Gdybym miał wybrać z wszystkich dokumentów Wernera Herzoga jedną scenę, mówiącą o jego sztuce i światopoglądzie, byłaby to scena z "Dzwonów z głębi. Wiara i przesądy w Rosji" (1993). Niepozorny człowiek w bereciku gra jak wirtuoz na cerkiewnych dzwonach, poruszając sznurami. Jest sierotą o niewiadomym pochodzeniu. Mówi o sobie: "Byłem kabiniarzem w kinie, wyświetlałem filmy. Teraz uderzam w dzwony, żeby nieść ludziom radość". To, co robi, wygląda jak ekstatyczny taniec lub rytuał tajemniczej religii. Patrząc na niego, myślę: to Herzog.
2 Kraj milczenia i ciemności
Jeden z najważniejszych wczesnych filmów Herzoga: dokument "Kraj milczenia i ciemności" (1971). Każdy z jego głucho-niewidomych bohaterów jest współczesnym Kasparem Hauserem, człowiekiem wydziedziczonym zarówno ze świata natury, jak z cywilizacji. Fini Straubinger nie słyszy, ani nie widzi, ale potrafi mówić o swojej sytuacji w sposób poetycki i wizjonerski. Żyje w ciągłej podróży, kontaktuje się z innymi upośledzonymi. Jest pełna współczucia. Wzór człowieczeństwa. Nieobce jest jej także wisielcze poczucie humoru, które ceni Herzog: "Gdyby świat zniknął, nawet bym tego nie zauważyła...".
3 Lekcje ciemności
W "Lekcjach ciemności"(1992) przez kilkadziesiąt minut upajamy się wizją końca świata, obrazami dymiących szybów, zniszczonych pól naftowych w Kuwejcie, które wyglądają jak piekielny pejzaż z obrazu Breughla. Nasz świat - według Herzoga - trwa w stanie permanentnej katastrofy. Być może jest to tylko jeden z wariantów stworzenia, niekoniecznie udany. Patrzymy na to z góry, jakby z punktu widzenia przybyszów z kosmosu, przyglądających się losom planety. Jak kosmici wyglądają strażacy gaszący płomienie. Spotykają się tu dwa herzogowskie motywy: wizja ludzkiej potęgi zderzona z obrazami zniszczenia.
4 Echa mrocznego imperium
Środkowoafrykański cesarz Bokassa w dokumencie "Echa mrocznego imperium" (1990) kroczy, ciągnąc za sobą wielometrowy tren. Nakłada sobie wysadzana diamentami koronę. Oto parodia Napoleona, parodia człowieczeństwa. Podczas procesu, wytoczonego mu we Francji, cesarz-kanibal (tak o nim mówiono) ma minę zadowoloną - wie, że przechodzi do historii. Herzog podkreśla małpie cechy cesarza, aby w ostatnim ujęciu pokazać szympansa, siedzącego za kratami i ludzkim gestem pociągającego papierosa. W swoich filmach na przemian pomniejsza i uwzniośla obraz człowieka, ukazując go raz jako bestię, to znów jako półboga.
5 Mój ukochany wróg
To epitafium dla aktora Klausa Kinskiego, który miał w sobie szaleństwo herzogowskich bohaterów: bestialstwo i boskość. Oglądamy sceny straszliwych awantur, jakie Kinski urządzał ekipie na planie "Fitzcarraldo". Przysłuchujący się temu Indianie zaproponowali Herzogowi, że zabiją Kinskiego: "zrobimy to dla ciebie". Herzog nie byłby sobą, gdyby z tej sytuacji nie wydobył metafory. Trzymając w ręku czerwone skrzydło amazońskiego ptaka, mówi o przyrodzie olśniewającej i krzyczącej z bólu: ona jest jak Kinski!