http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Szczecin, Kanada, nowe życie

Dariusz Nowacki
2010-04-06, ostatnia aktualizacja 2010-04-06 11:59

Nowa, wyśmienita książka Ingi Iwasiów. Pisarka jest niezłomną tropicielką niuansów, najwyższej klasy specjalistka od wychwytywania i opisywania smaków i dotyków. Pociąga ją wszelka wieloznaczność i nierozstrzygalność

Poprzednia powieść Ingi Iwasiów ("Bambino", 2008) została dobrze przyjęta przez krytykę i obsypana zaszczytami (m.in. znalazła się w finałach Nike, Angelusa i Cogito). "Ku słońcu" to fabularna kontynuacja tamtej opowieści. Dość powiedzieć, że fabuła pierwszego utworu urywa się w roku 1981, rzecz najnowsza przedstawia wypadki, jakie zaszły od początku lat 80. po lata ostatnie.

Przypomnijmy: na kartach "Bambiono" pojawia się nastoletnia Magda, córka szczecińskich pionierów, Jana i Marysi, którzy w obcym mieście, raczej bez powodzenia, próbują ułożyć sobie życie. Rodzice Magdy rozwodzą się, matka popełnia samobójstwo. Opiekę nad dziewczynką przejmuje ciotka Ula.

W "Ku słońcu" powracają też inne postacie, zwłaszcza towarzysz zabaw dziecięcych Magdy, Tomek. Z kolei nowy personel powieściowy został przeróżnymi nitkami powiązany ze starym, do czego jeszcze nawiążę.

Oto do rodzinnego Szczecina przyjeżdża Magda, aby zaopiekować się ciężko chorą Ulą. Mniej więcej 20 lat wcześniej bohaterka wyjechała za granicę, najpierw do Berlina, później do Londynu. Została informatykiem w wielkiej firmie, obywatelką świata, osiadła pod Amsterdamem. Nieplanowany pobyt w Szczecinie, a zwłaszcza obecność Tomka, uruchamia ciąg wspomnień i skłania bohaterkę do rozrachunków z własną biografią.

Relacje między Magdą i Tomkiem są - jak właściwie wszystko w "Ku słońcu" - niezwykle skomplikowane. Tych dwoje do wyjazdu dziewczyny z kraju było dla siebie niczym brat i siostra, ale też próbowało zostać kochankami. W świecie aktualnym sytuacja jest jeszcze bardziej pogmatwana: Tomek ma żonę i syna, Magda - co zostało w powieści zarysowane nader subtelną kreską - jest biseksualna.

Żoną Tomka - biznesmena i lokalnego polityka - jest Sylwia, która pracuje w szczecińskim uniwersytecie, w zakładzie prof. Małgorzaty, badaczki literatury i feministki. Ta dobiegająca pięćdziesiątki kobieta nawiązuje romans ze swoim doktorantem Markiem, młodszym od niej o ćwierć wieku. I żeby odsłonić jeszcze jeden fragment gęstej sieci powiązań personalnych - ojciec Marka, niegdysiejszy działacz regionalnej "Solidarności", zna z dawnych czasów kochankę syna. Zna także Arka - bohatera szczecińskiego podziemia, który nie tylko był pierwszym facetem Magdy, ale i sprawcą jego kłopotów (Arek okazał się współpracownikiem bezpieki).

Tak jak w "Bambino" mamy tu do czynienia z ciągiem krótkich, pojawiających się naprzemiennie epizodów z przeszłości kilku postaci. Mimo że o przeszłości opowiada narrator wszechwiedzący, biografie poszczególnych bohaterów nie zostaną do końca wyświetlone. Dlaczego? Bo nie wiadomo, gdzie szukać prawdy o naszym życiu. Zawodzi tak indywidualna pamięć, jak i historia oficjalna (społeczna). Być może nasze biografie - sugeruje pisarka - przypominają tę, jaką próbuje zrekonstruować prof. Małgorzata wespół z Markiem. Chodzi o tajemniczą mistyczkę i emancypantkę z XVIII wieku Hildegardę. Jej żywot i dzieła ostatecznie okazują się zmyśleniem.

W warstwie realistycznej "Ku słońcu" odnajdziemy mnóstwo celnych obserwacji obyczajowych i środowiskowych. W tej opowieści rozpoznają się zwłaszcza ci, którzy urodzili się na początku lat 60., uczestniczyli - na miarę swoich młodzieńczych możliwości - w kontestacji politycznej lat 80., byli światkami narodzin kapitalizmu w Polsce. Ale nie "panoramiczność" tego przedsięwzięcia jest tu, jak sądzę, najważniejsza.

Iwasiów to tropicielka niuansów, najwyższej klasy specjalistka od wychwytywania i opisywania - mówiąc tytułem jeden z jej książek - smaków i dotyków. Niektóre wątki "Ku słońcu" są pod tym względem kapitalne (np. historia fantazmatycznej Luizy, modelki ze starego numeru "Penthausa"). Pisarkę pociąga wszelka wieloznaczność i nierozstrzygalność, na co zresztą wskazuje sam tytuł powieści.

W finale widzimy Magdę, która po śmierci Urszuli, po przemyśleniu i zamknięciu spraw szczecińskich rozpoczyna nowe życie w Kanadzie. Wychodzi na spacer i idzie ku słońcu. Jednak "Ku Słońcu" to także nazwa alei, przy której znajduje się największa polska nekropolia - Cmentarz Centralny w Szczecinie. W stronę słońca? A więc dokąd? Wokół tego pytania jako kwestii, nomen omen, centralnej krąży ta wyśmienita powieść.

''Ku słońcu, Inga Iwasiów, Świat Książki, Warszawa

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':