http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Surowa autobiografia Noblistki

Agnieszka Wolny-Hamkało
2010-03-09, ostatnia aktualizacja 2010-03-08 18:15

Ciekawskie, spragnione miłości dziecko, trudna, uparta dziewczynka, która nocami zaczytuje się w klasykach. Tak siebie widzi Doris Lessing

ZOBACZ TAKŻE
W czasach, kiedy życie pisarzy staje się własnością mediów, autobiografie bywają formą odpowiedzi na istniejące już, najczęściej nieautoryzowane biografie. Co oczywiście nie ucina oskarżeń malkontentów, którzy twierdzą, że autobiografia jest tekstem z definicji skłamanym. Ten i ów zdziwiłby się zatem sięgając po pierwszy tom autobiografii Doris Lessing "Pod skórą", w której niedawna laureatka nagrody Nobla jest dla siebie co najmniej surowa, a w każdym razie odmalowuje swój portret bez żadnej taryfy ulgowej.

Własne lęki i niesprawiedliwości opisuje równie bezpośrednio, jak słabości bohaterów wszystkich swoich powieści. Zresztą "Pod skórą" w niczym nie ustępuje najlepszym książkom Lessing. Tak samo plastycznie i zmysłowo oddane są tu: charakter postaci, paradoks zdarzeń, bogactwo przyrody (z którą obchodzi się szczególnie czule, kiedy opisuje ukochany afrykański busz, za którym całe życie tęskniła). Równie skrupulatnie rozpracowuje mechanizmy społeczne i polityczne; tym uważniej że sama padła ofiarą czaru komunizmu. Ponadto rzecz ta ma dodatkowy atut: dowiadujemy się z niej nie tylko tego, skąd się wzięła Lessing, ale również tego, skąd się wywodzą jej literackie postaci, dekoracje i miejsca zdarzeń jej książek, a nawet całe fabuły. Wielbicielom swoich powieści autorka wręcz podpowiada skojarzenia, przywołując w odpowiednich miejscach konkretne tytuły.

Jak łatwo wpaść w pułapkę nudnej wyliczanki dat, nazwisk i wydarzeń - wiedzą wszyscy pisarze i dziennikarze, którzy siłowali się z jakąkolwiek formą biografii. Lessing nie grzęźnie w tych mieliznach ani na moment. "Pod skórą" w pełnej krasie ukazuje jej temperament fabularny - wokół głównego pnia, którym jest życie pisarki, gromadzą się dziesiątki pączkujących opowieści, które czasem figlarnie się ze sobą zazębiają, innym razem rozpraszają się w mroku epoki. Bo ta opowieść mogłaby być również czytana jako historia obu światowych wojen - ukazana poprzez losy poszczególnych bohaterów, z perspektywy wrzuconej w bieg historii jednostki.

Ciekawe, że w wielu miejscach książki Lessing pisze o fabrykowaniu, czy budowaniu wspomnień na podstawie zdjęć, listów, cudzych opowieści. W tym sensie to także książka o sztuczkach pamięci ("niedbałej" i "leniwej") i postrzeganiu czasu. "To, czy powiedzieć prawdę, czy nie, i ile, stanowi mniejszy problem niż zmieniająca się perspektywa, ponieważ na różnych etapach inaczej patrzysz na swoje życie" - pisze Lessing.

Ponieważ tom obejmuje pierwszą część życia pisarki, jest to w dużej mierze opowieść o dzieciństwie: historia kształtowania się zmysłów, postrzegania świata przez dziecko, przypowieść o zmieniającej się wrażliwości, wreszcie o stopniowym i bolesnym odrastaniu od matki. Jaka Lessing wyłania się z tej książki? Ciekawskie, spragnione miłości dziecko, "trudna", uparta dziewczynka, która nocami zaczytuje się w klasykach, a za dnia - w buszu poluje z pistoletem na ptactwo. Świadoma swojego ciała, namiętna, zbuntowana kochanka, żarliwa rewolucjonistka, zakochana w swoich dzieciach matka. I niemal od początku: pisarka in spe, którą wyróżniają zmysł obserwacji, niepokój, głód świata i błyskotliwa inteligencja.

"Miła pamięć, miła kłamliwa pamięć, wybierająca punkty kulminacyjne każdego zdarzenia" - pisze Lessing. "Wspominasz tą częścią siebie, jaką jesteś w chwili przypominania sobie". I dobrze. W końcu prawda w literaturze nie jest prawdą faktów. A "Pod skórą" to literatura z najwyższej półki: w niebywały sposób oddaje pełnię życia, w jego szczodrości i okrucieństwie, z całą jego brutalną fizjologią i duchowością, smrodem, skończonym pięknem.



Pod skórą

Doris Lessing

przeł. Anna Gren

Świat Książki, Warszawa

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Kto się wstydzi krzyża?

Pewnej nocy ktoś wywiercił dziury i przykręcił krzyże katolickie. A kolejnej ktoś ukradł krzyż prawosławny... Matka sołtysa wpada do izby i krzyczy: - LEPIEJ NIC IM NIE GADAĆ!

Dlaczego wierzę. Do Krzysztofa Vargi

Napisał pan, że wiara jest deską ratunku, ale nabitą gwoździami. Tak, można się na drodze wiary mocno poranić. Ale my, chrześcijanie, wierzymy, że u kresu tej drogi będzie na nas czekać coś wspaniałego