http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Zazdrośnik, jego żona i jej kochanek

Jacek Szczerba
2010-09-03, ostatnia aktualizacja 2010-09-02 20:13

"Niewinna" Richarda Eyre to historia męża, który po śmierci żony odkrywa jej tajemnicę. Tyleż konwencjonalna, co zręcznie poprowadzona

Niewinna
Niewinna
Niewinna
Film jest adaptacją opowiadania Bernharda Schlinka (tego od również sfilmowanego "Lektora") "Tamten mężczyzna" z tomu "Coraz dalej od miłości", który właśnie ukazał się nakładem wydawnictwa Muza. Pierwsze polskie wydanie tych opowiadań ukazało się w 2003 r. pt. Miłosne ucieczki; podobnie było z Lektorem - Muza wydała go jako druga . Lisa (Laura Linney, miała to grać Juliette Binoche i byłby to trafniejszy wybór) umarła na raka. Peter (Liam Neeson), rozpaczający po jej stracie, odkrywa przypadkiem, że miała kogoś poza nim - niejakiego Ralpha (Antonio Banderas), jak się rychło okaże, pół Hiszpana, pół Anglika. Wściekły Peter (myśli nawet o morderstwie) odnajduje najpierw dowody zdrady, a potem samego kochanka. Podchodzi go umiejętnie, nie ujawniając, kim jest - grywają razem w szachy. Ralph wydaje mu się karykaturą macho, ale Peter nie wie, czy ma go to cieszyć, czy raczej smucić, że Lisa związała się z kimś takim.

Już to krótkie streszczenie sugeruje wyraźnie, że polski tytuł filmu - "Niewinna" - jest niefortunny: albo po prostu kłamie, albo za wiele zdradza. W oryginale rzecz nazywa się tak jak opowiadanie Schlinka.

Co stanowi największą zaletę dzieła Richarda Eyre ("Notatki o skandalu")? Wszystko, co dynamizuje jego akcję - a więc motyw prywatnego śledztwa, namierzania Ralpha, np. w wirtualnej przestrzeni. Temperaturę opowiadania podnosi też obsesja wywołana przez zazdrość: Peter wspomina przeszłość z Lisą, wychwytuje momenty, w których chciała mu coś powiedzieć, lecz szybko się z tego wycofywała. Złe emocje zdradzanego męża mają jeszcze dodatkowe piętro - zawiódł się on również na córce Abigail, to znaczy nie podoba mu się facet, którego sobie wybrała.

Niejako przy okazji "Niewinna" sprawdza się w roli lekcji adaptowania literatury dla kina. Przeczytawszy tekst Schlinka, można śledzić, jak scenarzyści zmieniają go, by stał się atrakcyjniejszy ekranowo, i jak go uwspółcześniają. W opowiadaniu Lisa jest skrzypaczką, w filmie - projektantką obuwia. U Schlinka rzecz dzieje się w smutnych Niemczech, u Eyre wędrujemy między Anglią, Mediolanem i jeziorem Como. W książce Ralph pisze do Lisy listy, w filmie nagrywa się na komórkę i wysyła e-maile.

A co z aktorstwem? Jest tu przyzwoite, zbyt porządnych wzięto rzemieślników, by mogli zawieść. Psychologicznie jednak całość wydaje się dość wątła i mało oryginalna. Sprowadza się wszak do pytań w rodzaju: czegóż takiego nie mamy w sobie, że ktoś, na kim nam zależy, szuka tego u kogoś innego? albo: dlaczego tak słabo znamy osoby, które uważaliśmy za sobie najbliższe? I kto właściwie jest temu winien?

"Niewinna", reż. Richard Eyre, Wlk. Brytania, USA 2008

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':