Uładzimier Arłou nominowany był za swój najnowszy tom wierszy "Prom przez kanał La Manche".
- Zwróciliśmy uwagę przede wszystkim na to, że Arłou jest wierny swojemu wyrazistemu stylowi - uzasadniał werdykt przewodniczący jury, prof. Krzysztof Pomian. - A także na jego odwagę w głoszeniu wolności w miejscu, gdzie się jej nie praktykuje na co dzień.
Laureat podczas piątkowej gali w Teatrze Wybrzeże odebrał z rąk prezydenta miasta Gdańska Pawła Adamowicza statuetkę oraz 100 tys. zł. W Polsce Arłou znany jest przede wszystkim jako prozaik - ukazały się tu tłumaczenia jego dwóch zbiorów opowiadań - ale twórca ten ma dziś w dorobku dwadzieścia tomów poetyckich i uznawany jest za jednego z najwybitniejszych współczesnych poetów białoruskich. Od lat solidaryzuje się z demokratyczną opozycją (jest członkiem niezależnego Związku Pisarzy Białoruskich), boryka się z ograniczeniami i represjami ze strony reżimu: jego utwory zostały usunięte z kanonu lektur szkolnych, a on sam stracił pracę w wydawnictwie.
- Arłou śmiało łączy tradycję wschodnią z jasną deklaracją bycia Europejczykiem - komentuje Paweł Huelle, członek konkursowego jury. - Nie czuć w niej ani trochę kompleksów ani poczucia niższości. Dla nas, Polaków, którzy wciąż jeszcze mamy poczucie niższości wobec Europy, ale jednocześnie - poczucie wyższości wobec Wschodu, taka postawa powinna być powodem do szczególnego namysłu.
Europejski Poeta Wolności to kolejna duża nagroda literacka przyznawana przez polskie miasto. Gdańsk poszedł w ślady Warszawy (Warszawska Nagroda Literacka), Wrocławia (Angelus i Silesius) i Gdyni (nagroda Gdynia). Przyznawaną co dwa lata nagrodę otrzymywać ma europejski poeta, który w najbardziej oryginalny sposób pisze o wolności.
Lista nominacji powstaje na podstawie rekomendacji tłumaczy z siedmiu języków wylosowanych krajów europejskich (listę nominacji uzupełnia jedna propozycja z Polski). Laureata wybiera jury (w tym roku w jego skład weszli m.in.: Agnieszka Holland, Stanisław Rosiek i Krzysztof Czyżewski). Obok zwycięzcy na liście nominowanych znaleźli się: Primož Euenik (
Słowenia), Emmanuel Hocquard (Francja), Marija Knežević (Serbia), Birgitta Lillpers (Szwecja), Ivan Štrpka (
Słowacja), Andros Zemenidis (
Cypr). Polskę reprezentował Andrzej Mandalian. Nominowane zbiory wierszy wszystkich zagranicznych twórców wydało w jednolitej szacie graficznej gdańskie wydawnictwo słowo obraz/terytoria.
Tadeusz Dąbrowski
poeta, krytyk literacki
Czy poezja jest polityczna? W żadnym razie. Dlatego "europejski poeta wolności" to w moim przekonaniu twórca wolny również od polityki, świadom faktu, że sztuka rządzi się inną logiką niż debata publiczna. Gratuluję Uładzimierowi; jego książce "Prom przez kanał La Manche" (świetnie przełożonej przez Adama Pomorskiego) kibicowałem od samego początku. To wiersze bardzo prywatne, a nawet intymne, zawsze pisane w pierwszej osobie liczby pojedynczej. Ale ta prywatność ani na chwilę nie zamienia się w bebechowatość, nie jest też ucieczką do wnętrza jakiegoś egoistycznego, zasklepionego, zamaskowanego siatką intertekstu mikroświata. Przeciwnie, prywatne "ja" Arłou zwraca się, ba, wyrywa w stronę "ty". Pragnie dialogu. Bohater tej poezji rozmawia nie tylko z ukochaną kobietą, postaciami historycznymi, artystami, lecz także z manekinami, kotem i biedronką z nowojorskiej Piątej Alei.
Arłou od lat nie publikuje w reżimowej prasie. Wyraziste "ty" obecne w jego poezji świadczy zatem o chęci przebicia się przez mur hipokryzji i kłamstwa, o potrzebie porozumienia się z odbiorcą ponad głowami cenzorów, aparatczyków i uległego tłumu obywateli. Książka Uładzimiera Arłou jest także dziennikiem podróży, pojawiają się tutaj
Stany Zjednoczone,
Australia, Sahara, Kartagina, Londyn, Praga, ale poeta i jego wiersze najlepiej czują się w Mińsku i rodzinnym Połocku. Gorąco polecam ten tom, w którym sąsiadują ze sobą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, a realne przenika się z przyśnionym. "Pierwszy dotyk przetasuje wymiary i epoki" - czytamy w jednym z utworów. A więc ponad polityką i historią jest czułość, jej poszukuje i nią obdarza bohater poezji laureata, inteligentnej, subtelnie ironicznej, bezpretensjonalnej, porażająco bezpośredniej. Jasnej jak spojrzenie w oczy.