Skomentuj:
Komentarze (339)
-
Zastanawia mnie dlaczego prof. Twardowski jest zaprezentowany jako niezależny ekspert i nie jest ujawnione, że jest wiceprezesem Polskiej Federacji Biotechnologii, która reprezentuje interesy producentów GMO
-
Nieprawda, bo bez GMO nie oznacza, że taka żywność jest / musi być ekologiczna.
-
Ale żenada - ten artykuł. Ile GW wzięła za jego publikację?
I cenzura lepsza jak za PZPR. Adam Michnik, zdolny uczeń. Ale nie tych co walczyli o wolność słowa, tylko tych co stali po drugiej stronie.
A w samym artykukle; dajcie już nam spokój z tymi bzdurami, że GMO to sposób na głód. Jak wam nie wstyd wycierać sobie portfeli ludzką tragedią? Napiszcie lepiej o tych 30 tysiącach indyjskich rolników, którzy popełnili samobójstwo, bo drogie nasiona GMO przyniosły kilkukrotnie niższe plony niż obiecywano.
Głód na świecie nie jest wynikiem zbyt małej ilości żywności, tylko stosunków ekonomicznych. A GMO z corocznymi opłatami licencyjnymi te niekorzystne stosunki pogłębiają. Tylko hieny mogą publicznie to promować pod takim hasłem. Naprawdę nie róznicie się niczym od szmalcowników, którzy za kasę wydawali Żydów na śmierć. Jesteście szmalcownikami w krawatach. -
O - usunięto mój komentarz z przedwczoraj, w którym podawałam linka do blogu Bendyka w Polityce i do radiowej wypowiedzi Doroty Metery z Zielonych! Znane praktyki Gazety - usuwać komentarze zanadto już niewygodne. Spróbuję jeszcze raz - pewnie też usuną...
bendyk.blog.polityka.pl/2011/08/24/spor-o-gmo-nie-straszmy-glodem/
www.tok.fm/TOKFM/0,94037.html?str=2 -
Celem twórców GMO nie jest rozwiazanie problemów ludzkosci, ale opatentowanie wszystkiego co jeszcze nie jest opatentowane i uniemozliwienie uzywania czegokolwiek nie majacego własciciela. Programy komputerowe zawierajace wiedzę dostepną od wieków stanowia sposób opatentowania koła, twiertdzenia Pitagorasa. Amerykański uczeń nie rozwiaze równania kwadratowego bez kalkulatora z odpowiednim programem, więc wzory na pierwistki zostały opatentowne! GMO ma opatentować trawę, a czy ona dobra czy trująca to nie ma znaczenia. Nie stąpniesz na własny trawnik nie naruszając praw patentowych. Mało jest danych o szkodliwości bo nikt nie finansuje takich badań. Gdyby ktoś sfinasował, to przy nawale takich patentów szybko zbankrutuje. A jak zapłacisz opłatę, to musisz stosować patentowane środki. Jesteś niewolnikiem. Jeżeli roślina modyfikowana truje szkodniki to czemu nie ludzi? Umożliwia dodanie więcej chemii - też nie dobrze. Wszyscy jako oganizmy działamy na podobnym, prawie identycznym DNA. Szkodliwość może się kumulować, jak w przypadku trucizn z Bayera (IG Farben) u pszczół, co starannie ukrywano, pszczoły agresywne uciekły komuś i stały się plagą, a nie były modyfikowane. Co by było, gdyby były? Nieuczciwy zamiar dyskwalifikuje GMO bo odbiera praktyczne możliwość kontroli - nikogo na to nie stać. Jaka na to rada? Taka jak darmowy Linux w dziedzinie oprogramowania: won z patentami. Żywego nie patentować. Ludzkość stanęła przed ostatecznym wyborem czy mamy byc wolni cz być niewolnikami? Stanisław Lem opisał fantastyczną sytuację, gdzie w przyszłości człowiek składał sie z częsci, które zakupił na kredyt, tu mamy tylko organizmy zewnętrzne w stosunku do nas, ale czy na pewno? Może niech naukowcy modyfikują DNA a drudzy niech ich oskarżają dowodząc szkodliwosci dokonań tamtych. Może zawiść wzajemna naukowców, gdy nie dostaną patentów przyniesie coś pozytywnego tak jak konkurencja kapitalistów, którzy są przecież draniami owocuje postępem? Zło daje się zwalczyć tylko złem, ale czy jedno zrównoważy drugie aby wyszło chociaż na zero, o plusie zapomnijmy?
-
Pan Twardowski zapomniał wspomnieć o tym, że tak jak we wszystkim liczy się profit. Dlatego właśnie koncerny produkujące żywność GMO wynalazły sobie nasiona zbożne, które - co prawda - dają większe plony, ale nie da się ich jeszcze raz zasadzić (drugie pokolenie). Po prostu zboże które wyrośnie z nasion GMO nie może być zasiane jeszcze raz, a rolnik musi kupić kolejną partię nasion za rok.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX









