http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Włącz kasetę, wysłuchaj do końca

Robert Sankowski
2010-04-22, ostatnia aktualizacja 2010-04-21 18:52

Festiwal w Jarocinie, 1986 rok. Publiczność nagrywa na kasprzaki i grundigi. W środku, o ile nas wzrok nie myli, król peerelowskiej elektroniki lat 80., czyli radiomagnetofon Condor. Z przodu miał migające diody, których niestety, tu nie widać
Festiwal w Jarocinie, 1986 rok. Publiczność nagrywa na kasprzaki i grundigi. W środku, o ile nas wzrok nie myli, król peerelowskiej elektroniki lat 80., czyli radiomagnetofon Condor. Z przodu miał migające diody, których niestety, tu nie widać

Czy cyfrowa rewolucja, która odrywa muzykę od fizycznych nośników, nie odbiera jej całej magii? Tak coraz głośniej mówią artyści. I zaczynają z tym walczyć

ZOBACZ TAKŻE
SONDAŻ
Czy słuchasz albumów od początku do końca?

Tak
Nie
Tylko wybranych wykonawców
Nie słucham muzyki

Kilka animowanych wideoklipów. Linki do stron, z których można legalnie ściągać muzykę. I manifest przypominający internautom, że nie każda piosenka dostępna za darmo w formie cyfrowej czyni materialną lub artystyczną szkodę wykonawcom. Tak wygląda serwis Music Matters (WhyMusicMatters.org), który wystartował pod koniec marca. Na pierwszy rzut oka wygląda jak kolejne przedsięwzięcie niedomagającego biznesu muzycznego, który za wszelką cenę próbuje powstrzymać zmiany zachodzące na rynku za sprawą internetu.

Tak naprawdę jednak Music Matters ma bardziej niezwykłe cele. "Chcemy przypomnieć słuchaczom o wartości i znaczeniu muzyki - piszą twórcy serwisu w swoim manifeście. - Warto to robić dziś, gdy muzyka jest dostępna bardziej niż kiedykolwiek".

Wśród artystów zaangażowanych w projekt znaleźli się m.in.: Kate Bush, Nick Cave, Sigur Ros. Wszyscy są bohaterami zamieszczonych na stronie animowanych filmików. Klip dotyczący Cave'a opowiada o tym, jak muzyk dzięki muzyce otrząsnął się po śmierci ojca. Filmik z Bush przypomina o legionie artystek, dla których jej płyty były inspiracją: od PJ Harvey po Florence & The Machine. Film o legendarnym bluesmanie z lat 30. Blind Willie Johnsonie opowiada historię jego piosenki, która w 1977 r. poleciała w kosmos na płycie umieszczonej w sondzie Voyager. Jest też klip o Louise Armstrongu - nie tylko okazja do posłuchania niesamowitego brzmienia jego trąbki, ale też anegdota o "What A Wonderful World" z 1968 r.

- Naszym problemem nie jest dziś, jak dzielić muzyczny tort, ale raczej, czy ten tort w ogóle jeszcze istnieje - mówi jeden z twórców Music Matters Chris Morrison, menedżer grup Blur i Gorillaz. - Radiohead pozwolili ściągnąć swój ostatni album z sieci za dowolną zadeklarowaną sumę. A jeśli ktoś nic nie zapłacił? Czy to nie jest obraźliwe? Dlaczego chcesz mieć muzykę, która nie jest dla ciebie warta nawet złamanego pensa?

Być może rzeczywiście powszechna dostępność muzyki w sieci deprecjonuje jej wartość. Żadne inne dobra popkultury nie są dziś dostępne tak masowo w formie cyfrowej jak właśnie ona. Za tym, że ma to poważne konsekwencje, przemawiają zarówno raporty rynkowe, jak i socjologiczne badania. Pisząc o Music Matters, brytyjski dziennik "Guardian" przytacza zaskakujące dane. W 2008 r. aż 56 proc. Brytyjczyków nie kupiło nawet jednego singla. Wśród tych, którzy postanowili wydać pieniądze na muzykę, ponad połowę stanowią 30-latki. A gdzie najbardziej zainteresowane muzyką nastolatki? To raptem jedna trzecia nabywców. "Zdaniem młodej generacji muzyka powinna być dostępna za darmo niczym woda w kranie" - pisze dziennikarka "Guardiana" Helienne Lindvall.

Dla branży to nie tylko problem ekonomiczny, ale także zmiana kulturowa, brzemienna w skutki. Muzyka dla dzisiejszych 20-latków to już nie traktowane z nabożeństwem albumy, na które trzeba było odkładać pieniądze, których słuchało się ze skupieniem i kolekcjonowało niczym skarby. To towar codziennego użytku - porcja bezosobowych i pozbawionych fizyczności plików na dysku, które po zużyciu (gdy się znudzą lub przestaną być modne) można po prostu wykasować. "Czy muzyka już nie tyle słuchana, co konsumowana może wywoływać takie emocje jak jeszcze 20 lat temu?" - zastanawia się Lindvall. I ma sporo racji. Bo kto jest dziś w stanie z uwagą wysłuchać całego albumu?

To właśnie próbuje zmienić edukacyjny Music Matters. I przeciw temu protestuje legenda soulu lat 70. Gil Scott-Heron, który na okładce nowego albumu apeluje, aby słuchać go nie w samochodzie czy na ulicy z przenośnego odtwarzacza, lecz w domu, w spokoju, z wyłączoną komórką - i przede wszystkim w całości.

Czy takie apele to zawracanie kijkiem Wisły? Technologie zmieniają kulturę i basta, a jednak tęsknota za dawnym podejściem do muzyki jest coraz silniejsza. Oto niespodziewanie do łask wraca kaseta magnetofonowa - kolejny po winylu nośnik, który wyszedł z użytku. Kilka lat temu ogłoszono jej koniec - koncerny zaprzestały nie tylko produkcji kaset, ale też magnetofonów. Teraz upodobali ją sobie wykonawcy niezależni - wśród artystów, którzy ostatnio wydali płyty także na kasetach, są m.in. Dirty Projectors oraz Deerhunter.

W USA działają dziesiątki małych, alternatywnych wytwórni, które wydają muzykę kompletnie nieznanych grup na kasetach. W uniwersyteckich rozgłośniach są audycje, w których didżeje puszczają utwory tylko z tego nośnika. "Słucham muzyki wyłącznie z kaset" - deklaruje ikona amerykańskiego undergroundu Thurston Moore z Sonic Youth. Kanadyjczyk Al Bjornaa, szef małej wytwórni Scotch Tapes: "Ta sama kaseta brzmi za każdym razem inaczej. Każda jest niepowtarzalna, bo na wielokrotnie nagrywanej spod nowych nagrań czasem przebija to, co zarejestrowano wcześniej. No i jej format pozwala zachować album jako integralne dzieło sztuki".

Pytanie tylko, czy to oddolna, undergroundowa kontrrewolucja, w której kaseta jest narzędziem świadomego oporu przeciw kulturowym skutkom cyfryzacji - czy raczej powrót kasety jest jedynie wyrazem nostalgii za starymi, dobrymi czasami, kolejną popkulturową modą?

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':