Donata Subbotko: Kilka dni temu Anna Sobecka z PiS protestowała w sejmowej komisji kultury przeciwko ustanowieniu 2011 Rokiem Czesława Miłosza i stwierdziła, że sześć lat, jakie minęły od śmierci poety, to za mało, by ocenić jego dorobek. Ile Miłosz musi się odleżeć? Janusz Palikot: Przypomina mi się dyskusja, jaka odbyła się po śmierci Miłosza o jego pochówku na Wawelu. Środowiska bliskie pani Sobeckiej wszczęły dyskusję, że nie powinien być tam pochowany, bo nie jest poetą polskim. Jeśli sześć lat to za mało, żeby Sobecka oceniła Miłosza, to czy podjęcie decyzji - sześć dni po śmierci Lecha Kaczyńskiego - o pochowaniu go na Wawelu nie jest skandalicznie za szybkie? Wielkość Miłosza jest bezdyskusyjna, potwierdzona Nagrodą Nobla, cytatem na pomniku Poległych Stoczniowców w Gdańsku, cytatami w tekstach
papieża, wpływem na poezję światową. Kaczyński był beznadziejnym prezydentem, szkodził Polsce, i to Miłosz zamiast niego powinien leżeć na Wawelu. Może to miara polskiej głupoty, że pochowaliśmy tam Kaczyńskiego, a zasługującego na to wieszcza wysłaliśmy do kościoła trochę mniejszej rangi.
Pan spożywał Miłosza nie tylko duchowo. - Kiedy byłem w Polskiej Radzie Biznesu, organizowałem dla biznesmenów wykłady ludzi kultury i chciałem, aby zapowiedź tych wykładów nagrał Miłosz, ale miałem - inaczej niż pani Sobecka - nabożny do niego stosunek. Nie wiedziałem, z czym do niego pójść, jak się zachować. A że Miłosz pisał, że lubił latać samolotami, pisać wiersze i pić wódkę, to zaniosłem mu butelkę Pana Tadeusza. Powiedział mi, że on wprawdzie pije Chopina, ale Chopin źle się otwiera, więc wypróbuje Pana Tadeusza - otwierał się łatwo, wypiliśmy po kieliszeczku. Kilka miesięcy potem dostałem zaproszenie na rewizytę. Tym razem poszedłem z wyprodukowaną przeze mnie - miałem jeszcze wtedy Polmos - wódką Czesław Miłosz. Na butelce był fragment wiersza: "Panie Boże, lubiłem dżem truskawkowy/ I ciemną słodycz kobiecego ciała./ Jak też wódkę mrożoną, śledzie w oliwie". Jak to zobaczył, powiedział: "Teraz to już naprawdę jestem jak Mickiewicz".
Kto następny w kolejce? Nalewka babuni Szymborskiej? - Do niej chyba też pasuje czysta. Od pięciu lat nie jestem już w Polmosie, ale kto wie, wódkę Szymborska trzeba by zrobić. Może mam na swój temat wygórowaną opinię, ale swoimi zachowaniami w polityce próbuję przemycić do polskich dusz trochę tej kultury, którą oni prezentują. Wielu się oburzy, powie, co cham Palikot ma wspólnego z największymi poetami, ale to właśnie oni mnie motywują. U Szymborskiej jest radosny sceptycyzm - choć człowieka spotykają nieszczęścia, to musi trwać w tej niedoskonałości natury, być wyrozumiały, autoironiczny. Polakom to by się przydało.
Cały wywiad z Januszem Palikotem w sobotnio-niedzielnej "Gazecie Wyborczej"