http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Trzy żywoty świętych, Mendoza, Eduardo

Agnieszka Wolny-Hamkało
2011-02-16, ostatnia aktualizacja 2011-02-15 20:09

Eduardo Mendoza mówi: "Fałszywi święci nie różnią się zbytnio od prawdziwych. I zarówno jedni, jak i drudzy mają w sobie coś odpychającego"

''Trzy żywoty świętych'', Eduardo Mendoza, przeł. Marzena Chrobak, Znak, Kraków
''Trzy żywoty świętych'', Eduardo Mendoza, przeł. Marzena Chrobak, Znak, Kraków
''Trzy żywoty świętych'' Eduardo Mendoza, przeł. Marzena Chrobak, Znak, Kraków

Święty jest w kulturze outsiderem, kimś, kto ma chip od Pana Boga, GPS do innych światów. Dar niekoniecznie ułatwiający życie. Święty z zasady jest Innym, wybranym. Ma jakiś brak lub nadmiar, myśli poza zwyczajowymi koleinami, patrzy uważniej. Kiedy Inny jest już nazwany świętym, ma pewne przywileje - jako ekscentryk ma po prostu więcej wolności. Bohaterami nowego tomu opowiadań Eduardo Mendozy są właśnie ludzie funkcjonujący poza "normą". Np. latynoski biskup z "Wieloryba" - prosty i bezrefleksyjny, skazany na pobyt u obcych ludzi w Barcelonie, gdzie popada w alkoholizm i szaleństwo, ale jednocześnie zyskuje na głębi, zaczyna myśleć abstrakcyjnie, patrząc na olbrzymiego, wyrzuconego przez morze walenia - kontempluje wielkie metafory. Cielesność, całe zresztą ziemskie życie staje się dla niego nagle drugorzędne. Dokonana w ostatnim akcie opowiadania kradzież okazuje się w przewrotny sposób oczyszczająca, nie tylko dla biskupa. To poszukiwanie prawdy poza moralnością przywodzi na myśl innych nietypowych świętych literackich: Raskolnikowa, Don Kichota, Hamleta, kapitana Ahaba. Mendoza przywołuje ich we wstępie. "Owi fałszywi święci nie różnią się zbytnio od prawdziwych. I zarówno jedni, jak i drudzy mają w sobie coś odpychającego". Łączy ich pasja, żarliwość. Z dziwnym uporem zgłębiają swoje obsesje, popadając w zamknięte światy, coraz bardziej odseparowane od rzeczywistości. Są więc zarazem dramatyczni i śmieszni, a nawet patetyczni w swoich spektakularnych upadkach. Tak jak Inés Fornillos, bohaterka "Pomyłki" - nauczycielka literatury, która z oddaniem podejmuje misję edukowania osadzonych w lokalnym więzieniu. Tam poznaje niejakiego Cabralesa Pellejero, który okazuje się genialnym interpretatorem klasyki literackiej. Po opuszczeniu zakładu ów nieokrzesany ignorant staje się wielką gwiazdą rynku wydawniczego, cenionym przez krytyków i kochanym przez czytelników autorem bestsellerów. I nie wiadomo, kto jest bardziej "święty" w tej historii - nauczycielka, której sensem życia okazuje się tajemnica stworzenia wielkiego pisarza, czy Pellejero, któremu literatura podarowała drugie życie. A jednak nigdy nie poczuł się dość dobry, żeby osiągnąć coś w rodzaju szczęścia czy choćby wewnętrznego spokoju. "W gruncie rzeczy, powiedział sobie, nadal jestem tym, kim byłem: szubrawcem, oszustem". Ale najdziwniejszą, najbardziej karykaturalną postacią jest Dubslav, nierób i bon vivant, który unikając głębszych relacji i wszelkich namiętności, przeżył 30 lat, nie zaznawszy "ani szczęścia, ani cierpienia". Owego Dubslava obdarzył Mendoza jeszcze jedną właściwością - dziwnymi fizycznymi doznaniami, niewyjaśnionymi i tak silnymi, że bohater tracił przytomność. Podobne przypadłości - epilepsja, choroby psychiczne - sprawiały, że ten czy ów zostawał w społecznościach pierwotnych "świętym" - szamanem. Epileptykiem był też książę Myszkin, bohater "Idioty" Dostojewskiego, do którego pośrednio nawiązuje hiszpański pisarz. Otóż Dubslav - po przeżyciu serii zaskakujących zdarzeń rodem z kryminału noir - zmuszony jest do wygłoszenia laudacji i odebrania nagrody w zastępstwie swojej nieżyjącej matki. To tytułowy "Finał Dubslava". Przemowa - chaotyczna, lecz bezkompromisowa aż do absurdu, bezpośrednia i zupełnie poza konwencją - przywodzi na myśl laudacje Bernharda zebrane w wydanych niedawno "Moich nagrodach". Opowiadania zebrane w "Trzech żywotach świętych" pochodzą z różnych okresów twórczości hiszpańskiego mistrza. Oprócz postaci świętych a rebours łączy je otwartość na interpretacje, niedopowiedzenie i tajemnica. Mimo że we wszystkich znajdziemy charakterystyczne dla pisarza poczucie humoru, za jakie pokochali go wielbiciele "Przygód fryzjera damskiego", ta książka pokazuje innego Mendozę - kreatora bohaterów absurdalnych, owszem, ale poważnych: rozdartych i romantycznych.

  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':