W Les Rois w południowo-zachodniej Francji naukowcy znaleźli żuchwę neandertalczyka. Była ona pokryta nacięciami, które zostają po oddzielaniu mięsa od kości za pomocą narzędzi kamiennych. Kierujący badaniami Fernando Rozzi z Narodowego Centrum Badań Naukowych w Paryżu sądzi, że żuchwa została oderwana od czaszki, żeby pozyskać miękkie, jadalne części, np. język. Natomiast zębów - jak uważa naukowiec - użyto jako ozdób do naszyjnika.
- Neandertalczyków spotkał okrutny los z rąk naszych przodków - mówi Rozzi.
Nie wszyscy członkowie zespołu zgadzają się z tym wnioskiem. - Nacięcia na jednej szczęce nie dają jeszcze pełnego potwierdzenia kanibalizmu - mówi Francesco d'Errico z Instytutu Prehistorii w Bordeaux. Jak dodaje, możliwe, że żuchwa neandertalczyka została po prostu znaleziona przez jakichś Homo sapiens.
- Odkrycie to nie dowodzi jeszcze, że systematycznie wyniszczaliśmy neandertalczyków albo że regularnie jedliśmy ich mięso - podsumowuje prof. Chris Stringer z Muzeum Historii Naturalnej w Londynie. - Jest jednak argumentem na rzecz tezy, że rywalizacja pomiędzy obydwoma gatunkami przyczyniła się do wymarcia neandertalczyków.
Naukowcy do dziś nie rozstrzygnęli, dlaczego 30 tys. lat temu neandertalczycy znikli z powierzchni Ziemi. Mieli przecież przeciętnie większą pojemność mózgów niż Homo sapiens i byli świetnie przystosowani do trudnych warunków środowiska.
Źródło: Gazeta Wyborcza