http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prawie 40 proc. Europejczyków ma zaburzenia psychiczne

ula
2011-09-08, ostatnia aktualizacja 2011-09-08 10:28

Najczęściej cierpimy z powodu stanów lękowych (14 proc.), bezsenności (7 proc.), depresji (6,9 proc.) i chorób psychosomatycznych (6,3 proc.). Wśród dzieci między 2. a 17. rokiem najwięcej (około 5 proc.) ma zdiagnozowaną nadpobudliwość psychoruchową (ADHD). Z kolei seniorów dotyka głównie demencja. Choruje na nią tylko 1 proc. osób, które mają 60-65 lat, ale już jedna trzecia tych, którzy przekroczą 85. rok życia.


ZOBACZ TAKŻE
Te dane to wyniki badań opublikowanych przez European College of Neuropsychopharmacology. Objęły one kraje Unii Europejskiej, Szwajcarię, Islandię i Norwegię. Badania wykazały, że każdego roku aż 38,5 proc. z analizowanych osób cierpi na jakieś zaburzenie psychiczne. Jeszcze bardziej zatrważające jest to, że tylko jedna trzecia może liczyć na prawidłową diagnozę i odpowiednie leczenie.

Badacze pod kierownictwem profesora Hansa Ulricha Wittchena wzięli pod uwagę około stu chorób. Były to głównie zaburzenia psychiczne, między innymi depresja, schizofrenia, uzależnienia, a także choroby neurologiczne, czyli na przykład stwardnienie rozsiane lub epilepsja.

W podsumowaniu autorzy stwierdzili, że profilaktyka i leczenie chorób mózgu i systemu nerwowego są w XXI wieku największym wyzwaniem medycyny w Europie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 5
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (6)

  • nikodem123

    0

    @ansgarr

    @ansgarr

    Intrygujący artykuł.

    Mam jednak kilka wątpliwości.

    0. Autorzy piszą tendencyjnie. Chcąc zdyskredytować leki psychotropowe do jednego worka wrzucają neuroleptyki (schizofrenia) i antydepresanty. Podają w wątpliwość skuteczność antydepresantów i pokazują działania niepożądane neuroleptyków, przez co rodzi się wrażenie, że wszystkie psychotropy nie działają lecz trują.

    1. Dopasowywanie choroby do leku nie może być zarzutem. Talidomid miał usuwać wymioty u kobiet ciężarnych, niestety usuwał też płodom ręce, ale dzisiaj (po 40 latach !) znalazł zastosowanie w leczeniu niektórych nowotworów. Viagra miała leczyć astmę. I tu i tu chorobę dopasowano do leku.

    2. Nikt z psychiatrów nie twierdzi, że przyczyną schizofrenii jest nadmiar dopaminy. Natomiast prawdą jest, że blokując receptory dla dopaminy można opanować objawy tej choroby. Czy należy zrezygnować z leków, które w najbardziej niekorzystnym scenariuszu nie działają na przyczynę choroby lecz skutecznie usuwają jej objawy. Może zrezygnujmy w takim razie z leków anty-HIV?

    2a. Rozszyfrowanie mechanizmu choroby poprzez znalezienie skutecznego leku nie jest niczym niezwykłym. Lek na trądzik młodzieńczy i do farmakologicznego peelingu - Tretynoina - okazał się skuteczny w leczeniu jednej z postaci białaczki. Ponieważ znano działanie leku, to poznano mechanizm rozwoju tej choroby.

    3. Teza, że w czasie leczenia uruchamiane są mechanizmy kompensacyjne jest nie poparta dowodami. Tak być może, ale nie musi. Ponadto autorzy sami sobie przeczą. Raz mówią, że w czasie leczenia produkcja dopaminy wzrasta (kompensacja), potem piszą o zespole Parkinsona, wynikającego z niedoboru dopaminy, jako działania niepożądanego terapii.

    4. Możliwości kompensacyjne wyczerpują się po 4-6 tyg. - piszą autorzy. Ok, ale efekty leków przeciw depresyjnych pojawiają się najwcześniej po 2 tyg. 4-6 tyg terapii to jest absolutne minimum. Nasuwa się proste spostrzeżenie: pojawia się efekt, gdy mechanizmy kompensacyjne zaczynają się wyczerpywać. Podobnie jest ze schizofrenią - po podaniu pierwszej dawki pacjent nie zdrowieje.

    5 Opowiastka o Zypreksie i wirusie jest nieuczciwą, jest skandaliczną demagogią. Autor nie raczył zauważyć, że ludzie w jego opowiastce nie zarażali się wirusem przez przypadek, głupotę, tylko dlatego, że mieli psychozę, a ten wirus tą psychozę im usuwał. Chyba lepiej tyć i nie mieć psychozy niż odwrotnie.

    6. Kolejna demagogia pod publiczkę. Opowiastka o zmniejszającym się mózgu. Póżniej można się dowiedzieć, że chodzi nie o cały mózg, ale tylko o zmniejszanie płatów czołowych ("ośrodka myśli"). Chyba lepiej mieć zmniejszone płaty czołowe i brak omamów i urojeń. O tym, że antydepresanty zwiększają inną strukturę mózgu, odpowiedzialną za emocję - hipokamp - autorzy już nie napisali.

  • inkwizytorstarszy

    0

    Szczególnie dotyka to osoby uczęszczające do kościołów, gdzie dokonuje się "prania mózgów" tych biedaków którzy nie potrafią myśleć samodzielnie...

  • tebien

    0

    @ansgarr
    b dziękuje za taki rozsądny komentarz

  • ansgarr

    Oceniono 1 raz 1

    Dlaczego administrator skasował mój komentarz z linkiem do tekstu który klaruje nieco tę opowieść o "epidemii chorób psychicznych"??? Proszę nie cenzurować rzeczywistości. Niech ludzi czytają i sami wyciągają wnioski.
    nowadebata.pl/2011/09/08/narod-na-prochach-cz-1/

  • aekielski

    0

    Co najgorsze to to,że ci z zaburzeniami rządzą Europą.

  • zpiesciamudotwarzy

    Oceniono 1 raz 1

    dobrze jest - jeszcze troche, i "normą" stanie się bycie zaburzonym..

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Sposób na to, żebyśmy chcieli pracować dłużej?

Każdy pracujący Szwed dostaje co roku ''pomarańczową kopertę''. Tak ma być też w Polsce