"Świeże wiśnie" Anny Baumgart
Galeria Lokal 30
Warszawa, od 25 do 28 stycznia
Kilka osób stoi na scenie teatru. Prowadzą ze sobą rozmowę, która początkowo wydaje się próbą współczesnej sztuki obyczajowej. Po chwili okazuje się czym innym - tzw. ustawieniem Hellingera (metoda odbudowywania zerwanych więzów rodzinnych czy społecznych poprzez wybieranie spośród uczestników terapii przedstawicieli, np. ważnych dla siebie członków rodziny, i ustawianiu ich w przestrzeni).
Dominują kobiety - wśród nich terapeutka oraz bohaterka terapii - młoda kobieta, zawsze lekko skulona, jakby czegoś się bała. W ustawienie wciągnięte są też inne osoby: kobiety i mężczyzna. Ale ciągle coś tu nie
gra. Treść rozmów wskazuje na to, że młoda kobieta była ofiarą wojennego gwałtu. Ale przecież widać, że rzecz dzieje się dzisiaj, nie mogła uczestniczyć w tamtych wydarzeniach. Zatem jednak gra, ale gra tak bardzo prawdziwie.
Film wyprodukowany przez artystkę Annę Baumgart w zeszłym roku we współpracy z warszawskim Teatrem Dramatycznym i centrum artystycznym Falstad w Norwegii jest gatunkiem granicznym. Dokument i spektakl, inscenizacja i terapia przenikają się ze sobą i łączą w nową jakość. Wciągającą, frapującą, trudną w odbiorze, bo przypominającą domagającą się rozwiązania łamigłówkę. Trop podsuwają wplecione w to wszystko sceny, które już bez trudu rozpoznajemy jako teatr. Gra w nich ta sama osoba, która była poddawana terapii, profesjonalna aktorka - przedstawiona tu jako Klara. Ma sceniczny makijaż i kostium - pończochy i halkę. Wciela się na przemian w dwie rzeczywiste postacie, mówi cytatami z autentycznych wywiadów zebranych wiele lat po wojnie. Jedna z nich to pani W., która pracowała przymusowo w domu publicznym w jednym z obozów na terenie Niemiec. Nigdy nie udało jej się uzyskać od państwa statusu pokrzywdzonej ani odszkodowania. Cytaty pochodzą z książki Christy Paul "Przymusowa prostytucja" wydanej w 1994 r. w Berlinie i dotyczącej domów publicznych w Niemczech w czasie wojny.
Druga to pani B., Polka, zgwałcona w 1945 r. w Poznaniu przez żołnierzy Armii Radzieckiej. Kilka lat temu opowiedziała o tym polskiej badaczce Joanne Ostrowskiej z UJ w Krakowie. Opowiedziała po raz pierwszy w życiu.
O tym, że w obozie w Auschwitz istniał tak zwany Puff, wiemy od dawna, pojawia się on m.in. w opowiadaniach Tadeusza Borowskiego. Ale Baumgart opowiada inaczej, bo z perspektywy kobiet i porusza nowy wątek powojennych upokorzeń ofiar zmuszanych w czasie wojny do prostytucji, zadając pytanie dlaczego tak długo milczały.
Joanna Ostrowska, która też występuje w filmie, uważa, że dzisiejsza hierarchizacja ofiar (ofiary gwałtów i przymusowej prostytucji mają niższy status niż np. więźniowie obozów mężczyźni) powiela nazistowską hierarchizację więźniów i jest powiązana ze stygmatyzacją ciała i seksualności. Przykład niemieckiej więźniarki, która przez lata bezskutecznie walczyła o odszkodowanie, jest tutaj znamienny.
Znamienna była też zmowa milczenia. O tym, że istniał Puff i podobne tego typu instytucje w innych obozach, dowiadywaliśmy się dotąd od mężczyzn. Baumgart zastanawia się nad fenomenem milczenia kobiet, symbolicznego przytknięcia palca do ust. Wstyd? Tak, ale wstyd, który chroniąc dobre imię tych kobiet, jednocześnie - to diabelski splot - chronił i ukrywał zbrodnie nazistów.
Zmowa milczenia wokół gwałtów wojennych pękła niedawno wraz z głośną książką "Kobieta w Berlinie. Zapiski z 1945" o niemieckich kobietach gwałconych przez Rosjan pod koniec wojny i filmie nakręconym na jej podstawie (reż. Max Farberbock, Polska-
Niemcy, 2008). Charakterystyczne, że autorka wspomnień nie odsłania swego nazwiska, podpisuje się jako "Anonyma".
Pytam Annę Baumgart, dlaczego w jej filmie terapii poddawana jest młoda kobieta, która z wojennymi gwałtami i przymusową prostytucją nie ma nic wspólnego, która nie leczy swoich traum, tylko traumy cudze.
- To jest o tym, co ja mam zrobić z tym bagażem, z wiedzą o tym, co się wydarzyło. Klara jest reprezentantką mnie samej. Skoro tamte kobiety nie mogą o tym mówić, ktoś musi o tym powiedzieć.
Film Anny Baumgart zakwalifikował się do prestiżowego festiwalu filmu artystycznego "Videonale" w Bonn (15 kwietnia - 29 maja). Przed pierwszą projekcją filmu 25 stycznia w galerii lokal 30 w Warszawie odbędzie się spotkanie zorganizowane przez Centrum Badań Holokaustu UJ poświęcone projektowi "Polscy więźniowie w Norwegii w czasie II wojny światowej" (wstęp wolny). Więcej na www.lokal30.pl.