Księżyc na swojej drodze na sferze niebieskiej przesuwa się na tle gwiazd i planet, zakrywając i odkrywając wiele z nich. Zjawiska takie wyglądają najbardziej efektownie, gdy zakrywana gwiazda lub planeta jest jasna lub gdy mamy do czynienia z bliskim spotkaniem, w którym Księżyc świeci tuż obok danego, najlepiej jasnego, obiektu.
Do takiego właśnie spotkania dojdzie wieczorem 30 stycznia, kiedy to na odległość tylko czterech stopni od Jowisza zbliży się tarcza Księżyca będącego w pierwszej kwadrze. Na obserwacje można wyjść już godzinę po zachodzie Słońca, czyli ok. 17.30. Oba ciała będą wtedy górować na wysokości mniej więcej 50 stopni nad południowym horyzontem. Księżyc będzie świecił prawie dokładnie nad Jowiszem.
Księżyc i Jowisz świecą teraz na granicy konstelacji Ryb, Barana i Wieloryba. Z ich odnalezieniem nie będziemy mieli jednak najmniejszych problemów, bo są one obecnie jednymi z najjaśniejszych obiektów na niebie. Uroku całej koniunkcji doda trzecie bardzo jasne ciało - Wenus, która będzie w tym momencie świecić niespełna 20 stopni nad południowo-zachodnim horyzontem.
Chociaż koniunkcja będzie doskonale widoczna gołym okiem, użycie do obserwacji teleskopu lub lunety pozwoli na podziwianie szczegółów powierzchni Srebrnego Globu, a także dojrzenie tarczy Jowisza i jego galileuszowych satelitów. Nawet typowa lornetka, która powiększa 7-10 razy i ma pole widzenia na poziomie pięciu-siedmiu stopni, będzie warta użycia. W takim instrumencie Jowisz i Księżyc zmieszczą się razem w polu widzenia i będzie je można obserwować jednocześnie.