Początek kontrowersji dała emisja 200. odcinka "South Park" - najbardziej obrazoburczej amerykańskiej kreskówki dla dorosłych autorstwa Treya Parkera i Matta Stone'a, pokazywanej od 14 lat przez kanał kablowy Comedy Central. Opowiada ona o czwórce kolegów z podstawówki mieszkających w fikcyjnym miasteczku w Kolorado. Przygody rzucających mięsem dziesięciolatków są pretekstem dla satyry - czasem niesmacznej i obraźliwej, kiedy indziej błyskotliwej i ciętej - której ofiarą padają wszelkie społeczne autorytety: od hollywoodzkich gwiazd i fundamentalistycznych kaznodziejów po założycieli najważniejszych religii świata.
W rocznicowym odcinku wyemitowanym 14 kwietnia bohaterowie wzywają na pomoc w walce z procesującym się z miasteczkiem Tomem Cruise'em "Superprzyjaciół", czyli szwadron złożony z Buddy, Jezusa, Mojżesza, Lao-tse, założyciela Kościoła mormonów Josepha Smitha oraz Mahometa. Ale ponieważ sporządzanie wizerunków założyciela islamu jest zakazane, pozostali "Superprzyjaciele" postanawiają sprowadzić go do South Park w furgonetce do przeprowadzek - tak by mógł służyć radą, ale by go nie trzeba było pokazywać. W końcu pasażer furgonetki się ujawnia - przebrany za pluszowego misia.
Dzień po emisji na stronie internetowej nowojorskiej organizacji Revolution Muslim (należą do niej głównie urodzeni w
USA konwertyci) ukazało się ostrzeżenie, że "to, co robią Matt i Trey jest po prostu głupie, oni skończą pewnie jak Theo van Gogh". Obok umieszczono zdjęcie trupa van Gogha - holenderskiego dokumentalisty zamordowanego sześć lat temu w Amsterdamie po emisji jego filmu o przemocy wobec islamskich kobiet - a także nazwiska Stone'a i Parkera oraz adresy kalifornijskiego
studia produkującego kreskówkę i nowojorskiej siedziby koncernu Viacom, do którego należy Comedy Central.
W wyświetlonym tydzień później 201. odcinku zarząd Comedy Central ocenzurował nie tylko wszystkie nawiązania do wątku z Mahometem z poprzedniego odcinka, ale także puentę o zastraszaniu wygłaszaną przez Kyle'a, jednego z chłopców z South Park, w której słowo "Mahomet" nie pada ani razu. Zarząd kanału, który wypłynął dzięki "South Park", zakazał także umieszczenia obydwu odcinków na stronie internetowej (www.southparkstudios.com) i zabronił ich emisji filiom Comedy Central na całym świecie.
- W czternastoletniej historii "South Parku" nie narysowaliśmy ani jednego odcinka, z którego nie bylibyśmy dumni - napisali Stone i Parker w liście protestacyjnym przeciwko cenzurze. Rzecznik Comedy Central zapowiedział współpracę z policją i FBI w sprawie pogróżek, ale szef nowojorskiej policji i rzecznik biura FBI uznali, że groźba zamieszczona na stronie Revolutionmuslim.com to jeszcze nie przestępstwo i dopuszcza ją pierwsza poprawka konstytucyjna o wolności wypowiedzi.
To nie pierwszy przypadek ingerencji zarządu Comedy Central w wątki z Mahometem w "South Park". "Superprzyjaciele" pojawili się już w lipcu 2001 r. - Mahomet jako magik z zarostem i w turbanie, któremu z dłoni strzelają płomienie. Wrócili w 2006 r. w odcinku nawiązującym do protestów po publikacji karykatury Mahometa przez duńską gazetę Jyllands-Posten. Wtedy Comedy Central wymogła na Stonie i Parkerze, aby prorok przemawiał zza czarnego pudła z napisem "Ocenzurowane".
To także wywołało głosy sprzeciwu, ale nie tak gwałtowne jak debata, która rozgorzała teraz w mediach i w internecie. W przeprowadzonym kilka dni po emisji sondażu aż 71 proc. Amerykanów sprzeciwiło się decyzji Comedy Central. 17 karykaturzystów - zdobywców Nagrody Pulitzera - wystosowało do Comedy Central list protestacyjny. Ich koleżanka z Seattle Molly Norris rzuciła na Facebooku pomysł, aby 20 maja "każdy narysował sobie Mahometa". W ciągu kilku dni pod kampanią "Everybody Draw Muhammad Day" podpisało się 8 tys. osób. Z kolei internauci krytyczni wobec tego pomysłu rozpoczęli kontrkampanię "Zakażmy rysowania Mahometa".
