http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Fedorowicz: Atakują Miłosza z niewiedzy

rozmawiała Donata Subbotko
2010-09-26, ostatnia aktualizacja 2010-09-26 14:34

30 czerwca mija setna rocznica jego urodzin, co zbiega się z prezydencją Polski w Unii Europejskiej, a my jesteśmy wiodącą siłą na świecie w poezji, Czesław Miłosz to nasz najlepszy znak - rozmowa z Jerzym Fedorowiczem, posłem PO*

Jerzy Fedorowicz
Jerzy Fedorowicz
Donata Subbotko: Czy rok 2011 na pewno będzie Rokiem Miłosza? Bo Litwa uchwaliła to już w marcu, a u nas są problemy.

Jerzy Fedorowicz: Tak. 6 lub 7 października na posiedzeniu Sejmu przedstawię tekst uchwały. Nie spodziewam się napastliwej dyskusji, mam nadzieję, że uchwała będzie głosowana przez aklamację, choć zależy, jak to uzgodni Prezydium Sejmu.

Znał pan Czesława Miłosza?

Pamiętam, jak w 1980 roku - byłem wtedy aktorem w Starym Teatrze - cała Polska zachłysnęła się jego Noblem, zresztą fragment wiersza "Który skrzywdziłeś" na pomniku Poległych Stoczniowców to jeden z dowodów, jak "S" ceniła Miłosza. Jako aktor przygotowałem ze Staszkiem Klawem cykl koncertów, gdzie prezentowaliśmy jego poezję na tle muzyki. Potem on sam był gościem prowadzonego przeze mnie Teatru Ludowego. Spotykaliśmy się z Miłoszem w Krakowie w gronie ludzi mu bliskich, jak Wisława Szymborska, Jerzy Illg, Bronisław Maj, Adam Zagajewski. Miałem też kiedyś zaszczyt dłużej porozmawiać z nim na osobności, na różne tematy, u niego w domu na Bogusławskiego. Inicjatywa obchodów Roku Miłosza wyszła ze środowiska krakowskiego. 30 czerwca mija setna rocznica jego urodzin, co zbiega się z prezydencją Polski w Unii Europejskiej, a my jesteśmy wiodącą siłą na świecie w poezji, Czesław Miłosz to nasz najlepszy znak.

Ostatnie posiedzenie komisji kultury pokazało, że niektórzy uważają inaczej.

Tłumaczę to brakiem wiedzy. To takie polskie piekiełko, które towarzyszy ludziom niewykształconym albo kształconym w duchu nietolerancji. Wydaje mi się, że żeby w ogóle rozmawiać o poezji, o wkładzie tak wielkiego człowieka w literaturę, trzeba tę poezję chociaż raz przeczytać.

Anna Sobecka z PiS, która sprzeciwiała się przyjęciu uchwały o Roku Miłosza, podawała dokładne źródła swoich cytatów na znak, że czytała.

Wyrwane z kontekstu słowa mogę znaleźć u Mickiewicza w "Do przyjaciół Moskali", u Słowackiego w "Lilli Wenedzie", u Krasińskiego w "Nie-Boskiej komedii" Pamiętamy, jak po śmierci Miłosza pewne środowiska protestowały przeciwko pochowaniu Miłosza na Skałce, co króciutko uciął Ojciec Święty, który zażyczył sobie, żeby już na ten temat nie dyskutować, i zdecydował o złożeniu go na Skałce, a kondukt żałobny po mszy w kościele Mariackim prowadził kardynał Macharski.

Może dla Sobeckiej papież Jan Paweł II to nie jest żaden autorytet.

Mnie się wydaje, że pani Sobecka jest autorytetem sama dla siebie. Ja nawet podczas obrad komisji nie próbuję jej sprowadzać na inne tory myślenia, bo to osoba zdeklarowana w swoim własnym świecie - i niech ona sobie w tym świecie podróżuje. Poza tym jako poseł ma prawo do wypowiadania swoich poglądów.

Słowa Anny Sobeckiej, że Miłosz obrażał Polaków i szydził z polskiego katolicyzmu, skrytykował abp Józef Życiński i podkreślił, by nie traktować jej wypowiedzi jako opinii Kościoła.

Takiego prawa ona nie może sobie nawet uzurpować. To, że pracowała w redakcji Radia Maryja, nie upoważnia jej do tego, zwłaszcza że ta redakcja nie spełnia - w moim pojęciu - oczekiwań ludzi, którzy myślą dobrze o świecie.

Robiłem kiedyś w Weimarze warsztaty dla studentów pt. "Naród, narodowość, nacjonalizm" - o tym, że konstytucja weimarska pozwoliła dojść w sposób demokratyczny Hitlerowi do władzy i co z tego wynikło. Pracowałem też ze skinheadami i punkami - ktoś ich nauczył, że trzeba bić Żyda, Niemca, Rosjanina i Rumuna. Rozwój nacjonalizmu pobudzają również takie zdarzenia jak podważanie wielkości, patriotyzmu czy polskości Miłosza. Ksenofobia, nacjonalizmy, ruchy narodowe - taka jest Polska, jaką prawdopodobnie żyje posłanka Sobecka, choć tego nie ma w Ewangelii, tam mowa jest o tolerancji i miłości.

Jednak to Polska Sobeckiej wydaje się dominować - Miłosz nie leży na Wawelu razem z Mickiewiczem i Słowackim, za to leży tam razem z królami prezydent Lech Kaczyński.

Nie sądzę, by ta Polska dominowała, nie obawiam się tego. Mój lęk jest innego rodzaju: staram się zaszczepić moim wnukom chęć czytania książek, to podstawa do wiedzy ogólnej, którą powinny posiąść wszyscy i której wielu ludziom brakuje. A poetów mamy po to, żeby nam wytykali wady, zwracali uwagę, nie mówiąc o pięknie zawartym w słowach Szymborskiej, Zagajewskiego, Miłosza. Zawsze powtarzam, że ułożenie pięciu wyrazów w sensowne zdanie to wielka sztuka.

Od głosowania za przyjęciem uchwały wstrzymali się dwaj posłowie PiS - Jan Dziedziczak i Andrzej Sośnierz. Czym to argumentowali?

Pan Sośnierz się nie odzywał, więc nie wiem, co myśli o poezji Miłosza. Dziedziczak uważał, na podstawie tego, co on wie, to twórczość Miłosza budzi kontrowersje - może myśli o nim jako o "polskim dyplomacie" z okresu komuny, zanim Miłosz to rzucił i wyemigrował? Zdaniem Dziedziczaka tego typu uchwały powinny zapadać w sposób jednogłośny, a skoro postać jest niejednoznaczna, to trzeba projekt oddalić. To tok rozumowania, z którym się nie zgadzam. Przykre, że człowiek, który był kiedyś rzecznikiem w rządzie Rzeczypospolitej Polskiej, mówi takie rzeczy. Poza tym tego typu sądy o Miłoszu w ustach tak młodego człowieka wypadają idiotycznie. Byli przecież na komisji inni posłowie PiS, którzy mimo swej partyjnej przynależności zachowali się w sposób normalny dla myślącego człowieka.

*Jerzy Fedorowicz - aktor teatralny i filmowy, reżyser spektakli teatralnych, dyrektor Teatru Ludowego w Nowej Hucie, poseł na Sejm PO, pełni funkcję m.in. wiceprzewodniczącego sejmowej komisji kultury i środków przekazu, sprawozdawca i współautor projektu uchwały w sprawie ustanowienia roku 2011 Rokiem Czesława Miłosza

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 47 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    70 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':