Szeregowiec Ryan po rosyjsku

Anna Żebrowska, Moskwa
24.04.2010 , aktualizacja: 25.04.2010 12:26
A A A Drukuj
Od wczoraj na ekranach całej Rosji "Priedstojanije" - pierwsza część dylogii "Spaleni słońcem 2" Nikity Michałkowa. Ważny film rozliczania się Rosji ze stalinizmem
Dystrybutorzy na świecie będą sobie łamali głowy: jak tu przetłumaczyć zgrabnie tytuł, z którym problem mają sami Rosjanie. Archaiczne i patetyczne "Priedstojanije" odwołuje się do pojęć religijnych - znaczy stanięcie przed obliczem Boga, ale też orędownictwo, obrona. "Orędownicy nasi"? Nie! "Obrona"? Zbyt neutralne. Może "Za kraj!"? Albo dać jako tytuł pierwsze słowa "Świętej wojny", wojennego hymnu radzieckiego, "Żołnierzu do szeregu stań"?



Wojna, krew, klęska

Tyle że na ekranie nie ma karnych szeregów, które prą na Berlin. Jest obraz klęski: chaotyczne wędrówki mas ludzkich, przepychanki na moście, awantura o żyrandol ze szkła weneckiego, panika w chwili ataku z powietrza, rozpacz, krew.



Jeden z przejmujących epizodów filmu to krótka wojna kremlowskich podchorążych: młodzi, wzrost 183 cm, nowiutkie karabiny, mrzonki o bohaterstwie. Z pieśnią na ustach zajmują miejsca w okopach, dwie roty, 240 chłopców malowanych. Nagle od tyłu słychać ryk czołgów, chłopcy cieszą się: "Nasi, nasi!". Niestety, czołgi są niemieckie. Obstrzelany Iziumow, dowódca batalionu karnego, poleca kryć się (Jewgienij Mironow w "Spalonych słońcem" był młodym oficerem). Dowódca tak samo młody zagrzewa do nierównego boju. Przez kilka ekranowych minut stalowe gąsienice metodycznie prasują ziemię, miażdżą ciała. Kiedy czołgi znikną - na odciętym ramieniu tyka zegarek, a krwawe pobojowiska powoli przykrywa śnieżny puch zapomnienia. Z prawie 300 osób ocaleje czterech-pięciu doświadczonych żołnierzy.

Straszny sen Kotowa

Michałkow jest jednak zbyt doświadczonym reżyserem, by przez 2 godz., 40 min pokazywać tylko okropności wojny. Druga linia fabularna, liryczna, to wzajemne poszukiwanie się ojca z córką.

W "Spalonych słońcem" było - przypomnijmy tak: latem 1936 r. dowódca dywizji Kotow, sokół stalinowski i pupil wodza, z dnia na dzień staje się pozbawionym praw aresztantem. Napisy końcowe informują, że go rozstrzelano, żona zmarła w łagrze, córka przeżyła represje, mieszka w Kazachstanie.

Brzmiało to tak wiarygodnie, że po pokazie filmu w pierwszym porywie chciałam jechać do Kazachstanu, szukać Nadi Kotowej

"Spaleni słońcem 2" zaczyna reminiscencja owego beztroskiego lata 1936, która jest tylko snem Kotowa. Budzi się ze strasznym krzykiem: "Nadia, Nadia!", i współwięźniowie z baraku biegną go uspokajać, podają wodę. Jak widać, w latach rzezi najważniejszych w Armii Czerwonej Kotow cudem uniknął rozstrzelania. Cudów ciąg dalszy: w czerwcu 1941 roku, w przeddzień napaści Hitlera na ZSRR, tajemniczy, wysoko postawiony protektor nakazał zmienić mu paragraf z politycznego na kryminalny. Dzięki temu Kotow ocaleje, gdy w łagrze likwidowani są polityczni. Przeżyje bombardowanie łagru przez Niemców i trafi do batalionu karnego.

