Wiseman, profesor Uniwersytetu Hertfordshire, codziennie o tej samej porze publikował w internecie pięć fotografii pokazujących różne miejsca. Wybierał je i fotografował zawczasu, a potem rzutem kostki decydował, w które z nich się uda. Uczestnicy eksperymentu mieli zaś za pomocą swych domniemanych sił parapsychicznych odgadnąć, gdzie Wiseman się znajduje.
W zabawie wzięło udział ponad tysiąc osób. Część z nich deklarowała, że ma moc jasnowidzenia. Jednak w żadnej z czterech prób większość uczestników eksperymentu nie wskazała właściwego miejsca przebywania psychologa. Jeśli wziąć pod uwagę osobno tylko głosy osób deklarujących nadprzyrodzone moce - eksperyment również zakończył się pudłem. Podobny negatywny rezultat dało podliczenie tylko głosów niewierzących w parapsychikę.
- Ale może najważniejszym rezultatem eksperymentu była demonstracja tego, że tysiące osób z ochotą godzą się wziąć udział w błyskawicznym eksperymencie w serwisie Twitter - pisze naukowiec. I prosi o nadsyłanie pomysłów na kolejne internetowe doświadczenia.
Więcej:
http://richardwiseman.wordpress.com/