Według PAP, pozew zarzuca autorowi biografii naruszenie dóbr osobistych wdowy po twórcy - w tym wypadku chodzi o prawo do dobrej pamięci po zmarłym. Alicja Kapuscińska odmówiła "Gazecie" komentarza do czasu rozpatrzenia pozwu przez Sąd Okręgowy w Warszawie.
Biografia ma ukazać się w wydawnictwie Świat Książki za dwa tygodnie. Domosławski mówi: - Rozumiem, że w książce są fragmenty, które mogą sprawić pani Kapuścińskiej przykrość, ale nie da się napisać biografii jakiegokolwiek człowieka, zadowalając wszystkich. Życie jest złożone, tym bardziej człowieka żyjącego w tak skomplikowanych czasach jak
Ryszard Kapuściński. Potrzebujemy szczerej, otwartej rozmowy o naszych wielkich, ale sala sądowa nie jest dobrym miejscem do jej prowadzenia.
Domosławski podkreśla, że w czasie zbierania materiałów współpracował z Alicją Kapuścińską, która udostępniła mu archiwum pisarza. W książce wykorzystał także wywiad z nią przeprowadzony wspólnie z Teresą Torańską, który ukazał się przed rokiem w "Dużym Formacie", reporterskim dodatku do "Gazety".
Polskie prawo przewiduje możliwość tzw. zabezpieczenia powództwa w sprawach o ochronę dóbr osobistych, które polega na wstrzymaniu publikacji artykułu, książki lub emisji filmu do czasu rozpoznania sprawy i wyroku. W ostatnim dziesięcioleciu z tego środka skorzystała m.in. korporacja Amway, która zablokowała emisję filmu Henryka Dederki "Witajcie w życiu", a także biznesmeni i artyści - Andrzej Perczyński, Zbigniew Solorz, Edyta Górniak - którzy wstrzymali publikacje na swój temat w prasie.
Adam Bodnar, prawnik z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, obawia się, że przepis o zabezpieczeniu powództwa może być wykorzystywany do ograniczenia wolności słowa. W 2007 r. rzecznik praw obywatelskich zaskarżył ten przepis do Trybunału Konstytucyjnego, ale do tej pory Trybunał nie wydał wyroku.
Sądy mogą odmówić uwzględnienia wniosku - tak było np. w sprawie
SKOK-ów przeciwko "Gazecie" i "Polityce". Decyzja sądu dotycząca pozwu Kapuścińskiej jest spodziewana w najbliższych dniach.