Idea Festiwalu Tradycji i Awangardy Muzycznej "Kody" (od 15 do 22 maja) polega na łączeniu tradycji muzyki archaicznej i nowoczesnych poszukiwań. Wydarzeniem pierwszej, ubiegłorocznej edycji był koncert saksofonisty Jana Garbarka z brytyjskim kwartetem wokalnym The Hilliard Ensemble i wspólny występ Tomasza Stańki z zespołem Międzynarodowej Szkoły Muzyki Tradycyjnej z Lublina.
W tym roku festiwal otworzy wspólny koncert nowojorskiej awangardy: saksofonisty i kompozytora Johna Zorna i Laurie Anderson, gwiazdy eksperymentalnego popu (zabraknie Lou Reeda. który wczoraj odwołał swój przyjazd). W programie także występ The Philip Glass Ensemble oraz wieczór z estońską sławą muzyki współczesnej Arvo Pärtem.
Zaplanowano premiery aż ośmiu oryginalnych projektów muzycznych. Ciekawie zapowiada się "Odyseja" - wspólny koncert greckich emigrantów z Polski i Holandii: jazzmanów Antimosa Apostolisa i Jorgosa Skoliasa, kompozytora Yannisa Kyriakidesa i Grigorisa Ikonomu, twórcy zespołu Helen i kompozytora piosenek Eleni. Jego tematem ma być metaforyczna podróż do ojczyzny Homera. Inny projekt to "Gorzkie żale" - tradycyjne polskie nabożeństwo żałobne w wykonaniu zespołu Międzynarodowej Szkoły Muzyki Tradycyjnej. Śpiewakom towarzyszyć będzie warszawska grupa Cellonet pod dyrekcją Andrzeja Bauera, która wykona napisany specjalnie utwór Aleksandra Kościówa, polskiego kompozytora współczesnego.
Z kolei zespół Małe Instrumenty z Wrocławia wystąpi z materiałem inspirowanym dziecięcymi wyliczankami, towarzyszyć mu będzie chór dziecięcy La Musica z Lublina.
Festiwal, powstały z inicjatywy fundacji Muzyka Kresów i Ośrodka Międzykulturowych Inicjatyw Twórczych "Rozdroża", zwyciężył w plebiscycie lubelskiego dodatku "Gazety" na wydarzenie kultury 2009.
Kim są gwiazdy tegorocznych Kodów?
John Zorn, saksofonista i kompozytor, to założyciel słynnej wytwórni Tzadik. Łączy różne gatunki: jazz,
punk, soul,
rock, thrash metal, przetwarza tradycyjną muzykę żydowską i japońską. Najsłynniejsze albumy nagrał z zespołem Masada łączącym jazz i muzykę klezmerów. Pisze muzykę do filmów, a także kompozycje na orkiestrę i zespoły kameralne.
Laurie Anderson to gwiazda eksperymentalnego popu, piosenkarka, reżyserka i performerka. Nagrywała m.in. z Peterem Gabrielem, Brianem Eno, Jeanem Michelem Jarre'em, Philipem Glassem. Tworzy nowe brzmienia i instrumenty (skrzypce z taśmą magnetofonową zamiast smyczka). Poszukując inspiracji, pracowała m.in. w McDonaldzie i na farmie amiszów. Premiera jej nowego spektaklu „Delusion” odbyła się na olimpiadzie w Vancouver.
Bill Laswell, amerykański muzyk awangardowy, basista i kompozytor, współpracował z czołowymi muzykami ambient, techno, rocka i jazzu, m.in. Zornem i Klausem Schulze.
Philip Glass, kompozytor minimalista, ma w dorobku opery, balety, symfonie, koncerty, pisze także piosenki do tekstów Paula Simona czy Suzanne Vegi. Skomponował muzykę do prawie 50 filmów (m.in. „Godziny”). W Lublinie odbędą się dwa wieczory poświęcone jego muzyce. Pierwszy to retrospektywa z lat 1969-2009, drugi - z udziałem solistów: wiolonczelistki Wendy Sutter i perkusisty Micka Rossiego - zaprezentuje jego muzykę kameralną.
Z kolei estoński kompozytor
Arvo Pärt nawiązuje do praktyk medytacyjno-ascetycznych mnichów ze Świętej Góry Atos i chorałów gregoriańskich. Jego kompozycje cechuje redukcja środków i atmosfera kontemplacji, teksty pochodzą z Ewangelii i liturgii katolickiej. Na Kodach orkiestra Filharmonii Lubelskiej ma wykonać jego utwory „Cecilia, vergine, romana”, „Veni Creator” (światowa premiera) i „Symphony No. 4 Los Angeles” (polska premiera).
Rozmowa z Janem Bernadem i Jerzym Kornowiczem,
szefami artystycznymi festiwalu "Kody" w Lublinie
Roman Pawłowski: Skąd pomysł na łączenie muzycznej tradycji z awangardą? Jan Bernad*: Muzyka zatoczyła koło. Kompozytorzy tworzą od kilkudziesięciu lat proste i organiczne struktury, wracają czasem nieświadomie do archaicznych formuł, nawiązują do dźwięków natury.
Już pod koniec lat 90. rozmawiałem o tym z prof. Ihorem Maciejewskim z Petersburga, który tworzył w konserwatorium w Pietrozawodsku wydział kompozycji oparty na muzyce tradycyjnej.
To tworzy przestrzeń spotkania. W 2006 r. mój zespół Szkoła Muzyki Tradycyjnej wystąpił na Warszawskiej Jesieni z grupą polskich kompozytorów w projekcie "Pieśni polskie". Rok później zaczęliśmy pracę nad utworem, którego osnową była trzydźwiękowa fraza, a inspiracją pytania o pierwsze melodie człowieka. Już na pierwszych próbach zauważyłem, że to, co powstaje, to czystej wody muzyka współczesna. Wtedy po raz pierwszy rozmawialiśmy z Jerzym Kornowiczem o takim festiwalu.