http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prof. Tadeusz Gadacz: filozofia i horyzonty poznania

Rozmawiała Olga Woźniak
2012-02-20, ostatnia aktualizacja 2012-02-21 16:46

profesor Tadeusz Gadacz
profesor Tadeusz Gadacz
Fot.Tomasz Wiech / AG

Czy moglibyśmy wymyślić religię inną, niż jest? Czy prawda jest zawsze tylko jedna? Czy wszechświat obchodzi jego własny koniec i początek? - zastanawia się prof. Tadeusz Gadacz w rozmowie z Olgą Woźniak

Czym dzisiaj zajmuje się filozofia?

- Tym, czym zawsze się zajmowała: uczy logicznego myślenia. Bez filozofii nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć sobie na tak fundamentalne pytania, jak te o sens życia, trudno też bez niej szukać w życiu jakichś punktów orientacyjnych, zasad postępowania.

Nie jest to tylko sztuka dla sztuki?

- Umiejętność logicznego myślenia jest konieczna przy formułowaniu prawa, tworzeniu przejrzystych ustaw, projektowaniu procesów ekonomicznych. Przed wojną mieliśmy w Polsce niezwykle rozwiniętą logikę i filozofię. To wpływało na jakość życia ekonomicznego i społecznego.

Filozofia pomogłaby nam zrozumieć na przykład światowy kryzys?

- Kryzys ekonomiczny ma podłoże nie tylko gospodarcze, ale i moralne, dotyczy kwestii potrzeb życiowych, które trudno zrozumieć bez myśli filozoficznej. Ja w ogóle myślę, że cierpimy teraz na ogromny deficyt myśli humanistycznej, która pozostaje w ogromnej nierównowadze w stosunku do rozwoju technologicznego. Oczywiście nie jestem przeciwnikiem rozwoju technologii, ale człowiek musi się rozwijać w równowadze. Potrzebujemy punktów orientacji, które nadadzą sens naszemu życiu, zasad moralnych.

Czy w takim razie dałoby się wytyczyć jakiś kierunek we współczesnej filozofii, powiedzieć, w którą stronę zmierza?

- Niektórzy twierdzą, że był tylko jeden prawdziwy filozof: Arystoteles. Pozostali to jedynie nauczyciele filozofii. Gdyby przyjrzeć się jednak ludziom, którzy wnieśli w rozwój kultury jakieś fundamentalne idee - takich było wielu w XX wieku - po śmierci Paula Ricouera, Claude'a Levi-Straussa, Emanuela Levinasa, dziś jednak byłby problem ze wskazaniem wybitnych postaci. Obserwujemy raczej osoby, które można nazwać zjawiskami medialnymi, jak na przykład Sławoj Žižek - one funkcjonują w popkulturze filozoficznej. Wybitnych myślicieli nie ma, i to moim zdaniem stanowi przejaw kryzysu kultury.

A może po prostu dużo łatwiej nam oceniać z perspektywy i za kilkadziesiąt, sto lat będziemy umieli wskazać dzisiejszych wybitnych?

- Oczywiście - kultura potrzebuje dystansu, by stwierdzić, co było istotnym zjawiskiem, a co tylko przejawem chwilowej mody.

Gdzie by pan odnalazł siebie?

- Moim nauczycielem był ksiądz Józef Tischner. On mnie otworzył na kierunki, które są wyczulone na sprawy antropologii filozoficznej, człowieka. Najlepiej czuję się w takich nurtach jak filozofia dialogu, personalizm, hermeneutyka, te wszystkie prądy, które w obliczu wielkich wydarzeń XX wieku postawiły fundamentalne pytania o człowieka, o dobro, o sens życia.

Czy pamięta pan taki moment w swoim życiu, kiedy zainteresowała pana filozofia?

- Mam takie wspomnienia z dzieciństwa: jako mały chłopak często bywałem zabierany przez moją matkę, nauczycielkę, do Teatru Groteska w Krakowie. Fascynowała mnie jednak nie sama inscenizacja, ale ciągle myślałem, jak to jest zrobione. Dziś też nad tym rozmyślam, choć na innym poziomie. Staram się zrozumieć, czy rzeczywistość jest taka, jaka jest, czy tylko taka, jak ją poznajemy? Co możemy wiedzieć o świecie?