Na łamach "Dallas Morning News" głos zabrał rabin Geoffrey Dennis, wykładowca judaizmu na Uniwersytecie Północnego Teksasu: "W żydowskiej tradycji jest miejsce na dowcip od czasów Księgi Estery, chrześcijaństwo oparte na wierze w podwójną naturę Chrystusa wręcz zachęca do sporządzania wizerunków. Islam wzdryga się przed satyrycznym ujęciem postaci Mahometa, szacunku nie można jednak wymóc siłą. Świętym tradycjom bardziej grozi przemoc ze strony fanatyków niż obraza ze strony prześmiewców".
Prezbiteriańska teolog Cynthia Rigby wyraziła ubolewanie, że po raz kolejny żądne sensacji media nagłaśniają poczynania ekstremistów i prowokatorów, podczas gdy przeciętny muzułmanin jest przeciwnikiem terroryzmu, a "South Park" ogląda tylko jeden na stu Amerykanów (choć to oznacza aż trzymilionową widownię).
Natomiast publicysta brytyjskiego "Daily Telegraph" zauważył, że akurat muzułmanie byli do tej pory jedyną mniejszością, którą Stone i Parker traktowali łagodnie. Ich ulubionym chłopcem do bicia jest lewicowa "polityczna poprawność". Część spośród publiczności oglądającej "South Park" w telewizji jest wręcz przekonana, że Stone i Parker są kryptokonserwatystami. Przywołują oni 93. odcinek z 2002 r., w którym nauczyciel gej chce zmusić dyrekcję szkoły do wyrzucenia go, a później wypłacenia mu wielomilionowego odszkodowania za dyskryminację. Najpierw molestuje więc swego asystenta "Pana Niewolnika", ubranego w czarną skórę, a kiedy to nie pomaga, dokonuje szokujących postępków wobec szkolnego chomika. Kiedy czwórka bohaterów protestuje, zostają zesłani do przypominającego Auschwitz obozu. Wymachujący pejczami strażnicy każą im tam rysować obrazki przedstawicieli wszystkich religii i orientacji trzymających się za ręce pod kolorową tęczą.
Publicysta Ross Douthat przypomniał na łamach "New York Timesa" inne cenzury prewencyjne związane z islamem: niedawną rezygnację wydawniczego giganta Random House z opublikowania powieści o trzeciej żonie Mahometa, decyzję redaktorów prestiżowej oficyny Yale University Press, aby w książce o kryzysie karykatury w Danii nie umieszczać kontrowersyjnych karykatur Mahometa, oraz decyzję kuratorów Metropolitan Museum, aby usunąć wyobrażenia Mahometa z kolekcji sztuki islamu, która zostanie pokazana w przyszłym roku. "Islam to ostatnie tabu, ale strach przed jego naruszeniem uderza w wartości leżące u podstaw naszej demokracji" - pisze Douthat. - "Na szczęście nie żyjemy w Niemczech weimarskich, a ekstremiści to margines. Ale jeśli taki margines powoduje w nas tyle autocenzury, to znaczy, że nasze instytucje życia publicznego tak nadgniły, że silniejszy wróg zmiótłby je ze szczętem".
1 maja wyszkolony przez talibów Pakistańczyk z amerykańskim paszportem dokonał nieudanej próby zamachu na Times Square, niedaleko nowojorskiej siedziby właściciela Comedy Central (FBI nie wyklucza związku). To przestraszyło obrońców wolności słowa. Molly Norris odcięła się od pomysłu "Everybody Draw Muhammad Day", zamieszczając na swojej stronie internetowej obszerne wyjaśnienie. Aasif Mandvi występujący w roli eksperta ds. islamu w popularnej parodii dziennika telewizyjnego "The Daily Show" na Comedy Central powiedział, że szefowie zabronili mu dalszych wypowiedzi w sprawie "South Parku".
Obecny nastrój najlepiej oddaje początek odcinka „Simpsonów" wyemitowanego tydzień po wybuchu kontrowersji. Bart Simpson pisze tam kredą po tablicy: „Drodzy twórcy » South Parku «, stanęlibyśmy za wami murem, gdybyśmy nie mieli takiego pietra”.