http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Zmarł Witold Skaruch

j.sz.
2010-02-18, ostatnia aktualizacja 2010-02-18 20:09

Aktor specjalizujący się w wyrazistych epizodach zmarł w środę w podwarszawskim Konstancinie. Miał 80 lat

Zwykle obsadzano go w rolach inteligentów - świeckich i duchownych. Był księdzem w "Pociągu" (1959) Kawalerowicza i bratem furtianem, który wpuszcza Zagłobę wyciągającego z klasztoru pana Michała, w "Panu Wołodyjowskim" (1969) Hoffmana. Jako księdza zatrudniał go też Marek Koterski - w "Nic śmiesznego" (1995) i "Ajlawiu" (1999). W roli dyrektora gabinetu prezydenta proponował Romanowi Wilhelmiemu stanowisko premiera, w finale "Kariery Nikodema Dyzmy" (1980) Rybkowskiego i Nowickiego. Często reżyserzy widzieli w nim Francuza - agenta francuskiego wywiadu ("Pogranicze w ogniu" Konica, z 1991 r.), profesora Sorbony ("Marie Curie" Michela Boisronda, z 1990) albo francuskiego producenta filmowego ("Maskarada" Kijowskiego, z 1986). Pochodził z Ciechanowa. Skończył warszawską PWST w 1953 r., dwa lata występował w Szczecinie, a później na scenach stołecznych, w tym 28 lat w Teatrze Dramatycznym. Od 1966 r. był dyplomowanym reżyserem. Grał w serialach "Plebania", "39 i pół", "Ojciec Mateusz" i "Siostry". Rok temu pojawił się w "Ostatniej akcji" Michała Rogalskiego, jako członek grupy akowskich weteranów mszczących się na podłym mecenasie (Piotr Fronczewski).

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów