http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kobiety rządzą Grammy

Robert Sankowski
2010-02-01, ostatnia aktualizacja 2010-02-01 18:37

Kings of Leon
Kings of Leon
Fot. MARIO ANZUONI REUTERS

Wokalistki - ze szczególnym wskazaniem na Beyonce Knowles - zdominowały tegoroczną ceremonię rozdania najbardziej prestiżowych nagród muzycznych na świecie

The Jonas Brothers
Fot. MARIO ANZUONI REUTERS
The Jonas Brothers
Rihanna
Fot. Chris Pizzello AP
Rihanna
Nadeea
Fot. MARIO ANZUONI REUTERS
Nadeea
Jennifer Lopez
Fot. LUCY NICHOLSON REUTERS
Jennifer Lopez
Black Eyed Peas
Fot. MARIO ANZUONI REUTERS
Black Eyed Peas
Alice in Chains
Fot. MARIO ANZUONI REUTERS
Alice in Chains
ZOBACZ TAKŻE
Gwiazda amerykańskiego r'n'b (tylko jej ostatni album "I Am... Sasha Fierce" rozszedł się na świecie w nakładzie ponad 6 mln egzemplarzy) była w sumie nominowana do nagrody w aż dziesięciu kategoriach. Ostatecznie wygrała w sześciu (m.in. piosenka roku i najlepsza piosenka r'n'b - za utwór "Single Ladies"). To rekord. Żadna artystka w ponad półwiecznej historii tej przyznawanej przez National Academy of Recording Arts and Sciences nagrody nie zdobyła aż tylu statuetek.

Obok Beyonce do historii przeszła także 20-letnia piosenkarka country Taylor Swift - zdobywczyni czterech statuetek (m.in. za płytę roku) jest najmłodszą wokalistką nagrodzoną kiedykolwiek Grammy.

O tym, że tegoroczna edycja będzie należała do kobiet, wiadomo było już przed ceremonią w Staples Center w Los Angeles. Beyonce i Swift miały w sumie 16 nominacji, a inne nominowane wokalistki też wyszły z gali z nagrodami. Lady Gaga, która szturmem wdarła się w ubiegłym roku na szczyty list przebojów, zgarnęła statuetki dla najlepszego nagrania tanecznego (za piosenkę "Poker Face") i najlepszego albumu tanecznego (za "The Fame"). Trzy Grammy powędrowały do grupy The Back Eyed Peas z wokalistką Fergie w składzie.

Uznania w oczach z roku na rok coraz bardziej zachowawczej Akademii doczekał się w końcu rockowy zespół Kings Of Leon - grupa z Tennessee zdobyła trzy statuetki, w tym w bardzo prestiżowej kategorii nagranie roku (do tej pory grupa, choć ma już na koncie cztery albumy i od dawna uchodzi w Europie za gwiazdę alternatywy, mogła pochwalić się tylko jedną Grammy). W kategoriach hiphopowych aż trzy Grammy zgarnął gwiazdor gatunku Jay-Z (prywatnie mąż Beyonce), choć akurat prestiżowe wyróżnienie za najlepszy album rapowy powędrowało - za dość chłodno przyjęty przez krytyków "Relapse" - do Eminema. Za najlepsze wykonanie piosenki hardrockowej Grammy otrzymała grupa AC/DC za piosenkę "War Machine", za utwór heavymetalowy inni weterani - Judas Priest z kompozycją "Dissident Agressor". Akademia popisała się też szczególnym refleksem w kategorii najlepszy nowy artysta - Grammy otrzymała działająca już od dziesięciu lat formacja country Zac Brown Band.

Wobec tak konserwatywnych werdyktów ciekawsze niż samo rozdanie nagród okazywały się ubarwiające galę występy. Spore emocje wywołał wspólny minikoncert (zagrali razem trzy piosenki) reprezentujących dwa pokolenia mistrzów scenicznych przebieranek i estetycznego kiczu - Eltona Jona i Lady Gagi. Zgodnie z zapowiedziami organizatorzy przedstawili też specjalny film w hołdzie zmarłemu Michaelowi Jacksonowi. Dzieci wokalisty, Paris i Prince, odebrały przyznaną Jacksonowi specjalną statuetkę za całokształt dokonań artystycznych.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Chcesz iść na mecz? Idź do kina

Łatwiej chyba polecieć na Marsa niż dostać się na mecz naszej reprezentacji

Ale POleciało

PO ma najgorsze notowania i najmniejszą przewagę nad PiS od wygranych wyborów. Tych z 2007 r. - pokazuje sondaż TNS OBOP. Urosły słupki PiS, Ruchu Palikota i SLD

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W piątek z ''Gazetą'':

  • Gazeta Telewizyjna