http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

O czym kobiety nie mówią

Maria Kruczkowska
2009-07-01, ostatnia aktualizacja 2009-07-02 18:01

Są lekarze, którzy uważają, że wraz z ostatnią miesiączką kobieta powinna przestać farbować włosy i nakładać szminkę. Nie dajmy się!

SERWISY

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



- O "tym" nie powinno się mówić publicznie - mówi mi koleżanka z redakcji. "Tym" jest przekwitanie, czyli menopauza. Wiele Polek uważa, że trzeba sobie z nią radzić po cichu. Tak było też w USA, ale... pół wieku temu. Dziś działa tam organizacja edukacji zdrowia kobiet Red Hot Mamas, czyli Rozgrzane do Czerwoności Mamy. Radzi kobietom, jak sobie pomóc w tym trudnym okresie. Przekonuje, że menopauza jest cool. A może i u nas coś się zmienia?

Zimy pot i fale gorąca

Gdy trzy lata temu Teatr Rampa wystawił spektakl "Klimakterium", dyrekcja bała się klapy. A tymczasem mimo braku promocji był to wielki sukces. Na spektakl o gorących potach, ekstra centymetrach w talii i podobnych szczegółach damskiej fizjologii waliły tłumy - mówi mi Elżbieta Jodłowska, która wymyśliła spektakl.

O "tym" mówić trzeba. Choćby dlatego, że menopauzę przeżywa obecnie 8,5 miliona Polek, a z rozmów, które "Gazeta" przeprowadziła z kobietami w wieku 50-60 lat, wynika jasno - wobec menopauzy czujemy się samotne.

- Bliscy nas nie rozumieją. Pamiętam, jak irytowała mnie moja mama, która nagle zrobiła się dziwna, raz biegała do okna, bo jej było duszno, by za chwilę otulać się szalem. Była rozdrażniona, czasem bez powodu płakała - opowiada 50-letnia Marta.

Kiedy Polka skończy 45 lat, nagle zaczyna czuć się zmęczona, brzydsza i grubsza. Traci wiarę w siebie. Często nie kojarzy jednak tego z menopauzą. Myśli, że to z powodu problemów, np. ze zbuntowanymi dziećmi, starzejącymi się i schorowanymi rodzicami czy kryzysu w małżeństwie.

Tymczasem w organizmie kobiety po czterdziestce już coś się dzieje. To premenopauza, która woła o wizyty u lekarza, regularniejsze badania, dietę, pół godziny spaceru dziennie. Zazwyczaj nie słuchamy głosu swojego ciała, a lekarz nas z reguły o nic nie pyta. - Tymczasem właśnie w tym okresie mają swe początki choroby towarzyszące menopauzie - mówi profesor Tomasz Pertyński, który kieruje Kliniką Ginekologii i Menopauzy CZMP. Kiedy z nim rozmawiam, profesora rozsadza złość. - Od 20 lat przekonuję kolejne ekipy, by wprowadziły program profilaktyki menopauzy. Cytologie, mammografie i badanie poziomu cukru to miliardy oszczędności - denerwuje się Pertyński.

Ministrowie potakują i... nic się nie dzieje. Polki na badania nie chodzą, a problemy zagłuszają ciastkiem. Menopauza zastaje je nieprzygotowane i w złej formie.

- W nocy zalewał mnie zimny pot, w dzień - fale gorąca - opowiada mi 52-letnia Irena. - Peszyłam się, uciekałam do łazienki, polewałam wodą. Kolejne upokorzenie - nieustanne bieganie do toalety. Przestałam dobrze sypiać i miałam istną huśtawkę nastrojów. Nie poznawałam sama siebie. Zachowywałam się jak jakaś wiedźma. Czy to byłam ja? - zastanawia się.

Taką zmianę zachowania wywołał niedobór żeńskich hormonów w ciele Ireny. Jej jajniki wytwarzały coraz mniej estrogenu, którego brak potrafi przekształcić miłą kobietę w megierę. To czas, gdy mała czekoladka, wcześniej bezkarna, idzie od razu w biodra. Coraz trudniej nam "ruszyć się na miasto", wyjść z domu. Na pociechę sięgamy po kolejne ciastko. Słabnie pamięć, podczas rozmowy nagle brakuje nam słów i zdarza się - o zgrozo! - że nie rozpoznajemy twarzy. Radość z seksu psuje suchość w pochwie, która sprawia, że stosunek staje się bolesny. Lustro odbija zmarszczki, skóra wiotczeje. Kobiety czują, że ich ciało je zdradza. Ile trwa ten okres? - Statystycznie 32 lata - informuje Pertyński. To prawie jedna trzecia życia współczesnej Polki. Jak je spędzimy? To zależy tylko od nas.

Dajcie mi więcej hormonów

"Wiek średni to nie jest koniec" - piszą amerykańscy lekarze Robert i Mary Wells w popularnym poradniku "Menopauza, środek wieku". By ją pokonać można skorzystać z hormonalnej terapii zastępczej (HTZ). Czy to działa?

