W filmie Burtona według scenariusza Lindy Woolverton blondynka Alicja (Mia Wasikowska, z głosem Marty Wierzbickiej, bo film został zdubbingowany) nie jest małą dziewczynką. Ma 19 lat i jest w trudnej sytuacji życiowej: musi zdecydować, czy na wystawnym garden party przyjąć oświadczyny chłopca Hamisha Ascota (Leo Bill), którego nie kocha. Jeśli się zgodzi, jej rodzina - zubożała po śmierci jej ojca - zachowa towarzyską pozycję. Ale ona zgodzić się nie chce. Tym bardziej że widzi, iż chłopak jej starszej siostry po kryjomu całuje się z inną. Ją może przecież czekać to samo.
Na szczęście Alicja widzi też biegnącego Białego Królika (postać wygenerowana w komputerze, z głosem Krzysztofa Dracza), którego nie dostrzega nikt inny. Królik nosi kamizelkę i ma kieszonkowy zegarek. Alicja rusza z nim, co sprawia, że wpada do króliczej nory. Przez norę dostaje się do podziemnej krainy. A właściwie wraca do krainy, w której już kiedyś była. Jej wcześniejsze pojawienie się tam zostało opisane w powieści Lewisa Carrolla. 19-letnia Alicja pamięta to tylko ze snów...
Podróż w głąb siebie
"Alicja w krainie czarów", co łatwo zgadnąć, jest przykładem tzw. podróży w głąb samego siebie, wędrówki przez własną psychikę, mającej charakter nieomal terapeutyczny. Jednocześnie pojawia się tu motyw obecny w całej twórczości Burtona: gdy ktoś nie radzi sobie z rzeczywistością, nie umie się do niej dopasować, chcąc jakoś wytłumaczyć swą "dezercję", przydaje tej rzeczywistości, być może podświadomie, znamion koszmaru czy grozy, albo tworzy na własny użytek rzeczywistość alternatywną.
To jest właśnie przypadek Alicji, którą pod ziemią dopadają poważne pytania tyczące jej samej. Ciągle słyszy np. wątpliwość podnoszoną przez tamtejszych mieszkańców: Czy to na pewno ta właściwa Alicja, która ma nas uratować? I jaka ona w istocie jest - mała (staje się tak po wypiciu specyficznego napoju - Pishsolver) czy duża (wzrost przywraca jej kęs ciastka Upelkuchen)? Otóż to: Alicja nie wie, czy jest tą właściwą, jaką powinna być, i czy już naprawdę dorosła.
Galeria dziwaków
W podziemnej krainie Alicję otacza tłum dziwacznych postaci. Każda z nich uosabia jakąś jej cechę, bywa, że przytłumioną w rzeczywistym świecie, albo jakąś jej obawę czy nawet skrywane szaleństwo. Oto lista indywiduów, które spotka blond dziewczę:
* Kapelusznik (Johnny Depp, głos Cezarego Pazury), typ neurotyczny. Dawni producenci kapeluszy często cierpieli na zaburzenia psychiczne, gdyż używali kleju z dużą ilością toksycznej rtęci. Ma pomarańczowe włosy i olbrzymie zielone oczy.
* Czerwona Królowa (Helena Bonham-Carter, z głową dwukrotnie powiększoną w komputerze; po polsku Katarzyna Figura), czyli typowa despotka. Znając tylko jeden środek na nieposłusznych, woła: "Zetnijcie mu głowę!". Ma usta w kształcie serca i używa podnóżka z żywej świni.
* Skazeusz-Walet Kier (Crospin Glover, Bartłomiej Topa) - jak przystało na wiernego sługę Czerwonej Królowej nosi na oku przepaskę w kształcie serca.
* Biała Królowa (Anne Hathaway, Małgorzata Kożuchowska), niby dobra siostra Czerwonej Królowej, ale w swej dobroci dziwnie powolna, jakby była trochę naćpana.
* Kot z Cheshire (glos Jana Peszka), czaruś o zabójczym uśmiechu, umie przenosić się z miejsca na miejsce drogą teleportacji.
* Grubawi bliźniacy Dyludylu (głosy Jan Wecsilego), którzy ciągle się sprzeczają.
* Gąsienica Absolem (głos Miłogosta Reczka), czyli cokolwiek nawiedzona wyrocznia paląca nargile; strażnik dokumentu zapowiadającego przyszłe wydarzenia z życia podziemnej krainy.
* Pies myśliwski Bayard (głos Włodzimierza Bednarskiego); węszy dla Czerwonej Królowej, bo ta trzyma w niewoli jego żonę i ich szczenięta.
* Marcowy Zając (głos Grzegorza Pawlaka), nieco szalony, nerwowy w ruchach, jak to zające. Stały kompan Kapelusznika, gdy przychodzi pora picia herbaty.
* Mniamałyga (głos Jadwigi Jankowskiej-Cieślak). Ci, którzy dobrze znają literacką wersję "Alicji", zdążyli się już zorientować, po zmianie imion niektórych bohaterów, że w filmie tu i ówdzie przetłumaczono rzecz na nowo.
W zielonym 3D
Jakie wyzwania stanęły tym razem przed Timem Burtonem? Po pierwsze, żeby zrealizować film w 3D (to konsekwencja sukcesu "Avatara"). Po drugie, żeby serię luźno powiązanych ze sobą zdarzeń, w jaką układają się dzieje Alicji, zmienić w spójną i płynną opowieść.
Sceny z realnego świata nakręcono w Anglii, świat podziemny powstał w studiu w Los Angeles. Ponieważ pełno tu efektów komputerowych, aktorzy grali, mając za tło tzw. green-box, na który potem narzucono wirtualne postaci i krajobrazy. Kolory w kamerze Dariusza Wolskiego są intensywne, ale trochę "złamane".
Źródło: Gazeta Wyborcza