Od września na antenę
TVN wchodzą kolejne edycje programów "Mam talent" i "Taniec z gwiazdami". Najważniejszą premierą będzie reality show
"Top model. Zostań modelką" (środy 21.30), który poprowadzą Joanna Krupa, Magdalena Mielcarz i Michał Piróg, a w jury zasiądą Karolina Korwin-Piotrowska, Dawid Woliński i Marcin Tyszka. Program powstał na licencji amerykańskiego formatu "America's Next Top Model". Trzynaście dziewczyn zamieszka w wynajętym
luksusowym domu i weźmie udział w niekonwencjonalnych sesjach zdjęciowych. Co odcinek jedna z nich odpadnie, a zwyciężczyni podpisze m.in. międzynarodowy kontrakt z agencją modelek i kontrakt z firmą kosmetyczną.
Kolejna nowość TVN to seria filmów fabularnych
"Prawdziwe historie" opartych na autentycznych wydarzeniach (emisje w ostatni czwartek miesiąca, od 30 września). Zobaczymy trzy filmy. "Krzysztof" to historia zainspirowana zabójstwem Krzysztofa Olewnika - grają m.in. Gabriela Muskała, Piotr Jankowski i Witold Dębicki. "Cisza" oparta została na historii licealistów z Tychów porwanych przez lawinę w Tatrach - na ekranie zobaczymy m.in. Edytę Olszówkę, Marcina Perchucia, Pawła Królikowskiego i Olgę Frycz. Trzeci film z tej serii, "Laura", zainspirowany jest historią górnika zasypanego w kopalni Halemba - w rolach głównych Anna Seniuk, Marian Dziędziel i Sonia Bohosiewicz.
Od października na niedzielne popołudnia (godz. 17) przewidziano nowy kulinarny show
"Ugotowani", w którym uczestnicy będą przygotowywali dla siebie niebanalne kolacje i wzajemnie się oceniali. To kolejny program o gotowaniu na antenie TVN - w soboty (godz. 18) w dalszym ciągu emitowane będą "Kuchenne rewolucje" Magdy Gessler. Do ramówki wraca też "Kobieta na krańcu świata" Martyny Wojciechowskiej, "Milionerzy" i "Rozmowy w toku", które we wrześniu obchodzić będą 10-lecie istnienia.
W
"Dzień dobry TVN" zadebiutuje nowy prowadzący Robert Kantereit (zastąpi Wojciecha Jagielskiego). Kontynuowane będą telenowele
"Majka" i "Na Wspólnej", a także serial
"Usta usta" (zrezygnowano z produkcji "Klubu szalonych dziewic"). Pojawi się jeden nowy serial - amerykański
"Mentalista" (poniedziałki o 22.30), którego bohater wyszkolony w sztuce obserwacji rozpracowuje zagadki kryminalne. Wracają też
"Kuba Wojewódzki" i
"Szymon Majewski show", w którym nowością będzie m.in. miniserial o parze staruszków (z Szymonem Majewskim w roli staruszki) prowadzącej między sobą wojnę polsko-polską. Z ramówki wypadł program "Teraz my", czym przypieczętowano odejście TVN od publicystyki i sformatowanie stacji jako czysto rozrywkowej.
Rozmowa z Edwardem Miszczakiem, dyrektorem programowym TVN Donata Subbotko: Zrezygnowaliście z publicystyki w TVN. Już się nie opłaca? Edward Miszczak: Publicystyka to TVN 24, który ma coraz większy udział w rynku. My, czyli TVN, mamy armię widzów zainteresowanych rozrywką, tak jest wszędzie na świecie - duże kanały w większości poświęcone są rozrywce. TVN 24 włącza ten widz, który na informacje czeka. Naszemu zostawiamy "Fakty", "Uwagę", "Superwizjer".
Jednak TVN 24 dociera tylko do 52 proc. polskich domów. - Ale jak w 2013 r. dokona się w Polsce cyfryzacja, to wszystko będzie jednakowo dostępne. W tej chwili mamy już prawie 150 polskojęzycznych kanałów telewizyjnych i problem: co oglądać? Mniejsze, sprofilowane stacje zajmują coraz więcej rynku, ale nie mają polskiego kontentu, on ciągle jest siłą dużych stacji. Jesteśmy świadkami porządkowania mediów elektronicznych. Niedługo nawet dyrektorzy programowi nie będą potrzebni, bo widz sam sobie będzie wybierał, co kiedy chce oglądać.
Widzimy - także po wynikach oglądalności - że część ludzi zainteresowanych słowem przenosi się do TVN 24, które staje się ich codziennym medium. Pozostali uciekają do rozrywki. Na to stawiamy w TVN i dlatego wprowadzamy np. topowy program o modelkach - światowy format, który na wszystkich rynkach odniósł sukces. Była już jedna próba tego formatu w telewizji publicznej, ale niezbyt udana. My go robimy bardziej emocjonalnie, taki jest polski duch. Jak zrobimy ze dwie-trzy serie, to może pójdzie jak "Taniec z gwiazdami".
Nowości macie stosunkowo niewiele. - Trzy duże: "Top model", "Ugotowani", bo programy kulinarne zaczynają mieć w Polsce szalone powodzenie, oraz "Prawdziwe historie"czyli filmy telewizyjne oparte na wydarzeniach, których byliśmy świadkami w Polsce w nieodległych latach, opowiedziane z perspektywy kobiecej, bo widownia TVN to w 60 proc. kobiety. Wymyśliliśmy też pasmo, które pewnie odpalimy w październiku, bo wtedy rozpoczyna się fajna telewizyjna pogoda. Około godz. 15 chcemy ruszyć z programem na żywo, trochę podobnym do naszego morning show, czyli "Dzień dobry TVN".
Nie ryzykuje pan tej jesieni żadnego nowego polskiego serialu? - Wystartują na wiosnę, teraz mamy więcej rozrywki. W TVN nie każdy serial się przyjmie. Nasz musi być lekko aspirujący, przeznaczony dla widowni ciekawszej świata. Pewne seriale, które pojawiły się w innych kanałach, u nas by się nie sprzedały, bo podział na widownię jest już wyraźny - to, co się dzieje w kraju, ma wpływ na to, kto jaki kanał ogląda.
Jaki jest ten podział? Polityczny? - Nie polityczny, tylko kulturowy, pokoleniowy i technologiczny. Rośnie armia tych, którym nie wystarcza już tzw.
telewizja z drutu, czyli zwyczajnej anteny, i którzy z radością oglądają wielkie światowe formaty.