Na oficjalnej stronie internetowej festiwalu organizatorzy zapowiadają "stworzenie imprezy muzycznej o unikatowym klimacie otwartym na różnorodną muzykę - począwszy od rocka, przez metal, aż do szeroko pojętej muzyki aktualnej". O tej deklarowanej otwartości widzowie mieli przekonać się nie w Warszawie, lecz w Szczytnie. Open Mind miał w tym mazurskim mieście zastąpić popularną wśród fanów ciężkiego grania imprezę Hunterfest, której ostatnia, stojąca pod znakiem konfliktu organizatorów i wpadek w przygotowaniu edycja odbyła się w ubiegłym roku. Jednak Mazury nie maja ostatnio szczęścia do ciężkiego rockowego grania - Open Mind Festival jeszcze na etapie wstępnych przygotowań wyprowadził się ze Szczytna i jego pierwsza odsłona będzie miała miejsce w stołecznym klubie Stodoła. Za zmianą adresu poszły też korekty zapowiadanego jako "alternatywny" programu.
Pierwszy pomysł na imprezę sugerował, że możemy doczekać się polskiej wersji Lollapaloozy - wymyślonej przez frontmana Jane's Addiction Perry'ego Farrella imprezy, na której spotykają się reprezentanci różnych, czasem z pozoru wykluczających się gatunków i stylów muzycznych oraz reprezentanci najróżniejszych dziedzin kultury alternatywnej. Na Open Mind mieli zagrać metalowcy z
Acid Drinkers czy progresywno-metalowy Riverside, ale i Czesław Śpiewa oraz przewrotna warszawska formacja Baaba Kulka (z Gabą Kulką w roli wokalistki) wykonująca nieoczywiste wersje słynnych kompozycji heavymetalowej legendy Iron Maiden.
W Stodole nie zobaczymy żadnego z wymienionych artystów. Rozczarowanie? Niekoniecznie, bo coś z idei alternatywnego święta udało się zachować - oprócz koncertów warszawski Open Mind Festival to również warsztaty dla aspirujących gitarzystów i perkusistów. No i wrażenie robi zestaw wykonawców, którzy przez trzy najbliższe dni przewiną się przez scenę stołecznego klubu. Brak kilku znanych polskich formacji (zamiast nich zagrają takie grupy jak
Corruption,
Carnal i
Ciryam) organizatorzy zrekompensowali stawiając na zagraniczne gwiazdy reprezentujące różne odmiany ciężkiego gitarowego rocka.
Najmocniejsze uderzenie przygotowali na czwartek - główną atrakcją wieczoru będzie dowodzona przez charyzmatycznego wokalistę Iana Astbury'ego i gitarzystę Billy'ego Duffy'ego brytyjska grupa
The Cult. Legenda lat 80., której historia jest świetnym przykładem ewolucji muzyki tamtej dekady - The Cult zaczynali jako formacja gotycka, aby od nowej fali przejść przez bardziej tradycyjne, rockowe granie, otrzeć się o hard rock, aby w końcu nagrywać albumy łączące różne odmiany nie tylko rockowej alternatywy.
W piątek gwiazdami będą
Obituary - jedna z najsłynniejszych amerykańskich formacji grających death metal - ekstremalną formę muzyki metalowej - oraz łącząca gotycki rock z hard rockiem i metalem fińska grupa
69 Eyes.
Na zakończenie w sobotę na scenie pojawią się m.in. grająca alternatywny metal formacja z New Jersey Ill Nino i reprezentująca symfoniczny metal holenderska grupa
Epica.