Ta nazwa prawdopodobnie nie powie przeciętnemu bywalcowi letnich festiwali zbyt wiele. Nie ma się co dziwić, bo pod tym szyldem impreza odbywa się dopiero po raz pierwszy. Ale wystarczy dodać, że festiwal organizowany jest w Węgorzewie, a wszystko stanie się jasne. Do tego mazurskiego miasta fani przyjeżdżają już od początku lat 90. Festiwal powstał dzięki miejscowej jednostce wojskowej, która przez kilka pierwszych lat była jego głównym organizatorem. Nietypowe jak na rockowe przedsięwzięcie szefostwo nadrabiało rozmaite potknięcia entuzjazmem, dzięki czemu Węgorzewo przetrwało i na stałe wpisało się w program muzycznych wakacji.
Festiwal miał górki i dołki. Kilkakrotnie zmieniał sponsorów i nazwy. W najlepszym momencie typowano go nawet na poważnego kandydata do przejęcia schedy po konsekwentnie podupadającym, a potem nieistniejącym przez ponad dekadę Jarocinie. Podstawy były całkiem mocne - impreza się rozwijała, w przeciwieństwie do wielkopolskiego konkurenta nie była obciążona żadną krępującą legendą, na dodatek Węgorzewo tak jak kiedyś Jarocin programowo stawia na promocję debiutantów. Dość powiedzieć, że zwycięzcą jednej z pierwszych edycji konkursu organizowanego w Węgorzewie była grupa
Sweet Noise. Potem na festiwalu wygrywali jeszcze tacy wykonawcy jak choćby Testor, Coma, Kombajn do Zbierania Kur po Wioskach, Pawilon czy Radio Bagdad.
Ostatecznie jednak Węgorzewo znalazło własny pomysł na festiwal. Od początku XXI wieku impreza organizowana jest przez specjalny komitet zawiązany przy urzędzie miejskim. Dwie ostatnie jej edycje odbyły się pod nazwą Eko Union of Rock. Już ten szyld wyraźnie sugerował, że węgorzewskie koncerty to nie tylko
muzyka, ale także towarzyszący im proekologiczny przekaz. Ten sam kierunek kontynuuje też Seven Festival. Jak piszą organizatorzy, impreza ma promować "ekologię, turystykę, działania artystyczne i pozytywną energię". W przygotowywaniu pozamuzycznego programu festiwalu współuczestniczy znana międzynarodowa organizacja World Wildlife Fund, która ma propagować wśród widzów wrażliwość na dziką przyrodę i zdrowy styl życia. Specjalny program edukacji ekologicznej ma też sponsorujący festiwal browar Carlsberg - w specjalnych punktach fani za zwrot odpowiedniej liczby plastikowych kubków po piwie będą otrzymywać festiwalowe gadżety wykonane z materiałów biodegradowalnych (podobnie problem ze śmieciami rozwiązuje np. słynny duński festiwal w Roskilde). Do Węgorzewa zawita też w czasie imprezy specjalny bus Amnesty International, w którym widzowie będą mogli dowiedzieć się więcej o działalności na rzecz praw człowieka.
Ale Seven to rzecz jasna głównie muzyka. Festiwal od lat stawia na różne odmiany gitarowego, najczęściej zdecydowanie rockowego grania. W tym roku na głównej scenie zagrają między innymi: Lipali, Hunter i Hey (w piątek), Hurt, Coma i
Closterkeller (w sobotę) oraz Kolaboranci (ze specjalnym programem jubileuszowym) i Vader (w niedzielę). Sporą ciekawostką ma szansę okazać się niedzielny występ supergrupy Heart & Soul. Złożony z muzyków Cool Kids of Death, Agressivy 69, Made in Poland i kilku innych formacji zespół gra własne wersje piosenek legendy zimnej fali
Joy Division. Od kilku lat do Węgorzewa coraz liczniej zaglądają również gwiazdy zagraniczne. W tym roku będą to Lacrimosa, Legendary Pink Dots oraz
Sepultura.