Wywiady ze wszystkimi nominowanymi do nagrody, prezentacje książek, rozmowa z Iwoną Smolką, członkinią jury - w specjalnym serwisie poświęconym Literackiej Nagrodzie Nike.
A oto finałowa siódemka: Jacek Dehnel, "Ekran kontrolny"
Julia Hartwig, "Jasne niejasne"
Magda Grochowska, "Giedroyc"
Tadeusz Słobodzianek, "Nasza klasa"
Janusz Rudnicki, "Śmierć czeskiego psa"
Piotr Sommer, "Dni i noce"
Wojtek Jagielski, "Nocni wędrowcy"
Nagroda czytelników Zachęcamy do głosowania na najlepszą książkę tegorocznego finału. Głosy z krótkim uzasadnieniem prosimy przysyłać na adres: Nagroda Literacka "Nike", ul Czerska 8/10, 00-732 Warszawa, lub mailem: nagrodanike@gazeta.pl. Nagrodą dla autora najciekawszego uzasadnienia będzie voucher turystyczny o wartości 4 tysięcy złotych.
Po raz trzeci w historii Nagrody
Nike zdarza się, że w finale nie ma żadnej powieści (wcześniej tak było w latach 1998 i 2005).
Ale zaraz, zaraz: reportaż Wojciecha Jagielskiego "Nocni wędrowcy" to przecież w istocie reporterska powieść. Książka Jagielskiego każe nam porzucić tradycyjne myślenie o gatunkach literackich. Podobnie jest z kolejną finalistką: "Śmiercią czeskiego psa" Janusza Rudnickiego, tomem opowiadań wysnutych z notatek prasowych i wspomnień, którego sowizdrzalskie postaci są tylko kostiumami autora.
Trzy wskazania na tomy poetyckie honorują autorów różnych pokoleń i estetyk: Julię Hartwig (ur. 1921), poetkę odwołująca się do tradycji kultury, Piotra Sommera (ur. 1948), buntownika przeciwko skostnieniu poetyckiego języka i Jacka Dehnela (ur. 1980), cyzelującego poetycką formę, ale otwartego na rytm współczesnego świata. Wszystkich troje łączy to, że są wybitnymi tłumaczami poezji anglosaskiej, co miało znaczący wpływ na ich poetycki język.
Finalistą został również dramat "Nasza klasa" Tadeusza Słobodzianka - pierwszy utwór literacki, który z sukcesem zmierzył się z tematem zbrodni w Jedwabnem. To dopiero drugi przypadek (po "Kartotece rozrzuconej" Tadeusza Różewicza w 1998 r.), by dramat znalazł się w finale.
Stawkę zamyka monumentalna książka Magdaleny Grochowskiej o Jerzym Giedroyciu - pierwsza biografia poświęcona jednej z najważniejszych postaci XX-wiecznej historii Polski.
Zwycięzcę poznamy za miesiąc, w niedzielę 3 października.
Tadeusz Słobodzianek: Nasza klasa
słowo/obraz terytoria Gdańsk
dramat
Bohaterami Słobodzianka są polscy i żydowscy uczniowie przedwojennej szkoły w małym miasteczku, przypominającym Jedwabne. Kolejne "lekcje" pozwalają poznać ich dramatyczne losy aż po współczesność - rosnącą niechęć, bestialski mord, pragnienie odwetu. Ironiczny tytuł odnosi się do wspólnoty, która nieodwracalnie się rozpada, zamieniając się we wspólnotę złej pamięci. Z zaklętego kręgu krzywd i resentymentów nie ma wyjścia. Zbrodnia nikomu nie pozwala pozostać niewinnym. Sztuka Słobodzianka zaczyna się od wyliczenia dramatis personae, wraz z wymownymi datami narodzin i śmierci. Bohaterowie od początku są upiorami, albo - jak kto woli - trupami. Podejmując archetypy dramatu romantycznego, nawiązując polemicznie do "Umarłej klasy" Kantora, Słobodzianek opowiada o duchach, które nie dają się ukoić ani przebłagać.
