http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Leki, które zmieniają DNA

wom
2012-02-01, ostatnia aktualizacja 2012-02-01 16:07

Trzy powszechnie używane w chemioterapii leki przeciwnowotworowe powodują zmiany w genomie, które przenoszą się na kolejne pokolenia myszy


Rys. Wawrzyniec Święcicki / Agencja Gazeta
"Te wyniki każą zwrócić większą uwagę na efekty chemioterapii nie tylko u pacjentów, którzy ją otrzymali, lecz także u ich potomstwa" - piszą na łamach najnowszego wydania tygodnika "PNAS" naukowcy z uniwersytetu w Leicester w Wielkiej Brytanii.

Zespół kierowany przez Yuriego Dubrovę zajmuje się tymi zagadnieniami od ponad dekady. Wpierw koncentrował się głównie na ryzyku potencjalnych mutacji spowodowanych naświetlaniami. "Kiedyś dość przypadkowo postanowiliśmy sprawdzić nie samych pacjentów - czyli naświetlane myszy - lecz ich potomstwo. Okazało się, że u dzieci zarówno w komórkach jajowych, jak i plemnikach liczba mutacji była wielokrotnie większa niż u rodziców" - pisze badacz.

Potem jego zespół postanowił sprawdzić, czy podobna sytuacja ma też miejsce w przypadku chemioterapii. Okazało się, że tak.

Naukowcy podkreślają, że nie ma żadnych przesłanek, by wyniki ich badań przekładać na ludzi. Zdecydowana większość pacjentów leczonych z powodu raka to osoby w starszym wieku, które już nie spodziewają się mieć więcej potomstwa.

- Mogłoby to tylko dotyczyć pacjentów, którzy chorobę nowotworową przechodzili w dzieciństwie lub młodości. Jednak największe z dotychczasowych badań przeprowadzone z udziałem 4699 osób, które w wieku dziecięcym przeszły chorobę nowotworową, nie pokazały, by naświetlania czy chemioterapia w jakikolwiek sposób wpłynęły na częstość wad wrodzonych u ich dzieci.

- Pamiętać też trzeba, że od momentu przejścia chemioterapii w dzieciństwie do chwili, w której pacjent stanie się ojcem czy matką upływa z reguły 20-30 lat. U myszy, które w sumie żyją około dwóch lat, ciąże następowały zaledwie kilka miesięcy po zakończeniu leczenia. Tak więc musimy być bardzo ostrożni z interpretacją naszych badań - mówi Dubrova.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':