Nagroda Pritzkera przyznawana jest co roku, zazwyczaj jednemu twórcy, zawsze za całokształt, za umiejętność "połączenia idei humanistycznych z technologią". Jak podkreślają jej fundatorzy, Fundacja Hyatta, nie zależy od płci, wieku, narodowości czy wyznania - oceniany jest wyłącznie dorobek. Jak dotąd można było z tym polemizować, zważywszy że w ponad 30-letniej historii nagrody tylko raz, w 2004 roku, otrzymała ją kobieta - Zaha Hadid. Wczorajszy werdykt nieco zmienia tę statystykę, bo do grona laureatów dołączyła 54-letnia Kazuyo Sejima. To ona, do spółki z dziesięć lat młodszym Ryue Nishizawą, założyła w 1995 roku pracownię Sanaa, która teraz oficjalnie weszła do panteonu światowej architektury, jakim od 1979 roku jest lista laureatów Nagrody Pritzkera.
Sejima i Nishizawa założyli pracownię Sanaa w 1995 roku, ale ich dorobek nie jest wcale duży, za to od lat bardzo ceniony. Do listopada ubiegłego roku w londyńskim parku Kensington można było oglądać zaprojektowany przez nich pawilon Serpentine Gallery. Jak uznali krytycy, był to jeden z najlepszych pawilonów powstałych w ramach programu współpracy galerii ze znanymi architektami (co roku do zaprojektowania letniego pawilonu zapraszana jest inna gwiazda architektury). Sanaa między parkowe drzewa wpuściła lśniącą, aluminiową chmurę, podtrzymywaną tylko przez cienkie słupy - tym samym realny budynek był odbierany jak nierzeczywista struktura snująca się po parku.
Najbardziej znanym projektem duetu jest New Museum, galeria sztuki nowoczesnej, zbudowana w 2007 roku w Nowym Jorku. Gmach - to sześć białych prostopadłościanów różnej wielkości, ułożonych niedbale jeden na drugim. "Chcieliśmy stworzyć budynek transparentny, czyli taki, który nie ukrywa tego, co dzieje się w jego wnętrzu" - mówili architekci. W Essen, na terenie wpisanej na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO kopalni Zollverein, Sanaa zaprojektowała gmach szkoły designu. "Jazzowe zakłócenie w klasycznej kompozycji" - tak nazwali swój projekt Japończycy. Budynek to betonowy sześcian "nakrapiany" nieregularnie rozrzuconymi po elewacjach oknami. Dosłownie kilka tygodni temu świat obiegły zdjęcia najnowszej realizacji Japończyków - Centrum Nauki "Rolex" w Lozannie. Płaski, parterowy budynek składa się jedynie z betonowego dachu i podłogi oraz łączących je szklanych ścian. Nie jest jednak nudny - przypomina plaster falującego żółtego sera z dziurami. Te "dziury" to nieregularne wewnętrzne dziedzińce budynku, który co jakiś czas unosi się na betonowych nogach ponad ziemię. W tej chwili Japończycy projektują m.in. komunalne osiedle w XVI Dzielnicy Paryża, rozbudowę Instytutu Sztuki Nowoczesnej w Walencji i fabrykę dla firmy Hyundai w Seulu.
W uzasadnieniu werdyktu jurorzy Nagrody Pritzkera podkreślili, że prostota realizacji Sanaa jest pozorna, bo w każdym z nich kryje się precyzja i logika. Doceniono umiejętność syntezy wszystkich najważniejszych elementów architektury: materiału, przestrzeni, światła. Jury nazwało realizacje Sanaa ekonomicznymi i demokratycznymi, bo nie nadużywają ozdobników, są wykonane zawsze z prostych, ogólnodostępnych materiałów, a każda część budynku jest jednakowo ważna, nie ma wśród nich żadnej hierarchii. Duet nagrodzono za architektoniczną bezpośredniość - ich budynki nic nie udają, nie ukrywają nic przez widzem, są jednocześnie delikatne i wyraziste. Tegoroczna nagroda to dopiero druga przyznana pracowni (tradycyjnie laur przypada jednej osobie) - w 2001 roku Pritzkera odebrał słynny szwajcarski duet Jacques Herzog i Pierre de Meuron. Częściej odbierali ją rodacy twórców z Sanaa. W 1987 roku Pritzkera dostał ceniony za inżynieryjne konstrukcje Kenzo Tange; w 1993 odebrał ją modernista Fumihiko Maki, a dwa lata później samouk minimalista Tadao Ando.
Obrady członków jury aż do dnia ogłoszenia wyniku są trzymane w głębokiej tajemnicy, jednak zawsze w marcu jest giełda nazwisk. W tym roku jako najbardziej prawdopodobnych laureatów podawano m.in. Stevena Holla, Shigeru Bana, Santiago Calatravę. 63-letni Holl, Amerykanin, którego każda realizacja poraża rozmachem, ostatnio wsławił się budową Linked Hybrid, gigantycznego osiedla w Pekinie, które złożone z dziewięciu ogromnych, kilkunastopiętrowych bloków, dzięki szklanych łącznikom tworzy mieszkaniowo-handlowo-rozrywkowy łańcuch.
53-letni Shigeru Ban, także Japończyk, w latach 90. zdobył sławę projektami budynków z materiałów z recyklingu, przede wszystkim z tekturowych rurek, które tanio i szybko można ustawić w miejscach klęsk żywiołowych. Ostatnio Ban zaprojektował oddział Centrum Pompidou, które stanęło we francuskim Metz.
Urodzony w 1951 roku w Walencji Calatrava jest słynny dzięki budowanym na całym świecie konstrukcjom, które łączą w sobie cechy rzeźby i inżynieryjnego majstersztyku. Hiszpan równie chętnie buduje "zwykłe" budynki (np. 190-metrowy apartamentowiec Turning Torso w Malmö), jak i mosty czy wiadukty (np. Gesher HaMeitarim, most u wjazdu do Jerozolimy mający kształt 119-metrowego łuku podtrzymywanego przez 66 lin; most ma być nawiązaniem do biblijnej Harfy Dawida).
Para japońskich architektów z pracowni Sanaa Nagrodę Pritzkera, czyli medal z brązu oraz 100 tys. dol., odbierze podczas gali 17 maja, która odbędzie się na legendarnej Ellis Island w Nowym Jorku.
Źródło: Gazeta Wyborcza