Tadeusz Słobodzianek o sumieniu:
W przeciwieństwie do Littella nie wierzę w łaskawość Erynii. I jeżeli myślę o sumieniu, które one mają reprezentować, to od razu pojawia się pytanie: o jakie sumienie chodzi? Chrześcijanina? Ortodoksyjnego Żyda? Marksisty? Gnostyka? W gruncie rzeczy sumienie zależy od interesu, który chcemy ubić z Bogiem albo ze społeczeństwem. Ilu było morderców w XX wieku, którzy mieli czyste sumienie? Nie wierzę w nie. Wierzę w ból, cierpienie, mozolne budowanie samowiedzy.
Jacek Dehnel : Ekran kontrolny
Biuro Literackie Wrocław
Poezja
Piąta poetycka książka Jacka Dehnela rozpięta jest między sacrum dzieciństwa a profanum dorosłości. Inspiracją bywa gejowska strona internetowa, piosenka Marleny Dietrich albo skejci przed bazyliką Saint-Denis. Wiersze Dehnela charakteryzuje ironia i czułość wobec poczynań "zwierzątka człowiek". Tom wziął tytuł od zamykającego go cyklu dwunastu błyskotliwych formalnie sonetów (każdy z nich zaczyna się od wersu, którym skończył się poprzedni, razem tworzą kolistą strukturę). Opowiadają o bólu, z którym wszyscy stykamy się na co dzień - zużytym i zbanalizowanym przez telewizyjne widowiska śmierci - który nas nudzi i irytuje, bo nie jesteśmy go w stanie empatycznie wchłonąć, choć możemy go dokładnie (a nawet pięknie) opowiedzieć.
Jacek Dehnel o cierpieniu:
Globalizacja zalewa nas falą cierpienia, którego nie jesteśmy w stanie przepracować w zgodzie z dawnymi regułami żałoby. Równocześnie kiedy strata spotyka nas osobiście, przeżywamy ją z pełną dotkliwością. Rozziew pomiędzy bólem własnym a cudzym był kiedyś mniejszy, bo docierały do nas tylko echa cierpień w granicach dzwonów jednej parafii. Ale jedną z podstaw człowieczeństwa jest empatia, która wymaga ciągłych ćwiczeń.
Julia Hartwig: Jasne niejasne
a5 Kraków
Poezja
"Temat rozważań nie zmienia się od lat" - na tom poetycki Julii Hartwig składają się zapisy snów, wiersze poświęcone artystom (m.in. Williamowi Carlosowi Williamsowi i Gioacchino Rossiniemu), refleksje na tematy religijne, namysły nad cierpieniem człowieka i natury. Tom jest medytacją nad językiem poezji - która nie powinna "mówić hymnami", a równocześnie powinna "unikać zakłamania codziennej mowy". Tytuł odnosi się do fenomenu poetyckiej wypowiedzi, rodzącej się z wychłodzenia "najgorętszych uczuć", zarazem skrajnie ekshibicjonistycznej i obiektywizującej dramat egzystencji. Ale też do życia - nieredukowalnego do jednej rzeczywistości, formuły, emocji. W tych wierszach mówi do nas Stara Poetka, a spokój jej języka idzie w parze ze spokojem ducha, stanem otwartości na to, co podsuwa pamięć i przynosi przyszłość.
Julia Hartwig o starości:
Unikam słowa "starość" w stosunku do ludzi, dla których wiek nie jest paraliżujący. Starość, bardzo z pewnością niewygodna, nie jest doklejoną do życia wyspą. Podobnie jak we wcześniejszych okresach życia wielu doznaje nadal łaski kontynuowania pracy i nie traci wrażliwości na świat, naturę i otaczających ludzi. Mamy u nas piękne tego przykłady: późne wiersze Jarosława Iwaszkiewicza i Czesława Miłosza.