Walczy dzielnie, więc kara zostaje mu zatarta, ma propozycje przejścia do innej formacji. Z niewiadomych powodów uparcie odmawia. Szuka córki, która w pierwszych miesiącach wojny zaginęła bez wieści.

Cudownie ocalala Katia

Nadia Kotowa w "Spalonych 2" ma 18 lat, co matematycznie niezbyt się zgadza (w 1936 roku była siedmiolatką). Zdradziecki Mitia Arsientjew (Oleg Mieńszykow), były ukochany jej matki, też nie popełnił samobójstwa, podcinając sobie żyły. Awansował na majora NKWD, przejął po Kotowie żonę, ratując ją przed łagrem i adoptował córkę.

Z Nadią ma kłopoty - dziewczyna wszędzie rozpowiada, że naprawdę nazywa się Kotowa, nie Arsientjewa, a przy okazji wyrasta w "Predstojanii" na pierwszoplanową rolę kobiecą. Uratowana ze zbombardowanego okrętu przez ciężko rannego mężczyznę dryfuje na minie wraz z nim. "Ochrzczę cię, jestem duchownym" - ojciec Aleksander trzykrotnie zanurza Nadię w morzu w imię Ojca, Syna, Ducha i zawiesza jej na szyi srebrny krzyżyk (Siergieja Garmasza pamiętamy z roli szlachetnego radzieckiego oficera w "Katyniu" Wajdy). Nadia dopływa do brzegu i w kolejnych sekwencjach widzimy ją jako ofiarną sanitariuszkę.

Film miał być tylko legendą

Tymczasem Arsientjew na rozkaz samego Stalina ma odnaleźć Kotowa i wręczyć mu zamkniętą na kłódkę skórzaną teczkę. W roku 1943 trafia po jego śladach na tereny wyzwolone od Niemców. Szaleje tu kontrwywiad SMIERSZ, rozstrzeliwując kolaborantów. Od oficera SMIERSZ-u (świetny Siergiej Makowiecki) Arsientjew dowiaduje się, że jeszcze miesiąc temu bohaterski Kotow był w samym środku piekła - w Cytadeli.

Napisy obwieszczają koniec części drugiej i kilkanaście kadrów zachęca do obejrzenia jesienią "Spalonych słońcem 3" pt. "Cytadela".

"Predstojanije" ma w Rosji złą prasę. Krytycy w większości uznali, że filmu się nie udał, powstał zaledwie katalog anegdot fabularnych. Bohaterów wskrzeszono nieprzekonująco i bez dania racji. "Lepiej, by ten film pozostał legendą. Wtedy i ludzie mieliby pracę, i pieniądze by wydano, i każdy z uczestników procesu wierzyłby, że wniósł swój wkład w wiekopomne dzieło. A widzowie byliby przekonaniu, że dziesięć lat życia Nikity Michałkowa i półtora tysiąca jego współpracowników nie poszło na darmo" - napisano w "Nowoj Gazietie". Marina Timaszewa w Radiu Swoboda uznała, że "Predstojanije" nie zasługuje na Cannes, Ksenia Łarina z Radia Echo Moskwy sugerowała, że miejsce w tegorocznym konkursie Michałkow zawdzięcza przyjaźni Putina z Sarkozym. Ktoś inny zna już wyniki najbardziej prestiżowego festiwalu: Złotej Palmy Nikicie nie obiecano, ale jego córka Nadia dostanie Srebrną Palmę za rolę kobiecą.

Uroczystą premierę filmu w kremlowskim Pałacu Zjazdów także komentowano nieżyczliwie: tylko takie panisko jak Michałkow może się rozpierać na Kremlu, szastać pieniędzmi na przebierańców w holu (w strojach z lat 40.), orkiestrę wojskową i bankiet. Tylko dla Michałkowa specjalnie kupiono nowy ekran i włoską aparaturę (poprzednia była jeszcze radzieckiej proweniencji), ale Putin ani Miedwiediew i tak nie przyszli.

ZOBACZ TAKŻE
Najczęściej czytane
  • Wszystko
  • PŁATNE