http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Johnny Depp dla "Gazety"

Not. PTF
2010-03-05, ostatnia aktualizacja 2010-03-05 15:55

Poznaliśmy się z Timem jakieś dwadzieścia lat temu przy "Edwardzie Nożycorękim" - to cud, że się nie zniechęcił i wciąż chciał mnie później zatrudniać. Był taki moment, że uważano mnie za "truciznę box office'ów" - nikt nie wierzył, że film z moim udziałem może się sprzedać. Tim upierał się, kłócił z producentami i stawiał na swoim - na szczęście minęło parę lat i kłócić się już o mnie nie musi.

Nikt spośród ekipy pracującej przy filmie nie wątpił, że to Johny Depp dostanie rolę Szalonego Kapelusznika
Fot. Disney Enterprises / Forum Film
Nikt spośród ekipy pracującej przy filmie nie wątpił, że to Johny Depp dostanie...
ZOBACZ TAKŻE
Zawsze będę miał u Tima dług wdzięczności, bo to on wydobył mnie z nicości, dał szansę i pokazał, że nie muszę być niczyim produktem. No i jako pierwszy dał mi zarobić na tyle, że nie musiałem się już martwić o czynsz Zawsze podziwiałem go jako reżysera - jest jednym z nielicznych artystów w dzisiejszym kinie. Szaleniec, ale genialny. Zawsze podąża za swoją wizją, ma wręcz organiczną niezdolność do kompromisów, wszystkich na planie zaraża swoją pasją. Ale jest niebezpieczny: zawsze boję się, że postawi przede mną zadanie, którego nie będę w stanie wykonać. Tak było tym razem - w "Alicji w krainie czarów" kazał mi tańczyć. Nigdy więcej!

Pierwszy raz przeczytałem "Alicję w krainie czarów", kiedy miałem pięć lat - to była chyba jakaś skrócona wersja książki Carrolla Lewisa. Potem oglądałem oczywiście kreskówkę Disneya i parę innych filmów, ale film Tima jest na szczęście inny - to nie adaptacja, tylko nowa historia wykorzystująca postaci i wątki, które wszyscy znamy.

Moje dzieci oglądały już "Alicję ", ale ja nie. Z zasady nie oglądam swoich filmów - nie mogę znieść siebie na ekranie. Ale tym razem może zrobię wyjątek, bo naprawdę ciekaw jestem efektu - chciałbym w końcu zobaczyć, w czym brałem udział, bo praca na planie była mocno surrealistyczna: przypominało to zabawę pod hasłem "udajemy, że kręcimy film". Wyobraź sobie, że tu stoi drzewo, wyobraź sobie, że rozmawiasz z Alicją, wyobraź sobie, że nad tobą jest kot

Kiedy przeczytałem scenariusz, od razu zacząłem rysować sobie w głowie postać Kapelusznika. Potem poszedłem do Tima i zobaczyłem postać, którą on narysował - to był niemal dokładnie taki Kapelusznik, jakiego sobie wyobraziłem. Razem z Timem ustaliliśmy, że Kapelusznik musi mieć w sobie kilka osobowości - stąd na przykład pomysł, by mówił z różnymi akcentami. To szaleniec, ale szaleniec szczególny. Jeśli jesteś wariatem i o tym nie wiesz, jesteś całkowicie wolny. Dramat zaczyna się, kiedy jesteś wariatem i masz tego świadomość. To właśnie przypadek Kapelusznika, który jest dotknięty szaleństwem i przerażony samym sobą. Na szczęście bywa też zabawny, chociaż na planie najwięcej śmiechu wywoływał mój kostium i charakteryzacja Czy jest do mnie podobny? Może w tym, że też lubię kapelusze. Tylko że ja nie potrafię ich sam robić.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

Kto się wstydzi krzyża?

Pewnej nocy ktoś wywiercił dziury i przykręcił krzyże katolickie. A kolejnej ktoś ukradł krzyż prawosławny... Matka sołtysa wpada do izby i krzyczy: - LEPIEJ NIC IM NIE GADAĆ!

Dlaczego wierzę. Do Krzysztofa Vargi

Napisał pan, że wiara jest deską ratunku, ale nabitą gwoździami. Tak, można się na drodze wiary mocno poranić. Ale my, chrześcijanie, wierzymy, że u kresu tej drogi będzie na nas czekać coś wspaniałego