Magdalena Grochowska: Jerzy Giedroyc. Do Polski ze snu
Świat Książki Warszawa
Biografia
Jerzy Giedroyc był tożsamy z paryską "Kulturą", którą stworzył, i która wraz z jego śmiercią przestała istnieć. Dlatego ta monumentalna biografia okazuje się opowieścią o losach pisma, o ludziach którzy je tworzyli (znajdziemy w niej sylwetki m.in. Józefa Czapskiego, Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, Konstantego Jeleńskiego, Juliusza Mieroszewskiego), w końcu - o losach polskiej inteligencji w drugiej połowie XX w. Autorce udaje się zdjąć Giedroycia z cokołu, przedstawić jego ludzkie - niekiedy nieprzyjemne - oblicze. Biografia uderza elegijnym tonem. Została napisana z perspektywy pustoszejącego domu, w którym mieszka człowiek przepełniony poczuciem osobistej klęski. Każde spotkanie jest tu ocienione świadomością bolesnego rozstania, każde życie nosi piętno śmierci, a trwanie jest długim, często zbyt długim - odchodzeniem.
Magdalena Grochowska o pisarskiej irytacji:
W Giedroyciu irytowało mnie to, że wymykał się opisowi. Wyrzuciłam do kosza pierwszy obszerny fragment książki, bo brzmiał fałszywie. Wreszcie znalazłam metodę: ustawiłam wokół niego lustra - jego najbliższych współpracowników. Z zapartym tchem śledziłam te konfrontacje: Giedroyc - Jeleński, człowiek idei i człowiek zmysłów. Giedroyc - Czapski, areligijność i poszukiwanie Boga. Giedroyc - Mieroszewski, na wierzchu chłód, pod spodem bliskość.
Wojciech Jagielski: Nocni wędrowcy
W.A.B. Warszawa
Reportaż
Książka Jagielskiego opowiada o jednym z ponurych epizodów historii współczesnej Afryki - partyzanckiej armii "proroka" Josepha Kony'ego, złożonej z dzieci porywanych na północy Ugandy, a następnie zamienianych w maszyny do zabijania. Jagielski świadomie sięga po środki literackie - "lepi" głównych bohaterów z wielu autentyczych osób, ośrodkiem "akcji" czyni resocjalizacyjny ośrodek, w którym napiętnowane dzieci usiłują wrócić do normalności, a osią - dwuznaczne moralnie stosunki między reporterem a brutalnym światem, do którego przybywa nie po to, by pomóc, ale by go opisać. Książka z jednej strony odwołuje się do stereotypu Afryki jako przeklętej krainy, podlegającej nie dającemu się przełamać fatalizmowi. Z drugiej - rozbraja ten demonizm, tłumacząc historię kraju od czasu dekolonizacji, pokazując uniwersalne mechanizmy zła, oddając głos dzieciom, niewinnym mordercom, których w domu nikt nie chce wysłuchać.
Wojciech Jagielski o jądrze ciemności:
Afryka jako jądro ciemności? Najchętniej powiedziałbym, że to stereotyp. Jednocześnie mam świadomość, że, pisząc o Bożej Armii Kony'ego, sam się w ten stereotyp wpisuję. Skąd to się bierze? Może wykorzystujemy Afrykę jako scenę, na której wystawiamy przedstawienie o złu, które siedzi w nas wszystkich? Wypędzamy zło do Afryki, oddajemy je złym duchom i szamanom, aby samemu czuć się bezpiecznie.
Janusz Rudnicki: Śmierć czeskiego psa
W.A.B. Warszawa
Opowiadania
Na "opowiadania" Rudnickiego składają się ułamki autobiografii i historie wysnute z notatek prasowych. Bohaterami są m.in. wyprowadzacz psów, który, na skutek wielu niepomyślnych zbiegów okoliczności, zjada podopiecznego i autor we własnej osobie zjawiający na berlińskiej premierze "Katynia" w kapciach i piżamie. Znaki rozpoznawcze tej prozy to antyheroizm, mizantropia, groteska, soczysty język. W minibiografiach zamykających tom pojawiają się postacie z zupełnie innej bajki - m.in. Andersen i Alma Mahler. Rudnicki puszcza, w przyspieszonym tempie, film życia, które okazuje się komiczną pantomimą pełną nerwowych gestów i śmiesznych póz. W tych opowieściach - pisanych jakby przez złośliwego ducha - otrzymujemy zastrzyk egzystencjalnego nihilizmu. Końcowy efekt jest jednak paradoksalny: empatia, ofiarowana nam, czytelnikom.
