Niedawna duma Korei Południowej, jeden z najwybitniejszych na świecie specjalistów w dziedzinie klonowania, prof. Woo-suk Hwang został w piątek oficjalnie postawiony w stan oskarżenia. Prokurator poinformował na konferencji prasowej, że uczonemu zarzuca się oszustwo, defraudacje powierzonych mu pieniędzy i złamanie zasad etycznych. Koreańczykowi grozi od trzech do dziesięciu lat więzienia.
Woo-suk Hwang do listopada ubiegłego roku cieszył się chwałą należną pierwszemu naukowcowi, który sklonował ludzkie zarodki, a potem wyciągnął z nich lecznicze komórki macierzyste. Hwang zaczął mieć kłopoty, gdy jego amerykański przyjaciel i współpracownik Gerald Schatten zarzucił mu "etyczne nieścisłości" w pracach opublikowanych w tygodniku "Science".
Potem było już tylko gorzej. W styczniu specjalnie powołana komisja naukowa oświadczyła, że uczony sfałszował wyniki badań. Ponieważ w grę wchodziło 40 mln dol. przekazanych na badania przez rząd, sprawą zainteresowała się prokuratura.
Hwang twierdzi, że jest ofiarą przekrętu, jakiego się dopuścił jego kolega, szef kliniki pobierającej od kobiet komórki jajowe do badań nad klonowaniem. Oświadczył również, że wbrew temu, co piszą media, nie kupił sobie luksusowego samochodu ani nie przekupywał za rządowe pieniądze urzędników decydujących o przyznawanych funduszach. - Części pieniędzy nie możecie się doliczyć, bo przeznaczyłem je na premie dla swoich przepracowanych i nisko opłacanych pracowników - tłumaczył w piątek Hwang.