To rozległy i wysoki na 19 km stożek, który u podstawy ma średnicę aż 300 km. Jest jednym z wielu w tym rejonie planety plackowatych wulkanów wygasłych od miliardów lat.
Naukowcy z dwóch teksańskich uniwersytetów wypatrzyli na zdjęciach sondy obszary, które wyglądały jak zapadliska, a wśród nich siedem ciemnych dziur o średnicy 100-250 m. W ciągu doby nie zmieniają one swej temperatury w odróżnieniu od otoczenia, cieplejszego za dnia i zimniejszego nocą, co oznacza, że są otworami głębokich studni. Zapewne prowadzą do tzw. jaskiń lawowych - tuneli wydrążonych przez gorącą lawę. Naukowcy ochrzcili je imionami: Dena, Chloe, Wendy, Annie, Abbey, Nikki i Jeanne. Jaskinie mogą być jedynym na Czerwonej Planecie schronieniem dla życia przed zabójczym promieniowaniem z kosmosu czy uderzeniami mikrometeorytów - twierdzą badacze.