Janusz Rudnicki o Polakach:
Czy Polakom jest z sobą źle? Myślę, że to tylko taki inteligencki komunał. Polacy en bloc to "kurwawchujtoszweda". Pierwsza brygada najbardziej cwanych i najmądrzejszych żołnierzy najlepszej ojczyzny na świecie. My to dopiero coś, My to dopiero ktoś, a cała reszta to żabojady, pepiki, szwaby, makaroniarze, ruskie i "takinaprzykładturekjeden". Pomóc więc im można w tym sensie, żeby uwolnić ich od ciężkiego worka z przeświadczeniem o własnej wyjątkowości.
Piotr Sommer: Dni i noce
Biuro Literackie Wrocław
Poezja
Pierwszy od dziesięciu lat tom poetycki Sommera zawiera - jak zwykle u tego poety - wiersze ostentacyjnie prywatne. Ta poezja rodzi się z z konkretu życia: z doświadczenia pokawałkowanych chwil nie układających się w czas, ze spotkań i rozstań, również ostatecznych, z relacji rodzinnych i przyjacielskich. A przede wszystkim ze wspomnień - przypadkowych i bezużytecznych. Sommer jak ognia obawia się skostnienia języka, utraty słuchu na jego przemiany i rozwój. W jego wierszach widać ukrytą polemikę ze "stylem wysokim", charakteryzującym istotną część polskiej poezji współczesnej. Wiersze z "Dni i nocy" wyróżnia spokój, postawa kontemplacyjna wobec czułości, okrucieństwa, niewyraźności i rozproszenia życia. "Nie wiem dokładnie o co się biłem / a przecież brałem stronę. / Teraz nie mam zdania".
Piotr Sommer o buncie:
Wstyd przyznać, ale układność i subordynacja ciągną się za mną od przedszkola: najważniejsze były dla mnie zawsze autorytety - i zgodność moich poglądów z ichnimi. Jak się bożebroń nie zgadzały, to wracałem do sali i płakałem. (...) Bunt jest i w tematach, i w sposobie pisania - o ile da się jedno i drugie rozdzielić. Tam, gdzie to w ogóle warte namysłu, pewnie rozdzielić się nie da.
Czym jest Nike
Nike jest nagrodą za najlepszą książkę roku. Przyznawana jest zawsze w pierwszą niedzielę października, w tym roku po raz 14. W konkursie mogą startować wszystkie gatunki literackie. Nagrody nie można podzielić ani nie przyznać. Dotyczy tylko autorów żyjących. Zwycięzca wyłaniany jest w trzech etapach. Pierwszy to 20 nominacji, drugi to wybór siedmiu finalistów. Decyzję o przyznaniu nagrody jury podejmuje w dniu jej wręczenia. Zwycięzca otrzymuje 100 tys. zł i statuetkę Nike dłuta prof. Gustawa Zemły. Fundatorami Nike są "Gazeta Wyborcza" i Fundacja Agory.
Jury Nagrody Literackiej "Nike" 2010
Edward Balcerzan
Grażyna Borkowska (przewodnicząca)
Tadeusz Bradecki
Kinga Dunin
Tomasz Fiałkowski
Marcin Król
Adam Pomorski
Iwona Smolka
Joanna Tokarska-Bakir
Dotychczasowi laureaci
Wiesław Myśliwski "Widnokrąg"
Czesław Miłosz "Piesek przydrożny"
Stanisław Barańczak "Chirurgiczna precyzja"
Tadeusz Różewicz "Matka odchodzi"
Jerzy Pilch "Pod Mocnym Aniołem"
Joanna Olczak-Ronikier "W ogrodzie pamięci"
Jarosław Marek Rymkiewicz "Zachód słońca w Milanówku"
Wojciech Kuczok "Gnój"
Andrzej Stasiuk "Jadąc do Babadag"
Dorota Masłowska "Paw królowej"
Wiesław Myśliwski "Traktat o łuskaniu fasoli"
Olga Tokarczuk "Bieguni"
Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki "Piosenka o zależnościach i uzależnieniach"
Wywiady ze wszystkimi nominowanymi do nagrody, prezentacje książek, rozmowa z Iwoną Smolką, członkinią jury - w specjalnym serwisie poświęconym Literackiej Nagrodzie Nike.
Źródło: Gazeta Wyborcza