Czy naszego poznania nie ograniczają jakieś schematy myślowe, w których zamyka nas biologia czy kultura, w jakiej się wychowujemy? Czy wszyscy ludzie myślą i poznają świat w jednakowy sposób?

Jest taka hipoteza, która zakłada, że na sposób naszego myślenia wpływa język, którym się posługujemy.

- To ciekawe, do jakiego stopnia i pod jakim względem umysły ludzkie kształtowane są przez poszczególne języki i kultury, a pod jakim względem są uzależnione od wspólnej ludzkiej biologii? Co ludzi łączy, a co dzieli? I czy w ludzkich językach, mimo ich ogromnego zróżnicowania, istnieją jakieś uniwersalia. Takimi badaniami zajmuje się polska językoznawczyni mieszkająca od lat w Australii - prof. Anna Wierzbicka.

Udało jej się coś ustalić? Odkryła jakiś "alfabet myśli ludzkiej"?

- Stworzyła teorię naturalnego języka semantycznego. Prowadząc porównawcze studia, dowodzi, że istnieje coś w rodzaju uniwersalnego minimum językowego występującego we wszystkich językach świata pomimo relatywnych rozbieżności różniących te języki. W 1972 roku ustaliła rdzeń 14 pojęć, które można znaleźć we wszystkich językach, po 40 latach z tych 14 zweryfikowała tylko 10, ale poszerzyła zestaw do 64 pojęć.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 20
  • 5
  • 1
  • 5
  • 4
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    67 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (16)

  • franek.h

    0

    Sprostowanie, mój post miał być odpowiedzią na post zatroskany70, nie 33qq.

    • 33qq

      0

      @franek.h
      przepraszam :)

  • franek.h

    Oceniono 3 razy -1

    Lista niewierzących według 33qq: sw. Augustyn, św. Benard, św. Tomasz z Akwinu.... że tylko tych wymienię z pamięci. Pion śledczy IPN miałby pełne ręce roboty tropiąc filozofów w kościele katolickim.
    @tudelu To co opisałeś, jako pierwszy sformułował właśnie św Tomasz z Akwinu. Jako pierwszy oddzielił naukę od wiary. Zrobił to tak skutecznie, że już w 1272 roku paryski wydział filozoficzny zakazał swoim członkom wypowiadać się w sprawach wiary.
    Dla ciemnoty przydałyby się wykłady z podstaw filozofii, choćby właśnie Tomasz z Akwinu. Jak się okazuje, jest ona nowoczesna nawet dla ludzi XXI wieku.
    Co ja gadam, w Polsce na lekcji religii wciąż p... o tym, ile aniołków zmieści się na czubku choinki.

    • 33qq

      0

      @franek.h
      Gdzie napisałem choć słowo o wierze?
      Bardzo prości szukają prostych rozwiązań i odpowiedzi, drogi franku

  • 33qq

    Oceniono 1 raz 1

    TO POTRAFIMY ODPOWIEDZIEĆ NA PYTANIE: JAKI JEST SENS ŻYCIA?????

    • marszal78

      0

      @33qq
      Jeżeli tak jak w artykule będziemy szukać cech wspólnych sensu życia różnych organizmów, to dojdziemy do wniosku, że wspólne są przetrwanie i reprodukcja.

    • mmarq

      0

      @marszal78
      Też mnie to uderzyło. Żeby się dowiedzieć co jest sensem życia, trzeba by najpierw wyjaśnić co to ten 'sens' i co gorsza 'życie'. Tylko wyczerpująco proszę i z uwzględnieniem całokształtu przejawów. A potem już tylko wystarczy ustalić ten wspólny mianownik: przeniknąć wszystkie wyrażone i niewyrażone sensy życia różnych organizmów.

