Donata Subbotko: Po naszej jesiennej publikacji o wstrzymaniu produkcji programów dla dzieci w telewizji publicznej napisał pan list do ówczesnego prezesa Telewizji Polskiej Tomasza Szatkowskiego z prośbą o wyjaśnienie sytuacji. Co pan usłyszał w odpowiedzi? Marek Michalak: Odpowiedział mi już nowy prezes Romuald Orzeł. Zapewnił, że produkcja programów dla dzieci nie jest zagrożona i będzie utrzymana mimo trudnej sytuacji spółki, bo ich realizacja jest ważna dla
TVP jako telewizji misyjnej. Przedstawił mi aktualną ofertę programową, a także plany na 2010 rok. I będę to weryfikował.
Autorzy programów twierdzą, że pana - i opinię publiczną - oszukano. Wbrew zapewnieniom prezesa Orła nie produkowano już programów dla dzieci z wyjątkiem "Domisiów". - Jeśli to się potwierdzi, zażądam wyjaśnień. Mam zresztą niedługo zaplanowane spotkanie z twórcami wszystkich programów dla dzieci w TVP, chciałbym wysłuchać ich opinii.
Prezes TVP zapewnił pana w liście, że oferta dla dzieci zostanie wręcz poszerzona o siedem nowych tytułów. Podobno żaden z tych programów nie wejdzie w życie. - To kolejna sprawa do wyjaśnienia.
Prezes TVP powoływał się też na jedyny program edukacyjny dla młodzieży "Laboratorium", który właśnie schodzi z anteny. - Procedura jest taka: ja pytam, dostaję odpowiedź. Jeśli nie pokrywa się ona z rzeczywistością, żądam wyjaśnień i ewentualnie wyciągnięcia konsekwencji.
Po 38 latach schodzi z anteny "Teleranek". Część z pozostałych programów od marca będzie miała ograniczoną produkcję do jednego premierowego odcinka w miesiącu, reszta to powtórki. - Zapewniano mnie, że "Teleranek" zostanie. Niedzielne pasmo poranne od lat było w TVP 1 przeznaczone dla dzieci i ma swoich stałych odbiorców. Nie muszę chyba tłumaczyć, jak ważne jest istnienie polskich audycji dla dzieci - osadzonych w naszych realiach i odpowiadających na ich bieżące potrzeby. Mówimy o misji, którą państwo ma wobec najmłodszych obywateli. Trzeba będzie porozmawiać na ten temat przynajmniej na poziomie sejmowej komisji kultury.