http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Nauka >  Artykuły

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Gazeta Wyborcza - Nauka RSS

Czarno widzę

Andrzej Hołdys
2007-11-02, ostatnia aktualizacja 2007-11-01 16:51

Świat potrzebuje coraz więcej energii. Dlatego rośnie popyt na węgiel, surowiec wyjątkowo brudny dla środowiska. Na zdjęciu: kopalnia odkrywkowa w Australii
Świat potrzebuje coraz więcej energii. Dlatego rośnie popyt na węgiel, surowiec wyjątkowo brudny dla środowiska. Na zdjęciu: kopalnia odkrywkowa w Australii
Fot. CSIRO

Od 2000 r. zrobiliśmy krok w tył w produkcji czystej energii. Z roku na rok bijemy rekordy emisji węgla do atmosfery. Co gorsza, oceany coraz słabiej radzą sobie z jego pochłanianiem

Grupa badaczy z Australii, Francji, USA i Wielkiej Brytanii zrzeszona w Global Carbon Project opublikowała w tygodniku "PNAS" niepokojące wyliczenia dotyczące tempa gromadzenia się węgla w powietrzu. Pierwiastek ten trafia do ziemskiej atmosfery m.in. pod postacią dwutlenku węgla (CO2) podczas spalania tradycyjnych surowców energetycznych - węgla, ropy i gazu. Dwutlenek węgla jest dziś uznawany za najgroźniejszy z tzw. gazów cieplarnianych. Wśród naukowców dominuje pogląd, że to one głównie odpowiadają za obecne, widoczne już gołym okiem zmiany klimatu.

Z roku na rok bite są kolejne rekordy emisji. W 2000 r. "wzbogaciliśmy" atmosferę siedmioma miliardami ton węgla. W zeszłym roku podnieśliśmy poprzeczkę do ponad ośmiu. W sumie w ciągu ostatnich siedmiu lat wypuściliśmy w powietrze 53 miliardy ton węgla. To aż jedna szósta całej przemysłowej emisji węgla od połowy XIX w., która wynosi w sumie 330 miliardów ton. Kolejne 160 miliardów ton powędrowało w powietrze z powodu "wypalania" lasów zastępowanych przez ziemie uprawne i miasta. W rezultacie zawartość CO2 w atmosferze w ciągu półtora wieku wzrosła o jedną trzecią - z 280 ppm (części na milion) do 381 ppm w zeszłym roku. U wielu badaczy wywołuje to niepokój o równowagę klimatyczną i ekologiczną Ziemi. Jest on tym bardziej uzasadniony, że poziom CO2 rośnie obecnie najszybciej od początku pomiarów uruchomionych pół wieku temu, w tempie prawie 2 ppm rocznie.

Węgiel wraca do łask

Trzy czynniki - według autorów badań - zdecydowały o tym, że węgla w powietrzu przybywa tak szybko. Najważniejszym jest przyspieszony rozwój gospodarczy świata. Odbywa się on głównie w krajach biedniejszych, takich jak Chiny czy Indie, które próbują dogonić najbogatsze. Te ostatnie są wciąż, jak w poprzednich 150 latach, głównymi emitentami CO2, choć mieszka w nich tylko jedna piąta ludzkości. Do dwóch pozostałych czynników badacze przywiązują mniejszą wagę, uznali je jednak za szczególnie niepokojące.

Pierwszym jest rosnąca od początku XXI w. energochłonność światowej gospodarki. W poprzednich trzech dekadach dzięki postępowi technicznemu zmniejszano stopniowo ilość węgla potrzebnego do wytworzenia globalnego produktu krajowego brutto. W latach 70. trzeba było zużyć 35 kg węgla na każde 100 dolarów PKB, w latach 90. już tylko 24 kg. Jednak ok. roku 2000 trend się odwrócił - wbrew scenariuszom, które zakładały, że w przyszłości będziemy z każdej jednostki energii wyciskali większy PKB.

- W żadnym regionie świata nie nastąpiło zmniejszenie uzależnienia od tradycyjnych surowców energetycznych. Poza nielicznymi wyjątkami nie widać w tej dziedzinie postępu ani w krajach rozwiniętych, ani rozwijających się - mówi współautor badań, ekolog Chris Field z Instytutu Carnegie w Waszyngtonie (USA). Krok w tył jest jego zdaniem związany przede wszystkim z powrotem do węgla jako źródła energii. W Indiach i Chinach otwiera się co roku dziesiątki nowych elektrowni węglowych. Głód energetyczny powoduje, że popyt na ten surowiec - wyjątkowo brudny dla środowiska, lecz powszechnie występujący w ziemskich skałach - rośnie szybko w USA i Europie, także w Polsce.

Oceany mają dość

Ostatnią przyczyną zaniepokojenia badaczy są oceany. W tej chwili pochłaniają one około jednej czwartej wyprodukowanego przez nas dwutlenku węgla. Drugą ćwiartkę usuwają z powietrza rośliny, przede wszystkim drzewa. Reszta kumuluje się w atmosferze. W przypadku oceanów zagadka polega na tym, że nie potrafimy ocenić, ile CO2 mogą one jeszcze zmagazynować w swych głębinach. Dwutlenek węgla, który zostanie porwany w otchłań, staje się jej więźniem na setki lat. Oceaniczna pompa działała jak dotąd świetnie. - Niedawno oszacowano, że w ostatnich 200 latach oceany usunęły z atmosfery 100-140 miliardów ton tego gazu - mówi Corinne Le Quéré z Uniwersytetu Wschodniej Anglii w Norwich, zajmująca się modelowaniem krążenia węgla pomiędzy atmosferą a oceanem. Wyniki jej badań opublikowane w maju tego roku w "Science" zaskoczyły oceanografów i zostały określone jako "szokujące". Według Le Quéré morza wokół Antarktydy, które są jednym z głównych pochłaniaczy dwutlenku węgla na Ziemi, od ponad 20 lat zmniejszają wydajność.

Owszem, oczekiwano, że wraz ze wzrostem temperatur na świecie również powierzchnie oceanów będą się nagrzewały, tracąc tym samym zdolność pochłaniania gazu (jak wiadomo, w cieplejszym napoju jest mniej bąbelków), jednak spodziewano się tego dopiero za parę dekad. Tymczasem badania Le Quéré po raz pierwszy pokazały, że dzieje się tak już teraz.

Co więcej, tydzień temu inna grupa badaczy z tego samego uniwersytetu opublikowała w "Journal of Geophysical Research" wyniki pomiarów w północnej części Atlantyku - drugiej wielkiej pompie zasysającej CO2 z powietrza. Okazuje się, że jest ona o połowę słabsza niż 10 lat temu.

- Trzeba oczywiście zachować ostrożność w interpretacji danych - mówi Le Quéré. - Być może okaże się, że jest to naturalne zjawisko, przejaw jakiegoś nieznanego nam cyklu. Możliwe jednak, że oceany są już bliskie nasycenia i przestają wchłaniać wytworzony przez nas dwutlenek węgla. Dlatego jego poziom w atmosferze rośnie tak szybko. 1

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne