http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jesteśmy jasnowidzami? Ciemno to widzę

Piotr Cieśliński
2009-06-02, ostatnia aktualizacja 2009-06-03 09:36

Brytyjski psycholog przeprowadza największy dotąd eksperyment z jasnowidzeniem, do którego chce wciągnąć dziesiątki tysięcy ludzi. Oczywiście, za pomocą internetu.

Doświadczenie Richarda Wisemana, profesora Uniwersytetu Hertfordshire, już trwa. Wczoraj odbyła się pierwsza runda. W popularnym serwisie internetowym „Twitter” (https://twitter.com/RichardWiseman) codziennie o godz. 16 naszego czasu pojawia się jego komunikat: „OK. Jestem u celu. Zgadnijcie, gdzie”. Po upływie pół godziny Wiseman publikuje w internecie pięć fotografii pokazujących różne miejsca. Trzeba wskazać właściwe. Psycholog wybrał je i sfotografował zawczasu, a potem rzutem kostki zdecydował, w które z nich się uda.

"Eksperyment bada, czy istnieje zjawisko jasnowidzenia - domniemana zdolność zidentyfikowania odległego miejsca za pomocą samej psychiki" - pisze naukowiec na swoim blogu. I dodaj: "Jestem bardzo sceptyczny wobec zdolności parapsychicznych, ale amerykański rząd wydał miliony dolarów na ich badanie, a wielu ludzi szczerze w nie wierzy".

Uczestnicy eksperymentu - Wiseman liczy, że wezmą w nim udział tysiące - mają spróbować obudzić w sobie paranormalne moce, a jeśli tylko takowe istnieją, to większość powinna wskazać właściwe miejsce i fotografię. Eksperyment zostanie powtórzony cztery dni z kolei.

Prof. Wiseman dał się już poznać z wielce oryginalnych eksperymentów. Sprawdzał, skąd biorą się pechowcy i szczęściarze, badał poczucie humoru w różnych krajach i kulturach. Stworzył m.in. stronę internetową (http://laughlab.co.uk/), na której blisko 350 tys. osób zagłosowało na najlepszy dowcip świata. Zwycięski nadesłał Gurpal Gosall, psychiatra z Manchesteru - o dwóch myśliwych polujących w ostępach, z których jeden nagle dostaje zapaści. Ten drugi natychmiast chwyta za telefon i dzwoni na pogotowie: „Mój kolega padł martwy, co mam robić?” Operator odpowiada: „Proszę się uspokoić, pomogę. Najpierw niech się pan upewni, że kolega nie żyje”. W telefonie zapada cisza, po chwili słychać strzał, i myśliwy wraca do telefonu: „OK, co mam zrobić teraz?”.

Z badań Wismana wynika, że choć w różnych stronach świata zwykle śmieją się z czego innego, to dowcip o myśliwych podoba się prawie wszystkim.

Największym jednak konikiem naukowca, który w młodości był zawodowym iluzjonistą, pozostają zjawiska paranormalne. Na ich badanie otrzymał grant z funduszu Perrotta-Warwicka, utworzonego w pierwszej połowie zeszłego wieku przez dwóch dżentelmenów, którzy gorąco wierzyli w spirytyzm. Dotychczasowe ustalenia Wisemana musiałyby ich jednak głęboko rozczarować. Jego eksperymenty zaprzeczają bowiem istnieniu jakichkolwiek zdolności parapsychicznych.

Niektórzy zresztą podejrzewają, że to najnowsze badanie w Twitterze ma całkiem inny cel. Przed podęciem próby jasnowidzenia każdy uczestnik eksperymentu musi bowiem zdeklarować swoją płeć oraz to, czy wierzy w parapsychologię i własne nadprzyrodzone moce.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy