http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Awantura o dupę? Awantura o teatr?

Joanna Derkaczew
2010-02-22, ostatnia aktualizacja 2010-02-23 12:31

Kilka dni po premierze Krystian Lupa zrezygnował z Joanny Szczepkowskiej, odtwórczyni tytułowej roli w jego najnowszym projekcie "Persona. Ciało Simone"

Joanna Szczepkowska/AG
Joanna Szczepkowska/AG
Joanna Szczepkowska/AG
W miniony czwartek, przed wyjazdem do Madrytu, Lupa pozostawił Szczepkowskiej list, w którym powiadomił ją o decyzji usunięcia jej ze spektaklu z powodu "braku miłości i braku relacji z partnerem".



Co mówi Szczepkowska: Komu ja ją pokazałam?
Co mówi Lupa: Performance? Wolę w to nie wierzyć


Konflikt między Joanną Szczepkowską a Krystianem Lupą narastał od kilku miesięcy. Aktorka skarżyła się na fatalne warunki prób. O napięciach i wątpliwościach co do stylu pracy reżysera wspominała wielokrotnie w wywiadach i publicznych wystąpieniach (narzekała na brak gotowego tekstu na próbach, opóźnienie premiery o rok, tworzenie teatru-zakonu, system pracy nad scenariuszem przypominający raczej dyskusje akademickie czy spotkania terapeutyczne niż tryb klasyczny, systematyczny, "profesjonalny"). Rozważała rezygnację z roli i odejście z Dramatycznego. Ostatecznie zdecydowała się wystąpić w spektaklu, ale rezygnację z etatu w teatrze złożyła już tydzień wcześniej. 13 lutego podczas premierowego spektaklu aktorka zdecydowała się na prywatną demonstrację. Swój finałowy monolog wypowiedziała wbrew ustaleniom z reżyserem. Co więcej, przy słowach "Tu jeszcze dalej można iść" obnażyła pośladki, co wywołało burzę w mediach i w portalach plotkarskich. Krystian Lupa w oficjalnym oświadczeniu odciął się od gestu Szczepkowskiej, nazywając go jej osobistą "inicjatywą performerską". Aktorka w odpowiedzi pisała, że podążała jedynie za instrukcjami autora spektaklu, zachęcającego przecież artystów do "przekraczania", "prowokacji", "samokompromitacji". W ciągu tygodnia po premierze nadal grała Simone (gestu nie powtarzając), jednak o reżyserze wypowiadała się w mediach coraz ostrzej, oskarżając go o emocjonalne i profesjonalne nadużycia. Wczoraj wieczorem Joanna Szczepkowska po raz ostatni zagrała Simone. Nie wiadomo jeszcze, kto ją zastąpi w tej roli.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 19 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    25 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':