http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kul-turystyka

Rozmawiał Mirosław Baran
2010-08-30, ostatnia aktualizacja 2010-08-29 18:04

- Tytuł Europejskiej Stolicy Kultury to promocja miasta, korzyści dla mieszkańców, turyści i inwestorzy. Ale najważniejsze, że zaczęliśmy już myśleć o kulturze jako ważnym czynniku rozwoju - rozmowa z wiceminister kultury Moniką Smoleń

Monika Smoleń
Michał Lepecki / AG
Monika Smoleń

Przeczytaj też tekst "11 miast, jedna stolica kultury"



Mirosław Baran: Po co starać się o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury?

Monika Smoleń: To świetna okazja, aby pokazać, na ile każde z miast startujących w konkursie współtworzy europejską przestrzeń kulturową. ESK to zaszczyt, ale też ogromna odpowiedzialność. Zwycięskie miasto będzie musiało udowodnić, że na ten tytuł zasługuje.

Jakie są korzyści ze zwycięstwa w konkursie?

- Potencjalne korzyści są ogromne. ESK to przede wszystkim szansa na promocję - na przyciągnięcie do miasta nie tylko turystów, lecz także inwestorów; na pokazanie mieszkańcom, że jest to miejsce, w którym warto żyć, warto pracować, dla którego warto wspólnie tworzyć pewną ideę. Bo pamiętajmy, że jednym z kryteriów wyboru zwycięzcy jest poparcie i wspieranie udziału w konkursie przez lokalną społeczność.

Co może okazać się kluczowe przy wyborze zwycięzcy?

- Oryginalność projektu. Program nie może być zbiorem kilkudziesięciu, nawet najwspanialszych, wydarzeń i imprez kulturalnych. To musi być długofalowy projekt rozwoju kulturalnego i społecznego miasta. A do tego trzeba mieć konkretną wizję rozwoju poprzez kulturę.

Ważne wydają mi się też: współpraca przy przygotowywaniu projektu jak największej liczby partnerów, pokazanie różnorodności kulturowej, wpisanie zaplanowanych wydarzeń w europejską przestrzeń kulturalną.

Czy przy wyborze zwycięzcy eksperci rządzą się jakąś regułą? Na przykład tylko duże miasta albo te z dobrą infrastrukturą?

- Nie ma żadnych reguł. Nie jest tak, że wygrywają zawsze stolice, lub odwrotnie - małe miasta. Tu naprawdę liczy się pomysł. A jeśli chodzi o infrastrukturę, to w Polsce już dużo się pod tym względem zmieniło dzięki funduszom strukturalnym z UE.

W latach 2007-13 Polska wykorzysta ponad 1,2 mld euro na infrastrukturę kultury, ochronę dziedzictwa czy szkoły i uczelnie artystyczne. To oznacza ogromny skok i boom inwestycyjny. Wiele miast, które deklarują swój start w konkursie ESK, już dziś realizuje z rozmachem inwestycje w infrastrukturę kulturalną.

Swój start w konkursie zadeklarowało 11 polskich miast. Dużo?

- Dużo. Bardzo się z tego cieszę, bo już podjęcie decyzji o kandydowaniu oznacza, że w każdym z tych miast zaczęto zastanawiać się nad tym, jak kultura może przyczynić się do szeroko rozumianego rozwoju miasta i jego promocji. To ważne, bo kultura i inwestowanie w nią są istotnym czynnikiem rozwoju, wyłożone na nią środki finansowe mogą przynieść realny dochód. Powtarza się często, że to turystyka jest ważnym sektorem gospodarki. Ale w naszej szerokości geograficznej turystyka nie może funkcjonować bez kultury.

Dla zwycięzcy rok 2016 będzie ogromnym obciążeniem finansowym. Będzie pomoc finansowa ze strony resortu kultury?

- Nie mogę dziś mówić o żadnych konkretnych kwotach, ale pomoc będzie na pewno.

