http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ascherson o Kapuścińskim

mj
2010-03-04, ostatnia aktualizacja 2010-03-03 18:59

Znany brytyjski dziennikarz i publicysta Neal Ascherson zabrał wczoraj głos w obronie autora "Cesarza".

„Kapuściński był wspaniałym opowiadaczem historii, a nie kłamcą” - napisał na swoim blogu Ascherson po poniedziałkowej publikacji w „Guardianie”, która informowała o biografii Ryszarda Kapuścińskiego pióra Artura Domosławskiego, wybijając na pierwszy plan zarzuty o mieszanie w reportażach faktów z fikcją (co w anglosaskiej tradycji dziennikarskiej jest grzechem). „W podróż zabierał zawsze dwa notatniki. Jeden przydawał mu się w pracy dla agencji prasowej, drugi w pracy pisarza, nadając refleksyjny, kreatywny, czasem liryczny sens jego doświadczeniom. Jeśli miesza się te dwa notatniki, to nie rozumie się Kapuścińskiego. Przygody i spotkania opisane w jego książkach sytuują się na innym poziomie prawdziwości. Podobnie jak jego przyjaciel Gabriel Garcia Marquez, Kapuściński mówił o »reportażu literackim «. Powinno się wierzyć w to, co jest napisane, ale nie w każdy szczegół”.

Ascherson dodaje jednak: "Myślę, że każdy znany dziennikarz, który to robi, ma obowiązek uprzedzić czytelnika, że to nie relacjonowanie faktów, ale subiektywna wizja prawdy oświecona przez wyobraźnię. Kapuściński nie uczynił tego rozróżnienia, i wielka szkoda".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów