http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Czas na seks

Magdalena Grzebałkowska
2011-12-28, ostatnia aktualizacja 2011-12-28 16:14

Seks
Seks
Fot. Shutterstock

Dopiero teraz jestem idealną kochanką. Przez lata nauczyłam się, jak mówić partnerowi, co powinien ze mną robić. Potrafię też w lot odgadnąć, jak on chciałby się kochać

ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
O swoim seksie opowiadają trzy panie i czterech panów. Anna, lat 50 ma męża, dorosłego syna i dwa psy. Uprawia seks co najmniej raz w tygodniu. Władysława, lat 60 (zamężna, ma dwie dorosłe córki) ostatnio kochała się cztery miesiące temu. Natomiast Eliza, lat 63, miała czterech mężów, teraz jest rozwiedziona. Szuka partnera.

Panowie po pięćdziesiątce nie zgodzili się rozmawiać. Mężczyzna 50+ nie mówi o swojej seksualności, nawet z lekarzem. Co innego na forum, gdy jest anonimowy. Dlatego podajemy tylko ich internetowe pseudonimy.

Anna: Gdyby 30 lat temu ktoś mi powiedział, że po pięćdziesiątce będę miała najlepszy seks w życiu ze swoim mężem, zaśmiałabym mu się w nos. Wtedy wydawało mi się, że pięćdziesięcioletnie staruszki - jeśli gdziekolwiek chcą leżeć - to najwyżej krzyżem w kościele. Już na samą myśl o tym, że moi rodzice mieliby mieć cokolwiek wspólnego z seksem, robiło mi się niedobrze. A teraz, jak patrzę na nich (mama - 74 lata, ojciec - 80 lat), to zastanawiam się, czy się czasem jeszcze kochają.

Dziewictwo utraciłam w klasie maturalnej. Było średnio, ale nie najgorzej. Docieraliśmy się, aż się siebie nauczyliśmy. W 1981 roku zaszłam w ciążę, wzięliśmy ślub. Zamieszkaliśmy u moich rodziców w czteropokojowym mieszkaniu.

Było okropnie. Żadnej intymności. Dziecko nadpobudliwe. Mieszkanie akustyczne. Mama się we wszystko wtrącała. Energię życiową zużywało się na stanie w kolejkach. Wieczorem człowiek padał na pysk. W wolne dni rano synek wskakiwał nam do łóżka, żeby oglądać teleranek.

Używałam wtedy seksu jako nagrody. Mąż wystał parówki? Kochaliśmy się wieczorem. Zdobył segment Kowalski? Seks gwarantowany. Byłam łaskawą panią sytuacji. Ale najczęściej na seks nie miałam ochoty.

Teraz fakty są takie. Oboje z mężem jesteśmy po pięćdziesiątce. Trzydziestoletnie już dziecko mieszka oddzielnie. Kochamy się raz, dwa razy w tygodniu. Na miłość poświęcamy poranki w wolne dni, gdy jesteśmy wypoczęci i nigdzie się nie spieszymy.

Już nie manipuluję mężem za pomocą seksu. Mamy układ partnerski, seks buduje więź. Nie odmawiam mu, nawet jak jestem zmęczona, bo uważam, że nasze zbliżenia mają wartość. Kto wie, jak będzie za jakiś czas? Mężowi spada libido, ja spodziewam się w każdej chwili menopauzy. Moja przyjaciółka wraz z okresem straciła ochotę na seks.

Nasza miłość wygląda inaczej niż kiedyś. Kochamy się spokojnie, bez napięcia, chociaż wciąż się zabezpieczamy. Ciąża w naszym wieku byłaby głupotą.

Nie eksperymentujemy. Chociaż podpatrzyliśmy ostatnio u syna żel intymny. Kupiliśmy taki sam. Jest świetny!

Roman 1949: Jesteśmy oboje po sześćdziesiątce, ale od seksu nie stronimy. Staramy się współżyć i mamy autentyczną potrzebę, tak aby wypadło parę razy w miesiącu. Mieszkamy już sami, więc nie ma żadnych przeszkód, żeby seks był bardziej otwarty i gorący. Nadal poszukujemy czegoś nowego, co dostarczy dreszczyku emocji, by nie wiało nudą. Chyba dopiero teraz umiemy rozmawiać o tym, jakie są nasze odczucia i co nam sprawia najwięcej satysfakcji.

Popomeron, 60+: Jesteśmy małżeństwem już trochę po sześćdziesiątce. Moja żona, która była zawsze pełna wigoru, coraz rzadziej ma ochotę na wspólne igraszki. Nie mogę powiedzieć, aby unikała seksu, ale nasze współżycie ogranicza się do tego, że mogę w nią wejść, jak mam ochotę, i to wszystko. Chcę ją popieścić, doprowadzić do rozkoszy, chciałbym też być pieszczony przez nią, ale ona nie ma na to ochoty. Martwię się, co będzie za parę lat. Nie chcę jej zdradzać. Co zrobić, aby urozmaicić nasze współżycie?

Władysława: Mam 60 lat, niestety. Mam mniej sił i chęci i nie mogę się z tym pogodzić. Jestem w fazie buntu, czekam do siedemdziesiątki, aż będę pogodzoną z życiem babcią.

Mąż jest starszy o dziesięć lat. Nie kocham go, ale jestem z nim, bo starego psa się nie wyrzuca. Był moim pierwszym partnerem seksualnym. Słabym, niedoświadczonym. Nie mogłam stosować antykoncepcji - na gumę ówczesnych prezerwatyw byłam uczulona, globulki dopochwowe pieniły się obrzydliwie. Po trzech latach wpadliśmy.

