http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Misja TVP: prawdy i fikcje

Rozmawiała Donata Subbotko
2011-03-21, ostatnia aktualizacja 2011-03-21 17:48

Tomasz Goban-Klas: - 15 proc. Polaków ma skończone wyższe studia, a TVP oferuje im program na poziomie podstawówki
Tomasz Goban-Klas: - 15 proc. Polaków ma skończone wyższe studia, a TVP oferuje im program na poziomie podstawówki
Fot. Tymon Markowski / Agencja Gazeta

We właśnie ogłoszonym sprawozdaniu TVP twierdzi, że w 2010 roku wydała na misję 1 mld 627 mln zł. Gdzie ta misja, skoro kanał stricte misyjny TVP Kultura dostał z tego tylko 14 mln zł?

Koncert Radia Eska ''Hity na czasie''. Na zdjęciu Edyta Herbuś i Marcin Mroczek
Fot. Tymon Markowski / AG
Koncert Radia Eska ''Hity na czasie''. Na zdjęciu Edyta Herbuś i Marcin Mroczek
Rozmowa z Tomaszem Gobanem-Klasem, kierownikiem Katedry Komunikowania i Mediów Społecznych Uniwersytetu Jagiellońskiego

Kilka dni temu TVP opublikowała na swojej stronie internetowej sprawozdanie, w którym twierdzi, że w 2010 roku na "zadania związane z realizacją misji" wydała 1 mld 627 mln zł. Gdzie ta misja?

Prof. Tomasz Goban-Klas: Telewizja Polska uznała za misyjne wszystko, co produkuje i nadaje. W pojęcie misji włączono np. program TV Białoruś, TV Polonię, utrzymanie ośrodków regionalnych. Zatem podaje raczej rozliczenie z finansów, a nie z pełnienia misji jako takiej. Czym bowiem jest właściwa misja? Czyż nie jest nią dostarczanie treści kultury wysokiej i rozszerzonej informacji, publicystyki na merytorycznym poziomie, i to krajowym widzom?

W TVP 1 muzyka poważna i teatr zajęły 1 proc. całej ramówki, w TVP 2 - 0,3 proc., osobnego wyliczenia programów kulturalnych nie podano, bo to pewnie trzeba by liczyć w promilach, a promile kojarzą się z czymś zupełnie innym.

- Dlatego lepiej uczciwie powiedzieć: przedstawiamy nie tyle misję, ile działalność całej instytucji. Jeżeli myślimy o misji jako o dostarczaniu treści, których nie ma w telewizjach utrzymujących się wyłącznie z wpływów reklamowych, to "wykaz zasług" jest zbyt obszerny. Podliczyłem, że programy, które można by uznać za czystą misję, kosztowały około 170 mln zł, a nie 1,6 mld zł.

Z zestawienia wynika, że na spektakle teatralne wydano 7,7 mln zł, na magazyny kulturalne i audycje o kulturze i sztuce, w tym filmy - 40,7 mln, filmy dokumentalne - 24,2 mln, magazyny dla rolników - 6,1 mln, audycje dla dzieci i młodzieży - 22,3 mln, audycje popularnonaukowe - 31,9 mln, religijne - 16,1 mln, polityczne - 25,3 mln.

Choć nie wiadomo, co kryje się za tymi terminami, bo np. programów dziecięcych w ubiegłym roku prawie nie produkowano, więc chyba chodzi o filmy dla dzieci, podobnie z dokumentami - TVP niemal zarzuciła ich produkcję, częściej kupuje filmy wyprodukowane w innych krajach, i są one różnej wartości.

- Tymczasem koszty transmisji wydarzeń sportowych wyniosły aż 164 mln zł. Prawie tyle ile wszystkie programy misyjne razem wzięte. Przy całym uznaniu dla sportu jest to jednak kategoria programowa innego typu. Wprawdzie dyrektywa UE mówi, że obowiązkiem nadawców publicznych jest przedstawianie ważnych wydarzeń narodowych, w tym i sportowych, ale nie potrzeba przywoływać hasła misji, żeby transmitować widowiska sportowe - wszystkie telewizje świata stawiają na sport, bo dobrze na nim zarabiają. To w istocie działalność komercyjna, nie misyjna.