- Przylepiłam plastry hormonalne wieczorem i to była pierwsza noc, jaką przespałam - mówi moja 60-letnia znajoma.

Dlaczego więc tak niewiele kobiet ją stosuje? Po części dlatego, że HZT traktuje się często jako zachciankę bogatych kobiet. Poza tym podjęcie terapii wiąże się z wizytą u ginekologa, którą Polki odkładają, jak tylko mogą. No i swego czasu wokół stosowania hormonów powstały kontrowersje.

Mówiło się, że zwiększa ryzyko zachorowania na raka szyjki macicy czy piersi. Kobiety się wystraszyły, niektórzy lekarze też. Ale dzisiejsza terapia jest nowoczesna i bezpieczna. Decyzję o jej podjęciu należy oczywiście skonsultować z ginekologiem, spokojnie rozważyć za i przeciw. Może się też zdarzyć, że ze względu na inne schorzenia nie będziemy mogły skorzystać z takiego leczenia. Ale jeśli nie ma żadnych przeszkód, to korzyści z zażywania hormonów są naprawdę duże, m.in. spada ryzyko schorzeń serca i osteoporozy. Żeby tylko lekarze chcieli o tym z kobietami rozmawiać...

Trudno przebić się przez mur ogólnej pruderii, braków w edukacji i marnych środków na profilaktykę. Szkoła także zaniedbała edukację seksualną i nie uczy dziewczynek, jak dbać o zdrowie. O menopauzie niewiele się też można nauczyć na studiach medycznych.

- Do głosu wciąż dochodzi obyczajowy konserwatyzm - mówi prof. Pertyński. - Są lekarze, którzy uważają, że wraz z ostatnią miesiączką kobieta powinna przestać farbować włosy i nakładać szminkę.

U progu nowego życia

Co nam więc pozostaje? Pogadać z przyjaciółkami, jeśli się uda, z mamą i... zabrać się za siebie. Poszukać lekarza, który zechce nam odpowiadać na pytania. Trzeba przejąć kontrolę nad swoim ciałem, czyli dokonać generalnego remontu organizmu. Zrobić badania, trochę schudnąć, zacząć regularnie ćwiczyć (choćby szybki spacer po parku). - Kobieta w okresie menopauzy mogłaby wystąpić o urlop zdrowotny na uporządkowanie swoich spraw i ułożenie życia w nowych koleinach - mówi dr Elżbieta Nowik-Mroziewicz, lekarz medycyny chińskiej. Ale to już czysta futurologia.

Czy przekwitanie to już starość? - Broń Boże! - protestuje geriatra dr Roma Pruchnicka. - Prawdziwa starość, ta biologiczna, a nie określona społecznie, zaczyna się około osiemdziesiątki. Co innego jednak myślą 30-latki, dla których kobieta po pięćdziesiątce już jest staruszką. Taką sama jak ta, która przekroczyła 75. rok życia - tłumaczy.

- Menopauza to tylko koniec okresu reprodukcji i wejście w nowy wiek. Trzeba się w nim odnaleźć, obliczyć swoje siły, nauczyć się czerpać z niego radość. Przypomina to poznawanie nieznanego miasta, jego ulic i placów - mówi Pruchnicka. I dodaje: - Niejedna kobieta przeżywa wtedy wielką miłość życia. Po udanym przejściu progu półwiecza w kobiety wstępują nowe siły.

- Mam jeszcze tyle rzeczy do zrobienia, do skosztowania, do obejrzenia, do przeczytania - mówi mi 59-letnia Beata.

Teresa, terapeutka, 55 lat, szczupła i dziewczęca, w niebieskich oprawkach do okularów: - Nie czuję się ani stara, ani młoda. Wiem, że mam 55 lat, ale moja dusza jest młodsza od ciała. Mam za sobą ciężki okres, problemy z kręgosłupem i depresję. Trwało to pięć lat. Ale teraz jest dużo lepiej. Staram się dbać o zdrowie i dużo spać. Ze względu na raka w rodzinie zrezygnowałam z terapii zastępczej, ale stosuję progesteron w kremie.

Joanna, lekarz, 60 lat: - Po czterdziestce zaczęła mi szwankować pamięć, to było zawstydzające, brakowało mi nagle słów, zapominałam o terminach. Rodzina śmiała się, ale mnie nie było do śmiechu, zwłaszcza w pracy. Zmieniłam w końcu zawód. Zainteresowałam się medycyną chińską. Dowiedziałam się, że Chińczycy dzielą życie na cykle. Co siedem lat zamyka się jeden z etapów życia. Ich zdaniem w wieku 70 lat osiąga się szczyt możliwości duchowych.

Karolina, historyk, 58 lat: - Czuję się naprawdę wolna. Idę ulicą, podobają mi się mężczyźni, również kobiety. Chwytam życie pełną piersią.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    47 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':