Do czterdziestki uczyliśmy się seksu. Mąż wybierał pozycję misjonarską, ja chciałam czegoś więcej. Uwielbiałam pozycję od tyłu. Pojawiły się filmy pornograficzne, sex shopy, uczyliśmy się.

Po 40. roku życia przez kilka lat było wspaniale, kochaliśmy się cztery, pięć razy w miesiącu. Ale nie układało się między nami, więc i seks był coraz rzadziej. Ostatnio kochaliśmy się cztery miesiące temu, i tak już chyba zostanie.

Większość moich przyjaciółek już nie uprawia seksu. Najwyżej incydentalnie. Inaczej jest z mężczyznami. Im, jeśli tylko są zdrowi, wciąż się chce.

Moje przekwitanie jest dla mnie bolesne. Jestem kobietą, która traci. Zaczyna mi wysychać pochwa. Mam coraz słabsze orgazmy, płytkie, trudne do uchwycenia. Masturbacja to coraz częściej tylko mechaniczne pocieranie. Gdyby istniała viagra dla kobiet, oddałabym za nią każde pieniądze.

Figaro 62: U nas nie jest wcale tak źle. Staramy się w weekendy mieć czas dla siebie. Jestem jeszcze czynny zawodowo, więc w tygodniu rzadziej. Polecam, żeby się wspólnie masturbować, wtedy kiedy jedno patrzy na drugie. Zaczęliśmy takie pieszczoty od niedawna i bardzo nam to odpowiada.

Kubaś 59: No, mam prawie sześćdziesiątkę i nadzieję, że się nic nie zmieni. Moja żona jest o dwa lata starsza ode mnie, ale nasze pożycie do dzisiaj jest bardzo udane.

Halenty: Powszechnie się uważa, że seksu po sześćdziesiątce nie powinno być. Tylko dlaczego? Czy ludzie w tym wieku nie mają prawa do rozkoszy i wzniosłych doznań? My z żoną wcale się nie kryjemy, zwłaszcza przed dziećmi, że w dalszym ciągu seks nas interesuje. Dzieci to akceptują i cieszą się, że jest między nami tyle wspaniałego uczucia.

Eliza: Jestem smutna i samotna. Szukam miłości. I co z tego, że skończyłam 63 lata? Jestem fryzjerką, w pracy mój wiek nikomu nie przeszkadza. Kogo więc obchodzi, czy chodzę na wieczorki taneczne dla seniorów, czy jeżdżę do sanatorium, czy klikam w internecie w serwisy randkowe, żeby znaleźć miłość swojego życia?

Zawsze się szuka, bez względu na wiek. Samotność to choroba.

Mój pierwszy mąż był studentem medycyny. Nasz seks był doskonały. Ale zrobił dziecko innej dziewczynie, rozwiedliśmy się.

Drugiego męża nie kochałam. Wyszłam za niego z rozpaczy po tym pierwszym. Kochaliśmy się najwyżej raz w miesiącu. Unikałam zbliżeń jak ognia. Szłam spać, gdy on już chrapał w łóżku, wstawałam, zanim się obudził.

Z trzecim zdradziłam tego drugiego. Był młodszym ode mnie o 20 lat Włochem. Ja miałam wtedy czterdziestkę. Seks był najważniejszy, z łóżka mogliśmy nie wychodzić tygodniami. Jednak proza życia zabiła namiętność.

Czwarty mąż mówił, że mnie kocha. Ale zdradzał. Po 15 latach się rozstaliśmy.

Z rozmów z koleżankami wynika, że spada im libido i już im się nie chce seksu. Nieraz też nie mają z kim, są wdowami. Ale ja nie wyobrażam sobie życia bez seksu, to tak jakbym położyła się do trumny, koniec wszystkiego. Nie powiem jednak, że z każdym facetem poszłabym do łóżka. Musi mi się podobać. Myślę, że dopiero teraz jestem naprawdę idealną kochanką. Znam siebie na wylot, przez lata nauczyłam się, jak mówić partnerowi, co powinien ze mną robić. Potrafię też w lot odgadnąć, jak on chciałby się kochać. Zachęcam koleżanki, żeby nie rezygnowały z seksu. Mówię im, że powinny spróbować czegoś nowego, przestać się nudzić. Nie mogę słuchać opowieści o brzuchatych, zaniedbanych mężach, którzy wchodzą na swoje żony, żeby sturlać się z nich po trzech minutach.

Ja też obserwowałam starzenie się i andropauzę u swoich mężów. Jak się dobrze nie nastawili, to wcale nie funkcjonowali. Na początku mogli wejść we mnie trzy razy dziennie, potem szukali dodatkowych wrażeń, nowych pozycji, żeby spełnić się do końca choć raz. Miewali też problemy z erekcją. Ale jeśli się kocha tę drugą osobę, są sposoby, żeby jej pomóc. Starszym ludziom sam seks nie wystarcza, potrzebne jest uczucie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 23
  • 15
  • 1
  • 9
  • 4
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    55 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (28)

  • erg_samowzbudnik

    Oceniono 1 raz -1

    @arktur1
    Powieś się za młodu to nie będziesz stary.

  • tegora1

    0

    Po śmierci dosyć się wyleżą na krzyżu! Trzeba korzystać z tego ,że sie żyje.Wiek nie ma znaczenia.

  • anaisanais96

    Oceniono 2 razy 2

    A cos toi na przeszkodzie by chodzić do kościoła i uprawiać seks?

  • ju-li1

    0

    O czym Wy mówicie, przecież tytuł jest "Czas na seks"! Czyżby został zmieniony na skutek komentarzy?

  • drzejms-buond

    0

    @arktur1

    obrzydliwy to jest twój komentarz!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':