http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Klimatyczne ostrzeżenie: bąble metanu u wybrzeży Svalbardu

tom, Newscientist.com
2009-08-23, ostatnia aktualizacja 2009-08-24 08:50

Z dna morza zaczynają wydostawać się uwięzione tam pokłady metanu - donoszą naukowcy z Wielkiej Brytanii

Bąbelki metanu uciekające z dna morskiego u zachodnich wybrzeży Svalbardu
National Oceanography Centre
Bąbelki metanu uciekające z dna morskiego u zachodnich wybrzeży Svalbardu
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Uczeni z Narodowego Centrum Oceanografii w Southampton brali udział w ekspedycji eksplorującej zimne Morza Nordyckie u zachodnich wybrzeży Svalbardu (norweskiego archipelagu, którego najbardziej znaną wyspą jest Spitsbergen). Z pokładu statku badawczego Jej Królewskiej Mości "James Clark Ross" przeszukiwali sonarem dno. Wykryli, że z głębokości od 150 do 400 m wydostają się bąble metanu.

Metan to gaz cieplarniany, którego moc grzewcza w atmosferze ziemskiej jest wielokrotnie silniejsza od dwutlenku węgla. Jest on produkowany przez bakterie żyjące np. w trzewiach krów i na polach ryżowych, a także ulatuje z wulkanów. Bardzo duże jego zapasy zmagazynowane są w wiecznej zmarzlinie (zamarzniętym gruncie) Dalekiej Północy, a także pod postacią tzw. klatratów metanu (lodu, w którym uwięzione są cząsteczki tego gazu) na dnie oceanów.

Klimatolodzy od dawna ostrzegali, że globalne ocieplenie spowoduje uwolnienie do atmosfery "zamkniętego w mrozie" metanu. Gdyby tak się stało, zmiany klimatu byłyby dużo silniejsze niż teraz. Od jakiegoś czasu dochodzą alarmujące wieści o rozmarzających gruntach na Dalekiej Północy. Teraz Brytyjczycy informują o metanie uciekającym z dna morza. Twierdzą, że za ulatniający się gaz odpowiada Prąd Zachodniospitsbergeński, który jest dziś o 1 st. C cieplejszy niż 30 lat temu.

Na szczęście zaobserwowany przez brytyjskich naukowców metan wydostaje się w zbyt małych bąblach, by dotrzeć na powierzchnię. Po drodze rozpuszcza się w wodzie. Nie wiadomo jednak, czy w innych rejonach wszechoceanu nie dochodzi do poważniejszych "wycieków" tego gazu cieplarnianego.

Istnieje też oczywiście możliwość, że metan wydostający się z dna morskiego u zachodnich wybrzeży Svalbardu nie pochodzi z klatratów, tylko z jakiegoś innego, podziemnego źródła, i globalne ocieplenie nie ma wpływu na jego wyciek.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    21 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':