http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wszystkie geny Kaszubów

Rozmawiała Alicja Katarzyńska
2009-07-28, ostatnia aktualizacja 2009-07-27 20:34

Współczesny Oskar Kolberg jeździ po kaszubskich i kurpiowskich wsiach, ale zamiast pieśni zbiera próbki śliny ich mieszkańców. Na podstawie uzyskanego w ten sposób DNA odtworzy historię tych regionów

Jubileuszowy dziesiąty zjazd Kaszubów w Gdańsku
Fot. Renata Dabrowska / AG
Jubileuszowy dziesiąty zjazd Kaszubów w Gdańsku
ZOBACZ TAKŻE
Alicja Katarzyńska: Puka pan do drzwi i mówi: "Dzień dobry, poproszę o próbkę śliny"? Niełatwo chyba namówić nieufnych mieszkańców wsi do poddania się takiemu badaniu?

Krzysztof Rębała*: Ostatnio jeździłem po okolicy z zaprzyjaźnionym Kaszubą, który świetnie mówi po kaszubsku, i to bardzo ułatwiło kontakt. Po krótkim zapoznaniu tłumaczę, że prowadzę badania, że są one częścią badań prowadzonych przez naukowców na całym świecie, a są po to, żeby pokazać, jak zasiedlana była ziemia. Tłumaczę, że robimy to w niezwykły sposób, zbierając próbki DNA. I że właśnie do uzyskania DNA potrzebne są próbki ich śliny.

I dają bez oporów?

- Zanim rozpocząłem zbieranie materiału do badań, poprosiłem przyjaciół o pomoc, o kontakty, o wstępne wyjaśnienie celu moich badań wśród rodziny i znajomych mieszkających w miejscach, które chcę odwiedzić. Odzew na apel o pomoc przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Często więc nie jadę zupełnie na ślepo, chociaż i tak jestem zaskoczony, jak wiele osób życzliwie traktuje młodego człowieka z plecakiem, który prosi o próbkę śliny. Rozmawiamy, poznaję bardzo ciekawych ludzi i zaczynam żałować, że poświęcam im tak mało czasu, że ja tylko tę ślinę zbieram. Czuję się czasem trochę jak Oskar Kolberg XXI wieku, on zbierał pieśni, ja próbki DNA. Ale Projekt Genograficzny, w ramach którego będą prowadzone badania, właśnie na DNA się opiera.

Genetycy ustalają ojcostwo, identyfikują przestępców na podstawie DNA, szukają genów odpowiedzialnych za choroby, a w tym projekcie pracują dla historii?

- Na świecie prowadzi się wiele badań genetyczno-antropologicznych, ale badań o takim zasięgu jak Projekt Genograficzny do tej pory nie było. W tym projekcie naukowcy chcą odtworzyć genetyczną historię człowieka, poznać drogi prehistorycznych i historycznych migracji, odtworzyć, jak przebiegało zasiedlanie poszczególnych kontynentów. Zaangażowanych jest w niego dziesięć ośrodków naukowo-badawczych rozsianych po całym świecie. Każdy taki ośrodek prowadzą uznani w świecie genetycy, każdy musi zebrać i przeanalizować dziesiątki tysięcy próbek DNA, które pobiera się od rdzennych mieszkańców wszystkich zakątków świata. Projekt trwa czwarty rok, zakończy się w 2010 r., koszt tego przedsięwzięcia sięga 40 mln dol. Genetyka staje się tu zupełnie nowym narzędziem do poznania historii człowieka praktycznie od jego początków. Pomoże rozwiązać zagadki, na które źródła pisane czy archeologia nie znajdują odpowiedzi.

W jaki sposób? Co powiedzą te setki tysięcy próbek DNA?

- Pojedyncza próbka nic nie powie, wnioski pozwoli formułować tylko badanie całych populacji i porównywanie ich ze sobą. Badając próbki, bierzemy pod uwagę cechy genetyczne przekazywane z pokolenia na pokolenie w linii męskiej (z ojca na syna) i żeńskiej (z matki na córkę). To one w antropologii genetycznej znalazły największe zastosowanie - w linii męskiej dziedziczony jest chromosom Y, a w linii żeńskiej mitochondrialny DNA. Każdy z nas nosi w sobie historię tysięcy lat, wszyscy jesteśmy czyimiś potomkami, którzy skądś przywędrowali. Osobom, które zgodziły się przekazać ślinę do badań, w podzięce sporządzamy genetyczny paszport, który pokaże, skąd są ich przodkowie, aż do praojca Adama i pramatki Ewy. Aż 57 proc. mężczyzn w Polsce ma wspólnego przodka w linii męskiej, który żył ok. 10 tys. lat temu nad Morzem Czarnym. Pytań, na które odpowie Projekt Genograficzny, jest mnóstwo: czy wielkie mocarstwa europejskie zostawiły po sobie wykrywalne ślady genetyczne? Czy góry Kaukazu były mostem, czy barierą między Europą i Azją? Czy 3,5 tys. lat temu na Półwysep Indyjski napłynęła ludność z Azji Środkowej, mówiąca językami indoeuropejskimi? Dlaczego świadomość własnej historii, historii narodu, miejsca, w którym się żyje, jest tak ważna, chyba nie trzeba wyjaśniać...