  • zatroskany70

    Oceniono 11 razy 5

    Jeśli osoba wierząca zajmuje się filozofią to tak jakby naukowiec w swoim laboratorium używał brudnych probówek, brudnych menzurek i zanieczyszczonych wszelkich składników.
    Wobec tego czy ks. Tischner był osoba wierzącą?

    • tudelu

      Oceniono 7 razy 3

      @zatroskany70
      To moze odpowiem jako wierzacy naukowiec pracujacy na co dzien w laboratorium. Mysle, ze mozna korzystac z roznych niezaleznych metod analizy otaczajacej nas rzeczywistosci. Biochemia jest nauka czysto empiryczna - wniosek lub teoria musi miec zawsze uzasadnienie w wynikach. Tzn. wynik mojego doswiadczenia jest taki. Biorac pod uwage ograniczenie moich technik, mozliwosc wystapienia artefaktu (falszywego wyniku) moge powiedziec, za najprawdopodbniej w komorce dzieje sie to. Nigdy nie powiem, nie mam ku temu dowodow, ale naprawde wierze, ze tak jest. Wiara oczywiscie opiera sie na czyms innym. Biore pod uwage, ze sa rzeczy niedostepne dla mojego umyslu, przekraczajace mozliwosc mojego pojmawania, ale wierze (no wlasnie po to jest wiara), ze w ten sposob postepuje ku czemus dobremu i wartosciowemu.
      Nie mam w zyciu codziennym problemu z rozdzieleniem tych dwoch sposobow myslenia. Moja praca jest konkretna i postepuje w ramach konkretnych schematow myslowych, uznawanych w moim zawodzie. Filiozofia zajmuje sie zagadnieniami byc moze bardziej zblizonymi, do tych ktorymi zajmuja sie religie. Sadze jednak, ze ks. Tischner mial dobre rozeznanie kiedy posluguje sie narzedziami filzoficznymi, a kiedy wypowiada sie jako ksiadz i osoba wierzaca.
      Tak przynajmniej mi sie wydaje.

    • yan.nick

      Oceniono 4 razy 0

      @tudelu
      „Nigdy nie powiem, nie mam ku temu dowodow, ale naprawde wierze, ze tak jest. Wiara oczywiscie opiera sie na czyms innym. Biore pod uwage, ze sa rzeczy niedostepne dla mojego umyslu, przekraczajace mozliwosc mojego pojmawania, ale wierze (no wlasnie po to jest wiara), ze w ten sposob postepuje ku czemus dobremu i wartosciowemu.”
      - Człowiek uczony a myli pojęcia. „ale naprawde wierze, ze tak jest” – on nie wierzy (w znaczeniu wiary), on sądzi, twierdzi, domniemywa, mniema, suponuje, zakłada, wierzy w znaczeniu mniema. Zdanie z rzeczami „niedostępnymi dla mojego umysłu” jest dość ambiwalentne i nieprzystające naukowcowi. Nie prościej powiedzieć, że nie wiem jak jest, ale przypuszczam, że. . . Wielu WIERZY (!!!), że coś jest tak jak oni uważają i wszyscy mają tak samo uważać, a wcale tak być nie musi i często nie jest a gotowi są za swoje przekonanie innych zabić. I to ma być postępowanie „ku czemus dobremu i wartosciowemu”?

  • pak4

    Oceniono 4 razy -4

    Jak dla mnie wniosek jest prosty -- należy zakazać w Polsce nauczania filozofii, może wtedy się poprawi. Przecież sam prof. Gadacz mówi, że dzięki rozwiniętej filozofii ekonomia i polityka II RP wyglądała tak, a nie inaczej :P Czyli rozwiniętej filozofii zawdzięczaliśmy biedę na wsi, zamach majowy i skandale korupcyjne.

    Poważnie (chociaż to też było poważnie -- nie należy brać idealizacji II RP biorącej swoje źródło w PRL, gdzie II RP funkcjonowała jako odtrutka na oficjalną propagandę sukcesu, za rzeczywistość) -- logiki uczyli mnie matematycy, a jej zastosowanie odkrywałem w naukach przyrodniczych -- i uczyli lepiej, klarowniej, bez popadania w mętne terminy i paplania ogólników.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':