http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Poeta Wolności na Białorusi

Przemysław Gulda
2010-03-26, ostatnia aktualizacja 2010-03-26 18:04

Uładzimier Arłou został pierwszym laureatem nagrody literackiej przyznawanej przez miasto Gdańsk. Jurorzy docenili jego styl i odwagę mówienia o wolności w kraju, "gdzie się jej nie praktykuje".

Białoruska milicja stara się rozpędzić Marsz Europejski zorganizowany przez opozycję. Mińsk, 14 października 2007 r.
Fot. VIKTOR DRACHEV AFP
Białoruska milicja stara się rozpędzić Marsz Europejski zorganizowany przez...
Uładzimier Arłou nominowany był za swój najnowszy tom wierszy "Prom przez kanał La Manche".

- Zwróciliśmy uwagę przede wszystkim na to, że Arłou jest wierny swojemu wyrazistemu stylowi - uzasadniał werdykt przewodniczący jury, prof. Krzysztof Pomian. - A także na jego odwagę w głoszeniu wolności w miejscu, gdzie się jej nie praktykuje na co dzień.

Laureat podczas piątkowej gali w Teatrze Wybrzeże odebrał z rąk prezydenta miasta Gdańska Pawła Adamowicza statuetkę oraz 100 tys. zł. W Polsce Arłou znany jest przede wszystkim jako prozaik - ukazały się tu tłumaczenia jego dwóch zbiorów opowiadań - ale twórca ten ma dziś w dorobku dwadzieścia tomów poetyckich i uznawany jest za jednego z najwybitniejszych współczesnych poetów białoruskich. Od lat solidaryzuje się z demokratyczną opozycją (jest członkiem niezależnego Związku Pisarzy Białoruskich), boryka się z ograniczeniami i represjami ze strony reżimu: jego utwory zostały usunięte z kanonu lektur szkolnych, a on sam stracił pracę w wydawnictwie.

- Arłou śmiało łączy tradycję wschodnią z jasną deklaracją bycia Europejczykiem - komentuje Paweł Huelle, członek konkursowego jury. - Nie czuć w niej ani trochę kompleksów ani poczucia niższości. Dla nas, Polaków, którzy wciąż jeszcze mamy poczucie niższości wobec Europy, ale jednocześnie - poczucie wyższości wobec Wschodu, taka postawa powinna być powodem do szczególnego namysłu.

Europejski Poeta Wolności to kolejna duża nagroda literacka przyznawana przez polskie miasto. Gdańsk poszedł w ślady Warszawy (Warszawska Nagroda Literacka), Wrocławia (Angelus i Silesius) i Gdyni (nagroda Gdynia). Przyznawaną co dwa lata nagrodę otrzymywać ma europejski poeta, który w najbardziej oryginalny sposób pisze o wolności.

Lista nominacji powstaje na podstawie rekomendacji tłumaczy z siedmiu języków wylosowanych krajów europejskich (listę nominacji uzupełnia jedna propozycja z Polski). Laureata wybiera jury (w tym roku w jego skład weszli m.in.: Agnieszka Holland, Stanisław Rosiek i Krzysztof Czyżewski). Obok zwycięzcy na liście nominowanych znaleźli się: Primož Euenik (Słowenia), Emmanuel Hocquard (Francja), Marija Knežević (Serbia), Birgitta Lillpers (Szwecja), Ivan Štrpka (Słowacja), Andros Zemenidis (Cypr). Polskę reprezentował Andrzej Mandalian. Nominowane zbiory wierszy wszystkich zagranicznych twórców wydało w jednolitej szacie graficznej gdańskie wydawnictwo słowo obraz/terytoria.



Tadeusz Dąbrowski

poeta, krytyk literacki

Czy poezja jest polityczna? W żadnym razie. Dlatego "europejski poeta wolności" to w moim przekonaniu twórca wolny również od polityki, świadom faktu, że sztuka rządzi się inną logiką niż debata publiczna. Gratuluję Uładzimierowi; jego książce "Prom przez kanał La Manche" (świetnie przełożonej przez Adama Pomorskiego) kibicowałem od samego początku. To wiersze bardzo prywatne, a nawet intymne, zawsze pisane w pierwszej osobie liczby pojedynczej. Ale ta prywatność ani na chwilę nie zamienia się w bebechowatość, nie jest też ucieczką do wnętrza jakiegoś egoistycznego, zasklepionego, zamaskowanego siatką intertekstu mikroświata. Przeciwnie, prywatne "ja" Arłou zwraca się, ba, wyrywa w stronę "ty". Pragnie dialogu. Bohater tej poezji rozmawia nie tylko z ukochaną kobietą, postaciami historycznymi, artystami, lecz także z manekinami, kotem i biedronką z nowojorskiej Piątej Alei.

Arłou od lat nie publikuje w reżimowej prasie. Wyraziste "ty" obecne w jego poezji świadczy zatem o chęci przebicia się przez mur hipokryzji i kłamstwa, o potrzebie porozumienia się z odbiorcą ponad głowami cenzorów, aparatczyków i uległego tłumu obywateli. Książka Uładzimiera Arłou jest także dziennikiem podróży, pojawiają się tutaj Stany Zjednoczone, Australia, Sahara, Kartagina, Londyn, Praga, ale poeta i jego wiersze najlepiej czują się w Mińsku i rodzinnym Połocku. Gorąco polecam ten tom, w którym sąsiadują ze sobą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, a realne przenika się z przyśnionym. "Pierwszy dotyk przetasuje wymiary i epoki" - czytamy w jednym z utworów. A więc ponad polityką i historią jest czułość, jej poszukuje i nią obdarza bohater poezji laureata, inteligentnej, subtelnie ironicznej, bezpretensjonalnej, porażająco bezpośredniej. Jasnej jak spojrzenie w oczy.







Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':