Depresja najczęściej ujawnia się pomiędzy 15. a 30. rokiem życia, ale zachorować mogą także dzieci i osoby starsze. Wskazuje się na dwa szczyty zachorowania na depresję: pierwszy około 30. roku życia i drugi około 60
.
Kadr z filmu "Melancholia" Larsa von Triera
Fot. GUTEK FILM
"Melancholia" Larsa Von Triera
.
Justyna (Kirsten Dunst) i Claire (Charlotte Gainsbourg) to dwie siostry...
Trzeba pamiętać, że depresja to nie tylko chwilowe obniżenie nastroju, brak zainteresowania otaczającym światem czy niechęć do podejmowania aktywności. To przewlekłe zaburzenie dotykające wszystkie środowiska i grupy zawodowe bez względu na status społeczny i poziom życia; schorzenie powracające coraz częściej i coraz silniej.
Depresja jest jedną z najstarszych i najbardziej rozpowszechnionych chorób ludzkości, a jej ciężar dla społeczeństwa jest naprawdę ogromny. Według różnych szacunków na depresje może cierpieć nawet co dziesiąty z nas.
Choroba ta najczęściej ujawnia się pomiędzy 15. a 30. rokiem życia, ale zachorować mogą także dzieci i osoby starsze. Wskazuje się na dwa szczyty zachorowania na depresję: pierwszy około 30. roku życia i drugi około 60.
Depresja ma też skłonność do nawrotów - ok. 75 proc. osób, których dotknęło to schorzenie, zachoruje ponownie w ciągu dwóch lat od wyleczenia poprzedniego epizodu. Około 15 proc. pacjentów z ciężką depresją umiera wskutek samobójstwa, 20-60 proc. chorych próbuje sobie odebrać życie, a 40-80 proc. ma myśli samobójcze.
Depresja pociąga za sobą nie tylko osobiste zmagania osoby chorej, ale również dramat rodziny. Zaburzenia depresyjne są rozpatrywane jako problem medyczny, społeczny i ekonomiczny.
Zdaniem wielu ekspertów coraz większa liczba przypadków depresji w naszym kraju to również skutek zmian społecznych i ekonomicznych, jakie się u nas dokonały - pracujemy po 16 godzin, na 1,5 czy dwa etaty, żyjemy w wielkim pośpiechu i ponosimy tego konsekwencje. Jedną z nich jest depresja.
Bieguny choroby
W kontekście depresji rozróżnić trzeba dwie ważne jednostki: chorobę afektywną jedno- i dwubiegunową.
Czym się one różnią?
W chorobie jednobiegunowej występują tylko okresy depresji - znacznie dłuższe niż w chorobie dwubiegunowej. Kolejna ważna cecha - trudniejszy do określenia czas odzyskiwania zdrowia. Innymi słowy, depresja jednobiegunowa ustępuje w sposób, który człowiekowi trudno zauważyć.
W przypadku choroby dwubiegunowej wygląda to zupełnie inaczej - moment ustąpienia objawów chory jest w stanie określić niemalże co do minuty. Zasadniczą różnicą jest jednak to, że w chorobie dwubiegunowej, oprócz faz depresji występują także fazy manii. W fazie depresyjnej pacjent jest smutny, przygnębiony, pozbawiony energii; w fazie maniakalnej ma nadmiar energii, cały czas próbuje coś zrobić i zazwyczaj jest bardzo kłopotliwy dla swego otoczenia.
Inne zaburzenia depresyjne?
Na przykład depresja nerwicowa, gdy człowiek np. na skutek jakiejś traumy przez dłuższy czas czuje smutek, jest przygnębiony, brakuje mu energii.
Działanie depresyjne ma również wiele narkotyków - wszystkie pochodne amfetaminy, dopalacze, konopie.
W ostatnim czasie eksperci zwracają szczególną uwagę na jeszcze jeden problem - to, że depresja jest częstym towarzyszem wielu innych schorzeń, np. nowotworów, cukrzycy, padaczki, stwardnienia rozsianego, choroby tarczycy, wątroby czy nerek. Z powodu depresji cierpieć mogą też chorzy po udarze mózgu i zawale serca. Zdaniem specjalistów leczenie depresji jest w takich przypadkach równie ważne jak walka z chorobą podstawową.
Jak się objawia?
Bardzo różnie. U jednych zaczyna się nagle, u innych narasta powoli. Od zwykłych zmian nastroju (określanych często jako chandra czy "dół") odróżnia ją nasilenie i wyraźnie dłuższy czas trwania objawów, które mogą prowadzić do trudności w radzeniu sobie z codziennymi obowiązkami.
