http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Bez drzew też bieda

Andrzej Hołdys
2009-06-22, ostatnia aktualizacja 2009-06-22 10:33

Wyrąb Puszczy Amazońskiej przypomina gorączkę złota. Po krótkim okresie prosperity powraca bieda. Tyle że lasu już nie ma. Po co więc było go wycinać?

Fragment Puszczy Amazońskiej wyciętej przez hodowców soi w brazylijskim stanie Pará
Fot. ALBERTO CESAR-GREENPEACE ASSOCIATED PRESS
Fragment Puszczy Amazońskiej wyciętej przez hodowców soi w brazylijskim stanie...
Zwolennicy "okrojenia" najcenniejszego lasu świata argumentują, że taka jest cena rozwoju ekonomicznego i cywilizacyjnego. Przyroda musi ustąpić przed potrzebami ludzi. Brazylia ma doskonały klimat dla rolnictwa i może stać się jednym ze spichlerzy żywnościowych świata. Wciąż jednak brakuje jej ziem uprawnych, aby ten ambitny cel zrealizować. Dlatego sięga po dziewicze knieje w dorzeczu Amazonki. Od kilku dekad czyni to bardzo konsekwentnie, wycinając średnio 1-2 mln hektarów lasów rocznie. Ważnym elementem tej polityki jest wspieranie osadnictwa na terenach ogołoconych z drzew. Zachętą dla kolonizatorów, przeważnie ludzi biednych, ma być znaczące podniesienie poziomu ich życia.

Co innego wynika jednak z badań, które przeprowadziła Ana Rodrigues z uniwersytetu w Cambridge.

Drwale idą na front

Sięgnęła ona po dane na temat jakości życia w prawie 300 okręgach miejskich położonych w regionie Amazenia Legal obejmującym całe dorzecze Amazonki. Dawniej ten ogromny obszar był zajęty niemal wyłącznie przez lasy równikowe lub sawannę cerrado. W jego skład wchodzą trzy wielkie brazylijskie stany: Amazonas, Pará i Mato Grosso oraz kilka mniejszych. Łącznie ma powierzchnię około 5 mln km2, jest więc 16 razy większy od Polski. Lasy tropikalne nadal tu dominują, zajmując obszar 3,5 mln km2. Jednak w porównaniu z początkiem XX wieku, są mniejsze o 0,6 mln km2 (dwie Polski), przy czym cztery piąte tych strat puszcza poniosła po roku 1960. Wylesione tereny zamieniano na pastwiska dla bydła, a później także na pola orne.

Rodrigues wybrała do swej analizy zarówno okręgi wciąż porośnięte w całości puszczą, jak i takie, gdzie las został niemal do szczętu wykarczowany. Jednak najwięcej w tym zestawie było rejonów, które badaczka określiła mianem "frontowych", czyli takich, gdzie obecnie trwa najbardziej intensywna wycinka. Podzielono je na kilka kategorii w zależności od tego, czy drwale dopiero zaczynali swoje dzieło i większość terenu była jeszcze zajęta przez puszczę, czy też obszary wylesione brały górę nad zadrzewionymi. Jakość życia mieszkańców mierzono za pomocą trzech kryteriów: dochodów, zdrowia i wykształcenia.

Ludzie jak szarańcza

Początek jest niemal zawsze optymistyczny - ustaliła Rodrigues. Kiedy pierwsze drzewa zaczynają gęsto padać, okolica szybko zyskuje - pojawiają się drogi, szkoły, ośrodki zdrowia. Ludzie pracujący przy wycince drewna, handlujący nim oraz zagospodarowujący karczowiska dobrze zarabiają. Również pierwsza fala rolników obejmujących w posiadanie działki, z których legalnie i nielegalnie wycięto drzewa, uzyskuje znaczne dochody. Zarobki rosną szybciej niż w innych regionach Brazylii. To przyciąga kolejną falę osadników, a gęstość zaludnienia w okręgu szybko rośnie. Gorączka złota w wydaniu amazońskim to run na żyzną ziemię. Wszyscy są zadowoleni, dopóki pól uprawnych przybywa, a gleba jest urodzajna.

Jednak pewnego dnia ten karnawał się kończy. Intensywnie eksploatowana przez kilka kolejnych dekad gleba w końcu się wyjaławia. Aby nadal dobrze rodziła, należało by ją odpowiednio nawozić i poddawać nowoczesnym zabiegom agrotechnicznym. Zamiast tego - jak wynika z badań Rodrigues - wiele osób zostawia takie wyjałowione grunty, przenosząc się do kolejnych rejonów frontowych, gdzie do wzięcia są następne połacie ziemi świeżo zabranej lasowi i bogatej w substancje mineralne. Przypomina to postępowanie poszukiwaczy złota gotowych w każdej chwili pognać w nowe miejsce, gdy tylko gruchnie wieść, że odkryto tam cenny kruszec. Albo plagę szarańczy pustoszących okolicę i przenoszących się dalej.

Na koniec, stracą wszyscy

Wiadomo, jakie są skutki takiej działalności dla lasów amazońskich - topnieją w oczach. Ale i ludzie marnie wychodzą na tym procederze. Dobrobyt okazuje się nietrwały - wynika z ustaleń Rodrigues. Widać to najlepiej na przykładzie terenów leżących na wschodnim skraju puszczy. Od strony Oceanu Atlantyckiego - w stanach Pará i Maranhao - wyrąb zaczął się najwcześniej. Podczas "gorączki ziemi" napłynęły tu dziesiątki tysięcy ludzi. Kiedy gleba zaczynała jałowieć, część migrantów przenosiła się na nowe tereny, w miarę jak wycinka posuwała się na zachód. Wielu jednak pozostało. Tyle że kiedy boom minął, okolica, w której zapuścili korzenie, zaczęła szybko podupadać. Dziś poziom życia w takich okręgach należy do najniższych w Brazylii. W pracy podsumowującej badania, którą publikuje najnowsze "Science", badacze podkreślają, że równie niski standard życia notuje się w okręgach położonych we wnętrzu puszczy. Identyczne zjawisko obserwuje się także w stanach Mato Grosso i Rondenia na południu regionu, gdzie wyrąb zaczął się później, a teraz jest najbardziej intensywny.

Wygrani są natomiast wielcy producenci rolni eksportujący większość towarów do Europy, Chin i Ameryki Północnej. Jednak społeczności lokalne niewiele z tego mają - zyski są transferowane poza region lub inwestowane w pozyskiwanie nowych gruntów.

Ostatecznie jednak stracić mogą wszyscy - i mali, i duzi. Eksperci podkreślają bowiem, że puszcza ma olbrzymi wpływ na klimat w całym regionie. Jeśli znaczna jej część zostanie wykarczowana, ubędzie również deszczy, a niedobór wody szczególnie mocno uderzy w rolnictwo. Co więcej, wschodnia część dziewiczych lasów może po prostu wyschnąć w wyniku wzrostu temperatur globalnych i ocieplenia się północnego Atlantyku, w którego stronę przesunie się strefa intensywnych deszczy tropikalnych.

Na razie puszcza wciąż się kurczy. Od roku 2000 zmniejszyła się o 155 tys. km2 (pół Polski).

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy