http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Fani szykują się na koncerty Depeche Mode w Łodzi

Jędrzej Słodkowski, Łódź
2010-02-09, ostatnia aktualizacja 2010-02-09 14:18

Nie udało się w maju 2009 r. w Warszawie. Tym razem wszystko powinno przebiec zgodnie z planem. W środę i czwartek Depeche Mode zagra w łódzkiej Atlas Arenie. Fani planują rozświetlenie hali komórkami i zapalniczkami, wypuszczanie balonów i chóralne odśpiewanie całego tekstu "Enjoy The Silence".

Dave Gahan z Depeche Mode podczas koncertu w Zurichu
Fot. STEFFEN SCHMIDT AP
Dave Gahan z Depeche Mode podczas koncertu w Zurichu
ZOBACZ TAKŻE
19 maja 2009 r. wśród tysięcy polskich fanów Depeche Mode gruchnęła wieść, że zaplanowany cztery dni później koncert na stadionie Gwardii nie dojdzie do skutku. Przyczyna: u wokalisty Dave'a Gahana wykryto guz pęcherza moczowego. Zespół musiał odwołać część Tour of the Universe, trasy promującej album "Sounds of the Universe", wydany w kwietniu 2009 r. Spekulacje, czy i kiedy zespół przyjedzie do Polski, trwały kilka tygodni. Mówiło się, że jeśli grupa odwiedzi Polskę podczas zimowej części trasy, to zagra w katowickim Spodku. Tymczasem do gry na koncertowy rynek wkroczyła łódzka Atlas Arena. I latem okazało się, że zespół zagra właśnie w tej najnowocześniejszej wielofunkcyjnej hali w Polsce. I to dwukrotnie!

Czy podwójny występ to wynik kalkulacji organizatorów (bilety wyprzedały się w okamgnieniu), czy gest zespołu wobec fanów, wynagrodzenie za odwołanie w ostatniej chwili warszawskiego koncertu? Polscy depesze, uznawani za najbardziej fanatycznych wielbicieli DM na świecie, przychylają się rzecz jasna do drugiej z interpretacji. I przygotowują specjalne koncertowe akcje. W planach jest rozświetlenie hali komórkami i zapalniczkami, wypuszczanie balonów i chóralne odśpiewanie całego tekstu "Enjoy The Silence". Fani będą też starali się nakłonić zespół do zagrania uwielbianych "Master & Servant" i "Strangelove", które po 20 latach znów znalazły się w koncertowym repertuarze, by niedawno zeń wypaść.

Lista wykonywanych piosenek zmieniała się przez miesiące trwania dobiegającego końca Tour of the Universe, ale od pewnego czasu ustabilizowała się. Zarówno wielbiciele grupy, jak i ci, którzy twórczość legendy elektro-popu znają pobieżnie, powinni być zadowoleni z wyboru Martina Gore'a, Dave'a Gahana i Andy'ego Fletchera. Oprócz obowiązkowych pozycji z ostatniej płyty w zestawie znalazły się m.in. "Walking In My Shoes", "It's No Good", "A Question Of Time", "World In My Eyes", "I Feel You", "Never Let Me Down Again", "Stripped" i (na finał) "Personal Jesus". To prawdziwe "the best of"! Nie ma za to co liczyć na utwory z pierwszych czterech płyt.

Uczestnicy koncertów nie będą się także nudzić po ich zakończeniu. Silne łódzkie środowisko depeszowe przygotowało imprezy w największych w mieście klubach. Wszelkie szczegóły tych atrakcji i mnóstwo praktycznych informacji można znaleźć na stronie www.3nightsinlodz.pl.

Koncert będą poważnym testem nie tylko dla Atlas Areny (jedynym zachodnim zespołem, który w niej dotychczas zagrał, było A-ha). Spółka Intercity wykorzysta koncerty do premiery swego nowego pomysłu - Biletu Zielonego. Z Warszawy Wschodniej do Łodzi Kaliskiej (a więc pod samą halę) i z powrotem będzie można pojechać specjalnymi pociągami TLK za 52,50 zł. Wracającym z Łodzi i czekającym na przesiadkę w Warszawie depeszom Intercity zapewni odpoczynek w otwartej do ósmej rano strefie VIP.

Depeche Mode przyjeżdża do Polski po raz piąty. W 1985 r. zespół dał koncert na Torwarze. Szesnaście lat później na Służewcu promował płytę "Exciter". W 2003 r. zagrał dwukrotnie: w katowickim Spodku i na stadionie Legii.

A w czwartkowym gazetowym "Dużym Formacie" Wojciech Mann przetłumaczy teksty hitów kapeli

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 17 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Whitney Houston nie żyje

Mariah Carey, Alicia Keys, Rihanna, Justin Bieber - największe gwiazdy muzyki mówią dziś i piszą, że Whitney Houston była dla nich wzorem i inspiracją