Oczywiście pamiętać trzeba, że większość zaburzeń depresyjnych ma stosunkowo łagodny przebieg. Klasyczne, ciężkie formy depresji dotykają 2-3 proc. populacji.
Miałem pewne "epizody" i muszę powiedzieć, że lekarze wciskają wszystkim antydepresanty (neurolodzy, psychiatrzy) a one wcale nie leczą! Te niby leki zamieniają człowieka w bezmyślny automat-robot, który nie ma prawa czuć, myśleć - tylko kupować kolejne porcje tej trucizny! TAK! to wszystko jest zaplanowane przez koncerny farmaceutyczne!!
coppermind
Oceniono 19 razy
-3
epidemia depresji to skutek ciężkiej "pracy" seksuologów wmawiających młodzieży, że
katowanie mózgów masturbacją jest zdrowe i normalne.
rodzice powtarzają te bzdury dzieciom a biznes medyczny żyje ze swoich kłamstw.
hydroxymetan
Oceniono 1 raz
1
@coppermind
Twoja wypowiedź wskazuje również na objawy choroby zgoła innej niż depresja, ale z tej samej dziedziny medycyny. Odwiedź lekarza. To da się leczyć...
jvelzkeyek
Oceniono 13 razy
-3
Depresja
Depresja częstsza tam, gdzie większe dochody.
Polacy, więc do zadowolenia mają powody.
WHO prowadziła badania ludzkiej psychiki.
USA, Francja i Holandia miały najgorsze wyniki.
Tam gdzie bogactwo, dobrobyt i dochody,
tam depresje, samobójstwa i miłosne zawody.
W kraju jak nasz, gdzie dochody niskie,
dla zdrowia psychicznego jest to z zyskiem.
Za dużo może bogaczowi zaszkodzić.
W sam raz u biednego-nie musi do psychiatry chodzić.
Cieszmy się, że mamy mniej niż bogaci.
My zachowamy zdrowie, oni mogą go stracić. komentarzdowydarzen.blox.pl
hydroxymetan
0
@jvelzkeyek
Skąd ci się wzięły te okropne bzdury ??? Napisała(e)ś o krajach, w których 80% spłeczeństwa korzysta z psychoterapeutów, a wielu tych "pacjentów" leczy traumę u psychiatry po stracie ukochanego chomika. W Polsce wizyta u lekarza psychiatry jest nadal w wielu kręgach postrzegana jako coś wstydliwego. Ilu ludzi chorych w Polsce żyje z niezdiagnozowaną depresją? Tego nie wie nikt i ci ludzie nie są ujęci w statystykach. Gdyby rzetelnie przebadać całe społeczeństwo pod tym kątem, wtedy dopiero okazało by się jaka jest prawda o stanie zdrowia psychicznego naszego narodu.
bubuchna
Oceniono 39 razy
39
gratuluję tym którzy wpisuję komentarze w stylu "choroba wymyślona przez koncerny farmaceutyczne". Ci którzy nie przeżyli a wydaje im się że to chandra: dla mnie depresja to czas kiedy nie byłam w stanie ani się podnieść z łózka ani umyć ani cokolwiek zjeść... To czas w którym zaparzenie herbaty graniczyło z cudem a rozmowa z przyjacielem była gigantycznym wysiłkiem intelektualnym. DEPRESJA=NIEMOC przynajmniej w moim przypadku i nie był to efekt chandry czy rozczarowania pracą, etc. Życzę wszystkim słonecznych dni!
zilch
Oceniono 11 razy
9
@bubuchna
Sam swoich gorszych okresów nie nazywam depresją właśnie dlatego że miałem kiedyś okazję widzieć jak wygląda prawdziwy epizod depresyjny. Leki były mojej przyjaciółce potrzebne po to, żeby wyjść z łóżka rano. To był taki smutek przy którym już się nie płacze...
e-robaczka
Oceniono 43 razy
-33
Wystarczyło obejrzeć dokument "Choroby na sprzedaż". Dokładnie pokazuje jak ta "choroba" została wymyślona przez koncerny farmaceutyczne.
vivapieniata
Oceniono 25 razy
-1
Ten artykuł był już na gazecie 2 tyg temu. I napisałam wtedy na stwierdzenie:
"Tymczasem - jak radzą eksperci - równie ważna jest profilaktyka, w tym rekreacja, odpoczynek, zdrowy styl życia i eliminowanie czynników mogących zwiększyć ryzyko rozwoju depresji."
Między innymi: profilaktycznie to poproszę o większą kasę na wypłatę, coby mnie było stać na rekreację i zdrowy styl życia a eliminację czynników poproszę zacząć od wywalenia PełO i półTuska z mojego kraju.