http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ogromny drapieżnik o wyglądzie kurczaka

Wojciech Mikołuszko, autor jest redaktorem "National Geographic Polska"
2007-06-14, ostatnia aktualizacja 2007-06-14 10:00

Osiem metrów długości, 1400 kg wagi i pióra na ciele - tak wyglądało to niezwykłe zwierzę, pół ptak, pół dinozaur sprzed 70 mln lat. O odkryciu jego szczątków donosi dzisiejsze "Nature"

ZOBACZ TAKŻE
Dziwoląg był z niego zaiste niezwykły. Aż trudno sobie takiego dinozaura wyobrazić. O ile w ogóle to był dinozaur. Po pierwsze, był długi na osiem metrów i dwa razy wyższy niż przeciętny człowiek (mierzył 3,5 m wyprostowany na tylnych kończynach), a do tego miał 1400 kg żywej wagi. Po drugie, prawdopodobnie był opierzony, a jego szczęki kończyły się czymś na kształt bezzębnego dzioba. Czym więc był - dużym, opierzonym dinozaurem drapieżnym czy raczej największym na świecie ptakiem?

Xing Xu z Instytutu Paleontologii Kręgowców i Paleoantropologii Chińskiej Akademii Nauk w Pekinie oraz czterej jego współpracownicy, którzy o swoim odkryciu donoszą w dzisiejszym "Nature", uznali go - mimo wszystko - za dinozaura. Na wszelki wypadek jednak dodają, że był "podobny do ptaka".

Opisywany przez nich szkielet znaleziono w skałach późnej kredy (70 mln lat temu) w chińskiej autonomicznej prowincji zwanej Mongolią Wewnętrzną. Nie zachował się w całości. Lecz i to, co wydobyto, pozwoliło uznać nowo odkrytą skamieniałość za nieznany dotychczas gatunek. Chińscy paleontolodzy nazwali go Gigantoraptor erlianensis, co można przetłumaczyć jako "gigantyczny drapieżnik z Erlian".

Analiza cech szkieletu umozliwiła zaliczyć wymarłe zwierzę do grupy zwanej owiraptorozaurami. A te stworzenia zaskakują paleontologów od momentu odkrycia ich pierwszej skamieniałości, którą znaleziono na gromadce kopalnych jaj. Od razu uznano, że zwierzę dobierało się do potomstwa innego dinozaura. - Wskazywać miał na to kostny wyrostek na podniebieniu, idealny do niszczenia jaj - tłumaczy doc. Teresa Maryańska z Muzeum Ziemi PAN, specjalistka od badań owiraptorozaurów. Z tego powodu nowe stworzenie nazwano owiraptorem, czyli - w tłumaczeniu z łaciny - "rabusiem jaj". - Wkrótce okazało się, że owiraptor nie kradł jaj, na których go znaleziono, ale je wysiadywał. Ale myląca nazwa pozostała.

Potem z kolei odkryto innych przedstawicieli owiraptorozaurów, którzy przetrwali w takiej pozycji, jakby osłaniali swe jaja, wręcz obejmowali je przednimi kończynami jak skrzydłami. - Taka pozycja miałaby sens wyłącznie wtedy, gdyby samica była opierzona i piórami otulała wszystkie jaja - twierdzi doc. Maryańska.

Te przypuszczenia potwierdziły się potem po odkryciu owiraptorozaurów z zachowanymi odciskami najprawdziwszych piór. Nie dość na tym - znaleziono też szkielet zwierzęcia z tej grupy z ogonem jak u ptaka. A w 2002 r. doc. Teresa Maryańska wraz z prof. Halszką Osmólską i prof. Mieczysławem Wolsanem ogłosili wyniki swojej analizy, z której wynikało, że owiraptorozaury nie są dinozaurami, lecz... wtórnie nielotnymi ptakami [pisaliśmy o tym w "Gazecie" z 26 marca 2002 r]. Mimo że ich praca była oparta na mocnych dowodach i szeroko dyskutowana, nie przekonała wszystkich naukowców.

Gigantoraptor erlianensis z pewnością też wywoła kontrowersje. Jest wyjątkowy nie tylko ze względu na swe ptasio-dinozaurze związki. Jak na owiraptorozaura był bowiem nietypowo wyrośnięty. Przedstawiciele tej grupy raczej nie przekraczali 2,5-3 m długości i 40 kg wagi. Gigantoraptor jest ponad 2,5 razy dłuższy od swych kuzynów i blisko 35 razy cięższy! - Był wielkości małego tyranozaura - mówi doc. Maryańska. Na dodatek ten swój rozmiar osiągał niezwykle szybko. Z analizy przyrostów rocznych kości wynika, że główny rozwój zwierzęcia odbywał się przez pierwsze siedem lat jego życia. Potem wyraźnie zmniejszał tempo. Okaz, który odkryli chińscy naukowcy, zginął w wieku 11 lat. Prawdopodobnie mógł więc jeszcze trochę urosnąć.

ROZMOWA Z

doc. Teresą Maryańską

z Muzeum Ziemi PAN

Nic już mnie nie zdziwi

Wojciech Mikołuszko: Gigantoraptor był ptakiem czy dinozaurem?

Doc. Teresa Maryańska: Ptaki to też dinozaury.

Nie ma już granicy między ptakami a dinozaurami?

- Po prostu jedne grupy dinozaurów są bliższe współczesnym ptakom, a inne dalsze. Owiraptorozaury były bliższe.

Odkrywcy gigantoraptora sugerują, że mógł mieć pióra.

- Ale nie mają namacalnych dowodów. Wniosek wyciągają stąd, że inne owiraptorozaury były opierzone.

A jak pani sądzi?

- Nie przeszkadzałoby mi, gdyby gigantoraptor był opierzony. Zresztą w Chinach znajduje się takie skamieniałości, że przestaję się już dziwić czemukolwiek. Kilka lat temu znaleziono owiraptorozaura z zębami królika. A teraz osobnika kilka razy większego od swoich krewniaków.

Czym ten gigant mógł się żywić?

- Mongolski paleontolog sugerował, że owiraptorozaury jadały małże. Ale taki wielkolud chyba by się nie najadł mięczakami, prawda? Poza tym szybko biegał, a to nie jest potrzebne przy polowaniu na małże. Nie umiem więc odpowiedzieć na to pytanie.

  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Wilk zły: tak myślą ci, co go nie znają

Rząd Norwegii urządza gigantyczną obławę aby zabić pięć z 20 występujących w tym kraju wilków

Rykoszety Rutkowskiego

Rutkowski próbuje odbudować swoją firmę. Pomaga sobie, nie komuś - mówi historyk sztuki, który przez Rutkowskiego spędził blisko rok za kratkami, choć był zupełnie niewinny

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W czwartek z ''Gazetą'':

  • Przygody Pana Michała, odc. 4-6
  • Dłużej do emerytury - kto będzie się musiał przekwalifikować?
  • Wykup mieszkań spółdzielczych i zakładowych - informator
  • Duży Format