Jak nawiązał pan współpracę z naukowcami z Projektu Genograficznego?

- W Katedrze i Zakładzie Medycyny Sądowej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, gdzie pracuję, prowadziliśmy badania genetyczne nad pochodzeniem Słowian. Wyniki pokazały, że spośród dwóch najczęściej udowadnianych przez językoznawców, archeologów, antropologów i historyków hipotez o pochodzeniu Słowian bardziej prawdopodobna jest ta, która dowodzi, że ekspansja Słowian w Europie rozpoczęła się w dorzeczu środkowego Dniepru, a nie w dorzeczu Wisły i Odry. Po tej publikacji napisali do mnie genetycy z ośrodka w Hiszpanii z pytaniem, czy mam jakieś próbki DNA z Polski. Zaoferowałem im coś znacznie cenniejszego, czyli nowe własne badania. Docenili to i zaproponowali współpracę. Teraz moje badania staną się częścią Projektu Genograficznego. Badam mieszkańców Kociewia, Kaszub i Kurpi, bo regiony te wiele osób zamieszkuje nieprzerwanie od wieków. To właśnie od Kaszubów zacząłem pobierać próbki śliny. Z próbkami jadę kontynuować badania do Barcelony. Ich wyniki zostaną włączone do ogólnych wyników analiz populacji zachodnio- i środkowoeuropejskich w Projekcie Genograficznym.

Jakich wniosków spodziewa się pan po swojej pracy?

- Badania genetyczne populacji z różnych regionów Polski wykazują dużą jednorodność populacji polskiej jako całości, słowem praktycznie nie ma genetycznych różnic między współczesnymi Polakami z Mazowsza i ze Śląska. Naukowcy przypuszczają, że spowodowała to druga wojna światowa, masowe przesiedlenia Polaków, Niemców, Ukraińców, eksterminacja Żydów. Ale może jest inna przyczyna? To nietypowe jak na tak duży kraj w Europie.

Moje badania pozwolą oszacować wzajemne relacje między Kaszubami, Kociewiem, Kurpiami, a w przyszłości także innymi regionami. Odtworzę genetyczną mapę tych terenów sprzed masowych migracji w czasie i po zakończeniu drugiej wojny światowej. Dzięki nim odpowiem na pytanie, czy obecna jednorodność populacji polskiej jest efektem migracji, czy też może ma znacznie dłuższą tradycję. Włączenie do badań Kaszubów, najbardziej językowo odrębnej grupy etnicznej wśród Polaków, daje największą szansę na sprawdzenie hipotezy o naszej jednorodności na początku XX w.

Zresztą z nami w ogóle jest ciekawie. Podczas gdy wiele populacji słowiańskich praktycznie nie różni się od siebie genetycznie, my wyraźnie różnimy się od innych Słowian. Źródła historyczne mówią, że nasze ziemie na początku naszej ery zamieszkiwali Wenedowie, być może to nasi genetyczni przodkowie? A co ciekawe, prowadzone do tej pory badania genetyczne na świecie pokazują, że wszyscy jesteśmy spokrewnieni i mamy wspólnych przodków. Termin "rasy ludzkie" z genetycznego punktu widzenia nie ma uzasadnienia. Różnice genetyczne powodujące, że człowiek ma białą albo czarną skórę, w skali naszego DNA są znikome. Znacznie więcej różnic obserwuje się w obrębie populacji ludzi tej samej narodowości, których zaliczylibyśmy do jednej rasy.

* Doktor Krzysztof Rębała, genetyk, pracuje w Katedrze i Zakładzie Medycyny Sądowej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego (do niedawna Akademii Medycznej w Gdańsku). Od września br. będzie współprowadził prace badawcze w Instytucie Biologii Ewolucyjnej Uniwersytetu Pompeu Fabry w Barcelonie w ramach największego projektu badań genetyczno-antropologicznych na świecie znanego jako Projekt Genograficzny. Celem projektu jest poznanie zróżnicowania genetycznego rdzennych populacji ludzkich na świecie. Instytut Biologii Ewolucyjnej w Barcelonie, który zaproponował dr. Rębale współpracę, odpowiada za badania nad populacjami Europy Zachodniej i Środkowej

Oskar Kolberg

Jako pierwszy polski etnograf zebrał i usystematyzował według regionów rodzimą kulturę ludową w monumentalnym dziele zatytułowanym "Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce"

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    18 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':