http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Kultura >  Kultura

A A A

Zapis macierzowy g³odu mi³o¶ci

Joanna Derkaczew
2010-03-10, ostatnia aktualizacja 2010-03-09 19:01

Sztuka Iwana Wyrypajewa to antymelodramat, w którym najbardziej banalne sytuacje prezentowane s± w jêzyku podnios³ym i sztucznym
Sztuka Iwana Wyrypajewa to antymelodramat, w którym najbardziej banalne sytuacje prezentowane s± w jêzyku podnios³ym i sztucznym
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta

Iwan Wyrypajew w zimnym, precyzyjnie skonstruowanym spektaklu nie tylko mówi o g³odzie uczuæ, ale pozwala go do¶wiadczyæ.

ZOBACZ TAK¯E
„Nic nie czujê, dziwne, w takiej chwili powinno siê co¶ czuæ. To nie uczucie, ale antyuczucie” - powtarzaj± kolejni bohaterowie „Tañca »Delhi «”, najnowszej sztuki Iwana Wyrypajewa napisanej specjalnie dla Teatru Narodowego. Z³o¿ony z siedmiu miniatur spektakl w ca³o¶ci zbudowany jest na tym wra¿eniu niestosowno¶ci, niedopasowania, przesuniêcia.

To antymelodramat, w którym najbardziej banalne sytuacje (mi³o¶æ szczê¶liwa/nieszczê¶liwa, matka umieraj±ca/choleryczna, ¿ona kochana/porzucana) prezentowane s± w jêzyku podnios³ym i sztucznym. Kolejne czê¶ci przekre¶laj± siê wzajemnie, jakby kpi±c z ³atwowierno¶ci widza, na zasadzie: "Naprawdê uwierzyli¶cie w tamt± wersjê historii? To zobaczcie, ¿e mog³o byæ zupe³nie inaczej...".

Wra¿enie wielkiego oszustwa pog³êbiaj± celowe anachronizmy, zgrzyty i b³êdy. Ubrane zgodnie z przedwojenn± mod± postaci rozmawiaj± swobodnie o wspó³czesnych realiach. Filmowa muzyka cichnie nagle w po³owie sceny, jakby kto¶ ¼le wymierzy³ czas utworów albo zbyt leniwie zmienia³ p³yty za kulisami. Ta sama kwestia powraca po przerwie w ustach innego bohatera, te same, fundamentalne dramaty wêdruj± miêdzy nimi jak drobna moneta. Wyrypajew jako ekspert od brechtowskiego "efektu obco¶ci" da³ siê poznaæ ju¿ przy okazji "Lipca" (warszawski Teatr na Woli). Umie¶ci³ wówczas monolog starego, psychopatycznego ludo¿ercy w ustach Karoliny Gruszki. Patrz±c na eteryczn± dziewczynê wy¶piewuj±c± hymny o przegryzaniu têtnic, ka¿dy z widzów mia³ okazjê do¶wiadczyæ przez chwilê schizofrenii.

„Taniec »Delhi «” to propozycja dla tych, którzy chcieliby poznaæ kolejny rodzaj szaleñstwa: nie schizofreniê tym razem, ale do¶wiadczenie autystycznego geniusza matematycznego, któremu jaki¶ z³o¶liwiec zleci³ napisanie sztuki o mi³o¶ci. Mamy wiêc zbiór skoñczony sze¶ciu postaci: tancerka Katia (Karolina Gruszka), jej ukochany Andriej (Pawe³ Paprocki), jej matka Alina Paw³owna (Aleksandra Justa), krytyczka baletu (Beata Fudalej), pielêgniarka (Agata Buzek), ¿ona Andrieja Olga (Kamilla Baar). Mamy zbiór - jednoelementowy - miejsc: poczekalniê szpitala.

Ze zbioru "uczucia i do¶wiadczenia egzystencjalne" wybieramy sobie elementy podzbioru "mi³o¶æ, ból, wina, ¶mieræ, wspó³czucie". Teraz wystarczy kilka permutacji, kombinacji, przekszta³ceñ, z³o¿eñ, transpozycji... I powstaje siedem struktur ca³kowicie logicznych, ale pozbawionych aury, atmosfery, magii. Aktorzy wyznaj± sobie mi³o¶æ, jakby t³umaczyli dowcip, dbaj±c bardziej o gramatyczn± poprawno¶æ ni¿ psychologiczne prawdopodobieñstwo. Graj± hieratycznie, z emfaz± nie do pomy¶lenia nawet dla niemego kina, to znów ca³kowicie p³asko. Na zastawion± szpitalnymi meblami scenê wchodz± jak na wybieg dla modelek. Nazbyt siê spiesz±, nazbyt rytmizuj±. Dok³adno¶æ, z jak± Karolina Gruszka powiela za ka¿dym razem te same s³owa i gesty, wydaje siê nieludzka. Agata Buzek utrzymuje swoj± "pielêgniarkê" na granicy miêdzy komedi±, horrorem a spotem reklamowym.

A jednak. Z tych zimnych, precyzyjnych konstrukcji (do których zamiast recenzji pasowa³by raczej zapis macierzowy) p³ynie co¶ lekkiego, ciep³ego, wzruszaj±cego. Jaka¶ têsknota za zdolno¶ci± odczuwania. Gdy kolejna p³aska, wyprana z emocji figura opowiada o Tañcu "Delhi" - niezwyk³ym tañcu, w którym Katia zawar³a ponoæ ca³e cierpienie i nadziejê ludzko¶ci - czuæ tê têsknotê wyra¼nie, bole¶nie, dojmuj±co. Tañca nie obejrzymy. Ale zapa³, z jakim te mechaniczne persony opowiadaj± o nim, wyzwala pragnienie, by taki taniec istnia³.

Iwan Wyrypajew nie przekona³ polskiej publiczno¶ci swoimi filmami („Euforia”, „Tlen”), ale w teatrze pozostaje zjawiskiem interesuj±cym, obcym, egzotycznym. Ciê¿ar refleksji „Tañca »Delhi «” nie jest mo¿e pora¿aj±cy. Tak¿e nie wszyscy aktorzy odnajduj± siê w tej konwencji, spektakl momentami przypomina nieudany egzamin z etiud aktorskich. Opowiadaj±c na zimno o „antyuczuciach”, twórcy dotykaj± jednak czego¶ miêkkiego i prawdziwego.

„Taniec »Delhi «”, tekst i re¿. Iwan Wyrypajew, prze³. Karolina Gruszka, scen. Margarita Ablajewa, choreografia Leszek Bzdyl, wystêpuj±: Karolina Gruszka, Kamilla Baar, Beata Fudalej, Agata Buzek, Aleksandra Justa, Pawe³ Paprocki, Teatr Narodowy w Warszawie, premiera 5 marca

¬ród³o: Gazeta Wyborcza

Ocena:

s³abe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

3

10 g³osów

I nie opuszczê ciê a¿ do ¶mierci

Te¶ciowa chcia³a zrezygnowaæ. Wpierw by³y telefony z infolinii, ¿e to z³y pomys³. Te¶ciowa bohatersko stawia³a opór. 3 lipca zadzwonili znów. Uleg³a