http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Woodstock uderzy do głowy

Artur Łukasiewicz, Zielona Góra
2010-07-28, ostatnia aktualizacja 2010-07-27 17:11

Przystanek Woodstock, sierpień 2007
Przystanek Woodstock, sierpień 2007
Fot. Przemek Jendroska / AG

Wysoka na pięć pięter scena, więcej amerykańskich zespołów, a w roli gości Andrzej Wajda i Jerzy Buzek. W piątek rozpoczyna się 16. edycja Przystanku Woodstock

Koncert nocny na Woodstock
fot. Marcin Olejniczak
Koncert nocny na Woodstock
Festiwal Woodstock w 1969 roku stał się praktyczną realizacją utopijnych haseł głoszonych przez hippisów
Fot. AP
Festiwal Woodstock w 1969 roku stał się praktyczną realizacją utopijnych haseł...
Przystanek Woodstock po raz siódmy odbywa się w Kostrzynie nad Odrą. Władze tego 15-tys. miasta są zachwycone. Trudno o lepszą promocję. Na czas imprezy zamykana jest obwodnica przebiegająca przez strefę przemysłową i dawny poligon, a na uwolnionej w ten sposób przestrzeni może się rozbić z namiotami ponad 400 tys. osób. Tak było rok temu podczas jubileuszowej edycji festiwalu.

W tym roku tak spektakularnie nie będzie. - Ale każdy Woodstock jest świętem, z okrągłą rocznicą czy bez. Nasz festiwal nie jest biletowany, nie ma więc ciśnienia biznesowego. Jest za to inne ciśnienie - by utrzymać niepowtarzalny klimat, aby dopisali muzycy i publika, wypaliła formuła koncertów połączonych z Akademią Sztuk Przepięknych, żeby przeżyć go jeszcze intensywniej. Woodstock musi zostać w głowach, to najważniejszy cel. Nie tylko dzięki muzyce - mówi Jurek Owsiak.

Gigantyczna scena już stoi. Wysoka na pięć pięter, szeroka na więcej niż pół boiska piłkarskiego. Nagłośnienie - 100 tys. watów na każdą stronę, 800 różnego rodzaju reflektorów. Zagrać na takiej scenie to marzenie polskich kapel na dorobku. W tym roku przez sito eliminacji przeszło ponad 700 zespołów. Szczęście dopisało warszawskim zespołom Sen Zu i Lessdress, Pampelunie z Koszalina i Enej z Olsztyna. Inne, już ze znanym szyldem, poza konkursem, muszą przekonać Jurka Owsiaka. W Kostrzynie zagrają Armia, Lao Che, Maleo Reggae Rockers, Łąki Łan, Ewelina Flinta. Leszek Możdżer z Tymonem Tymańskim zaprezentują kompozycje Chopina. Obaj tworzyli w latach 90. fantastyczną formację jazzową Miłość. L.U.C przywiezie projekt "Zrozumieć Polskę". Zagra nie na wielkiej scenie, lecz pod namiotem Akademii Sztuk Przepięknych.

Ale magnesem powinny być brytyjskie i amerykańskie kapele, świetnie przyjmowane na Woodstocku - jak w ubiegłym roku zespół Juliette Lewis. Tym razem będzie ich więcej.

Zagra Papa Roach. Kalifornijczycy od 17 lat grają muzykę z pogranicza alternatywnego rocka i tzw. nu metalu. Woodstockowicze usłyszą ich najsłynniejsze utwory - "Last Resort" czy "Scars" - oraz numery z najnowszej płyty "Time for Annihilation... On the Road and on the Record", która trafi do sklepów pod koniec sierpnia.

Wielu fanów w Polsce ma także zespół Life of Agony. Kapela narodziła się na początku lat 90. na Brooklynie i od razu wdarła się na szczyty za sprawą albumu "Rivers Run Red". Lider Keith Caputo, dysponujący niemal soulowym głosem, śpiewał o ciężkim życiu młodych nowojorczyków z biednych dzielnic. Sporo można się także spodziewać po Girl in a Coma. Żeńskie trio z San Antonio założyły siostry Diaz. Grają indie rock z punkowo-rockowym podkładem. Zespół dwa lata temu zdobył nagrodę Independent Music Award za najlepszy punkowy kawałek. Czasami wokalistkę zespołu opisuje się jako "żeńską wersję Morrisseya", a sam zespół porównuje do Pixies czy The Smiths. Zresztą samą nazwę grupy zaczerpnięto z kompozycji The Smiths "Girlfriend in a Coma". Będzie jeszcze Tonic z Los Angeles. Kapela pod wodzą Emersona Harta i Jeffa Russo była dwukrotnie nominowana do nagrody Grammy.

Dlaczego w tym roku pojawi się aż tyle amerykańskich zespołów? - Polska publiczność jednym tchem wymienia amerykańskie kapele. Tak dobrze zna może jeszcze polskie i brytyjskie, ale innych już nie - mówi Jurek Owsiak. - Muzyka z naszego kontynentu ma słabszą promocję. Staramy się pokazywać kapele z Niemiec, przekraczać granice. Od paru lat pojawia się w Kostrzynie kilkadziesiąt tysięcy młodych Niemców. Ale też zarzucano nam, że nie zapraszamy gwiazd. Life of Agony czy Papa Roach to amerykańska solidna górna półka.

Z Wielkiej Brytanii na Przystanek Woodstock przybędzie m.in. Peyoti for President, grupa założona przez Włocha Pietro DiMascio. Najczęściej ich muzykę opisuję się jako mieszankę folku oraz szeroko pojętej muzyki latynoskiej. Pierwszy raz w Kostrzynie wystąpi promujący Polskę na Wyspach ekscentryczny skrzypek Nigel Kennedy.

Z Wysp pochodzi także Panic Cell, thrashmetalowy band słynący z mocnych, żywiołowych koncertów. W podobnym klimacie porusza się niemiecki Orphan Hate. Wokalistka i autorka tekstów Sina Niklas śpiewa mroczne kawałki o śmierci, bólu i bluźnierstwie.

Od kilku lat na festiwalu działa Akademia Sztuk Przepięknych. Na spotkania z artystami, społecznikami, byłymi politykami przychodzi po 2-3 tys. ludzi. Mają to być pewnego rodzaju lekcje wiedzy o społeczeństwie.

W tym roku na ASP przyjadą: Andrzej Wajda, Jerzy Buzek, Marek Piwowski, Marek Kondrat, Michał Ogórek, prof. Alicja Chybicka, Marek Niedźwiecki i Tomasz Zimoch.

- Z zasady nie zapraszamy czynnych polityków, ale Buzek jest przypadkiem szczególnym, gdy potraktuje się go jako jednego z przywódców Europy - mówi Owsiak. - A młodych ludzi Europa interesuje jak mało co.



16. Przystanek Woodstock, 30 lipca - 1 sierpnia, Kostrzyn nad Odrą



Piątek, 30 lipca. Początek - godz. 15

Ewelina Flinta & goście

Łąki Łan

Peyoti for President

Orphan Hate

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 10 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':