Przez ostatnie lata służył jako narzędziownia, z której korzystali pracownicy stoczni. To wciąż żywa część zakładu, bo w sąsiedztwie znajdują się m.in. warsztat hydrauliczny, szatnie i "śniadalnia", gdzie je się posiłki. Grzegorz Klaman - szef Instytutu Sztuki "Wyspa", który również działa na terenie stoczni - postanowił warsztat Wałęsy zrekonstruować. Będzie jednym z przystanków Subiektywnej Linii Autobusowej. To inny projekt Klamana - wycieczki "ogórkiem" (czyli jelczem 043) po stoczni, podczas których przewodnikami są dawni jej pracownicy.
Klaman: - Nie chciałem tworzyć izby pamięci, chodziło mi o pokazanie Wałęsy w momencie, gdy z robotnika stawał się liderem "Solidarności". Część sprzętów, które można tu w tej chwili oglądać - stoły czy szafki na narzędzia - udało mi się uratować od złomowania niemal w ostatniej chwili. To metalowe stoły, zlew, wysłużone krzesła. Na blacie leżą narzędzia, a obok zaschnięty kwiatek. W niedomkniętych szafkach - kable i niedopałki. Na środku stoi wózek akumulatorowy. Dwa robotnicze stoły ze stoczni Klaman pokaże w czerwcu w Sztokholmie. Poprosiło go o to Muzeum Nobla, które organizuje wystawę poświęconą Wałęsie i zgodziło się, by ekspozycja była niezwykła - stoły zostaną wbite w muzealną ścianę. W ubiegłym roku na sierpniowe wycieczki po stoczni "ogórkiem" chętnych było więcej niż miejsc. Autobus zatrzymywał się m.in. przy Sali BHP, gdzie podpisywano Porozumienia Sierpniowe, koło budynków starej Stoczni Cesarskiej i niedaleko muru, przez który skakał Wałęsa. Teraz, dzięki dofinansowaniu miasta, autobus ma kursować przez cały sezon dwa razy dziennie. Bilety - 10 i 5 zł.
Lech Wałęsa pracował w Stoczni Gdańskiej od 1967 r. na stanowisku elektryka okrętowego. Zwolniono go z pracy w 1976 r. za wyrażanie negatywnych opinii o kierownictwie zakładu. Wrócił po internowaniu w 1983 r. na stanowisko elektryka i zajmował je formalnie do 1990 r. Po prezydenturze jeszcze raz pojawił się w stoczni na kilka dni jako zwykły robotnik.
Wałęsa był na otwarciu warsztatu w sobotę, obejrzał narzędzia leżące na stole. - Rzeczywiście tu pracowałem, a wcześniej parę metrów dalej, na W-4 - mówił. Warsztat będzie czynny do 12 września.