Czy Ministerstwo Kultury ma jakiś plan, jak wykorzystać ogromny potencjał kulturalny i najlepsze pomysły powstałe we wszystkich kandydujących miastach?

- Przed nami bardzo dobry okres. Druga połowa 2011 roku to czas polskiej prezydencji w UE. W kilku miastach będą odbywały się posiedzenia urzędników wyższego stopnia. I już teraz potencjał, uruchomiony staraniami o tytuł ESK, częściowo zostanie wykorzystany przy przygotowaniu programu kulturalnego na czas prezydencji. Potem będzie 2012 rok, czyli Euro, które stanie się znów szansą na prezentację potencjału - także kulturalnego.

Kilku z kandydatów do tytułu mocno stawia na promocję medialną i reklamę. Czy może to mieć wpływ na wynik?

- Wydaje mi się, że niezbyt duży. Podstawą oceny będzie program i strategia zawarte we wniosku aplikacyjnym. Ważna będzie też prezentacja miasta przed panelem ekspertów.

Kto się znajdzie w tym panelu?

- To będzie międzynarodowa grupa. Sześciu ekspertów mianuje Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, siedmiu - różne ciała UE. Pierwsze posiedzenie panelu odbędzie się pomiędzy 12 i 15 października tego roku. Ale zgodnie z wytycznymi Komisji Europejskiej - oraz po to, aby zminimalizować szanse na lobbowanie ekspertów - ich nazwiska ogłosimy tuż przed tym posiedzeniem.

Według jakiego klucza byli wybierani polscy eksperci?

- Muszą być niezależni, wybieraliśmy więc osoby, które nie mają bezpośrednich, zawodowych związków z żadnym z kandydujących miast. Poza tym są to osoby mające duże doświadczenie w realizacji projektów kulturalnych, zarządzaniu kulturą, w finansach.

Czy to są powszechnie znane osoby?

- Znane, choć nie są to artyści. Stawialiśmy na menedżerów kultury, którzy brali udział w realizacji projektów o europejskim charakterze.

Europejska Stolica Kultury to inicjatywa Unii Europejskiej. Miasta noszące ten tytuł przez 12 miesięcy prezentują swój dorobek kulturalny, organizują festiwale, koncerty, pokazy filmowe - w dużej mierze za pieniądze UE. Nominacja przyciąga turystów i poprawia międzynarodowy wizerunek miasta. Pomysłodawcą projektu była grecka minister kultury Melina Mercouri. Jako pierwsze tytuł - wówczas jeszcze Europejskiego Miasta Kultury - otrzymały w 1985 roku Ateny. Obecnie przyznawany jest dwóm miastom: jednemu ze "starej" Europy i jednemu z nowych członków UE. W 2016 roku Europejską Stolicą Kultury będzie miasto z Polski i Hiszpanii. Zwycięzcy konkursu mają zapewnione z kasy UE 1,5 mln euro. To niewielki procent budżetu obchodów "stolicowego" roku, ale każda z imprez zapisanych w kalendarium zwycięzcy może starać się o dodatkowe dofinansowanie z UE. Do dziś tytuł ESK nosiło około 50 miast; w tym - w 2000 roku - Kraków. W tym roku mamy aż trzy Europejskie Stolice Kultury: niemieckie Essen, węgierski Pecz oraz turecki Stambuł. W przyszłym roku tytuł będzie nosić Turku (Finlandia) i Tallin (Estonia).

30 sierpnia 2010 roku - data formalnego zgłoszenia udziału w konkursie. To właśnie aplikacje - zawierające m.in. opis miasta, strategię oraz wstępny program kulturalny na 2016 rok - będą podstawą wyboru zwycięzcy połowa października 2010 roku - ogłoszenie finalistów konkursu, czyli krótkiej listy miast (od dwóch do czterech) III kwartał 2011 roku - ostateczny wybór zwycięzcy II kwartał 2012 roku - oficjalne ogłoszenie Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku.

oprac. mb



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':