A kultura, jeśli się pojawia, to tylko w nocy.

- Tu jest pies pogrzebany: sprawozdanie wylicza pewne programy, wydarzenia kulturalne, ale nie precyzuje, o jakich porach są nadawane. To listki figowe dla wieczornej komercji. Misja realizowana przez cały dzień za 1,6 mld zł - cudownie by te programy wyglądały!

Tylko 13,6 mln zł przeznaczono na kanał stricte misyjny TVP Kultura.

- To dramat polskiej kultury i telewizji publicznej. Paradoksalnie, w latach PRL-u, gdy ludzi z wykształceniem wyższym było mało, 5-7 procent całego społeczeństwa, to ówczesna telewizja nadawała wiele programów kulturalnych na najwyższym poziomie europejskim. Natomiast dzisiaj, kiedy jesteśmy znacznie bardziej wykształceni, ok. 15 procent Polaków ma skończone studia wyższe, TVP oferuje im programy na poziomie zasadniczej szkoły zawodowej.

W sprawozdaniu napisano, że "TVP 1 aktywnie wspiera rozwój kultury. Wśród programów jej poświęconych znajdują się zarówno magazyny omawiające nowości i wydarzenia wydawnicze, teatralne, kinowe, muzyczne". Wie pan coś o tym?

- Nie dostrzegam ich, tymczasem w telewizjach publicznych Austrii, Francji, Niemiec - nawet w formułach powszechnie dostępnych, rozrywkowych - widać lepszą jakość, wyższą niż nasza. My natomiast przyjęliśmy wzorce włoskie - RAI UNO to telewizja jarmarczna. U nas też oferuje się audycje miłe, łatwe i przyjemne, coraz częściej, zamiast nas rozbawiać, daje się nam prymitywny rechot, czego przykładem bywa ramówka TVP 2.

"Specjalnością TVP 2 są imprezy rozrywkowe, często plenerowe, z udziałem publiczności. W 2010 roku były to m.in. wakacyjne koncerty Hity na czasie " -czytamy w sprawozdaniu. Za misję podawana jest tu rozrywka rodem z Polsatu lat 90. TVP dostosowuje się do coraz głupszych widzów czy takich kreuje?



- TVP wdała się w walkę na rynku reklam. Jej program stał się, jak metaforycznie pisał McLuhan, kawałkiem soczystego mięsa, który włamywacz rzuca psu, by uśpić jego czujność, kiedy przychodzi okraść dom. Widz jest przyciągany popularnym programem, chodzi o zadowolenie reklamodawców z masowej widowni, bo to oni płacą telewizji. Dlatego nawet niewielki spadek widowni jest sygnałem, by zbyt ambitny program wycofać. Takie działanie dla telewizji publicznej jest zabójcze. Oczywiście, programy telewizyjne nie mogą być przeznaczone dla profesorów filozofii, lecz powinny być - co wypracowało BBC - ambitne i przystępne dla milionów.

"Wśród programów z dziedziny kultury na antenie TVP 1 najbardziej rozpoznawalną i jednocześnie unikatową formą jest Teatr TV" - chwali się w sprawozdaniu telewizja. Unikatowe jest to, że kiedyś premier było sto rocznie, a w ubiegłym roku - osiem.

- Zdziwiłem się, że w zeszłym roku było osiem premierowych widowisk, jakoś je przeoczyłem, widocznie kiepsko je polecano. A przecież teatry w miastach cieszą się powodzeniem, telewidzowie mogliby zapoznać się z pięknem języka, subtelnościami gry prawdziwych aktorów, ze scenariuszami bardziej ambitnymi niż tysiąc dwudziesty odcinek jakiegoś "misyjnego" serialu. Jeśli np. spektakl Teatru TV będzie miał nawet tylko milion widzów, to stwarza pewną kulturową przestrzeń, która łączy pokolenia i wprowadza kulturę na prowincję.

W sprawozdaniu napisano: "TVP zachęca także swoich widzów do czytania książek".

- Tu już pani mnie rozśmieszyła. Przecież tam nie ma żadnych programów, które by przedstawiały wartość lektury.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 47 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    44 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':